Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzja książki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzja książki. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 6 sierpnia 2017

Niebanalne podsumowanie Akt 11

Cześć cześć :D
Zastanawiałam się, czy wracać z tym cyklem, ale koniec końców stwierdziłam, że czemu nie :D Dla nowych czytelników - Niebanalne Podsumowanie to krótkie (albo ciut dłuższe) podsumowanie wydarzeń z poprzedniego miesiąca, a tematy są różne: więcej prywaty, mniej prywaty, kosmetyki, książki, refleksje - zależy co mi się nawinie :D Nie zawsze pojawiają się co miesiąc, ale będę się starać ;)
To jak, lecimy z tym tematem! :D

Przeczytani
W lipcu przeczytałam całe trzy książki - pod koniec lipca obniżyłam ciut swoje loty, ale i tak nie jest źle :D Jak widzicie, różnorodność gatunkowa jest ogromna :D Pierwsza książka, za którą się zabrałam to Dwór cierni i róż Sarah J. Mass - fantastyka, ale młodzieżowa, a na dodatek dość dużo miejsca w tej książce zajmuje miłość, co mnie powinno odrzucić :D Miałam spore obawy przed rozpoczęciem tej książki, bo miłość, ale zabrałam się za nią, bo czułam, że zaraz ACOTAR wyskoczy mi z lodówki i spadnie na głowę, gdy będę stała pod drzewem. Zresztą kupiłam ją od razu po premierze...Rok temu w kwietniu. Także tak... To jakie są moje wrażenia po lekturze? Bardzo, bardzo pozytywne i to na tyle, że od razu po przeczytaniu pierwszej części kupiłam drugą i jak tylko wyjadę na wakacje to się za nią zabieram :D Może faktycznie czasami trochę za dużo namiętności się z niej wylewa i może jest trochę taka... Nierealna, ale z drugiej strony to fantastyka i ten świat wykreowany przez Sarę mi się spodobał :D Mimo że jest to trochę cegła to czyta się stosunkowo szybko i przyjemnie, akcja nie stoi niepotrzebnie w miejscu, ale mam jedno zastrzeżenie - myślę, że kolejne części nie są potrzebne, bo książka skończyła się w idealnym momencie. Mam nadzieję, że jak przeczytam kolejne części to nie zniszczę sobie wyobrażenia na temat tej książki :D
Następnie sięgnęłam po coś krótkiego, czyli Między Książkami Gabrielle Zevin  - ciepła, miła i przyjemna króciutka powieść o miłości, rodzicielstwie, książkach, idealna na odprężenie. Mnie bardzo wciągnęła i było mi przykro to, w jaki sposób się skończyła, bo zżyłam się z bohaterami :D Warto szukać tej książki w miejscach tego typu jak tania książka itp, bo można ją znaleźć w bardzo atrakcyjnej cenie ;)
I ostatnia pozycja, tym razem kryminał polskiego pisarza (chyba już wszyscy wiedzą, o kim mówię...) Remigiusza Mroza Behawiorysta - według mnie świetny, świetny i jeszcze raz świetny. Bardzo podobały mi się sadystyczne morderstwa i sama postać Kompozytora została ciekawie skonstruowana. Zakończenie zaskakujące, co w kryminałach jest na wagę złota :D Również w tej książce akcja dobrze "idzie", są malutkie momenty takiego przestoju, ale da się czytać i w ogólnym rozrachunku czyta się dobrze :D Również polecam.
Jak widzicie, w tym zestawieniu każdy znajdzie coś dla siebie, a przynajmniej według mnie :D Mamy fantastykę, mamy ciepłą malutką powieść i mamy thriller :)

Wakacje, wakaaaacjeee 
Co innego mogłoby się tu znaleźć jak nie to słowo? W sumie w lipcu nie robiłam nic szczególnego, bo pewien wyjazd ze znajomymi się nie udał i prawie cały lipiec spędziłam u rodziny - raz z jednej strony, raz z drugiej ;) Co jakiś czas przyjeżdżałam do domu i oprócz oczywistych spotkań z Karolem (pst pst, mój chłopak, bo pewnie o tym nie mówiłam :D), nałogowo grałam w simsy. Aktualnie grywam w czwartą generację, do której się przyzwyczaiłam na tyle, że gdy usiadłam do TS3 to nie wiedziałam za bardzo jak się gra i ta grafika jakaś taka dziwna... Nie każdemu się TS4 podoba, natomiast mi się gra bardzo dobrze :D
W lipcu byłam jeszcze na 18 i mogę powiedzieć, że to mój pierwszy raz ze smokey - brawo ja, nawet mi wyszło. Trzymało się jako tako, niestety podkład i jego gruntowanie coś mi nie wyszło albo za dużo miziania :D

Powroty są... No właśnie, jakie? 
Tego nie mogło zabraknąć tutaj, prawda? Po prawie całym roku wróciłam tutaj, na bloga, aby pisać. Co mnie zmotywowało? Oprócz zaczarowanej (pozdrowienia :DD) to brakowało mi trochę Instagrama, a nie chciałam wracać tylko tam, bo nie lubię tyle pisać na telefonie :D  Nie miałam z kim się dzielić takimi czysto kosmetycznymi informacjami. Jeszcze przez YT tutaj wróciłam, bo też chciałam się dzielić informacjami o kosmetykach :D Jest jeszcze jeden powód, a mianowicie - moja  koleżanka, z którą miałam wręcz świetny kontakt i nagle go ze mną zerwała ( nie tylko ze mną) obgadując mnie w kręgu naszych wspólnych znajomych (którzy na szczęście nie uwierzyli jej i zostali ze mną jakkolwiek to tak dziwnie brzmi), pojechała po moim blogu, wyśmiewając się z niego publicznie na fejsbuku, na co na początku naprawdę źle zareagowałam, bo nie wiedziałam, że można być zdolnym do czegoś takiego... Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, bo niecałe dwa miesiące później wróciłam tutaj :D Jestem ciekawa, jak to wyjdzie w praktyce tzn. we wrześniu, ale mam nadzieję, że będzie dobrze :)

Jak widzicie, w lipcu nie działo się wiele, w sierpniowym pewnie dodam kilka zdjęć z wyjazdu do Szwecji :D Wyjeżdżam już za kilka dni, powinno opublikować się kilka postów w czasie, gdy mnie nie będzie - trzy, cztery... Zobaczę ile zdążę napisać, na razie mam jeden hahah :D
Jeśli chcecie wiedzieć, co u mnie, co robię i tak dalej to SERDECZNIE zapraszam na Instagrama - średnio co drugi dzień coś piszę + aktywna jestem na Instastory :D KLIK i już jesteście :D
Jak Wam minął lipiec? :)
Buziaki,
Fabryczna :D  

niedziela, 16 sierpnia 2015

Papierowe miasto, papierowi ludzie, papierowe budynki - Papierowe miasta Johna Greena jako książka i film.

Czeeeść!
Pamiętaj, że czasami nasze wyobrażenie drugiej osoby niewiele ma wspólnego z tym, kim ona naprawdę jest.
Autor: John Green
Liczba stron: 400
Data premiery:  czerwca 2013
Tytuł: Papierowe miasta


Zarys fabuły, który pokrywa się z zarysem filmu
Quentin oraz Margo przyjaźnili się w czasie swojego dzieciństwa. Pewnego dnia odkryli coś strasznego, co podobno zmieniło wszystko. Chłopak kończy właśnie liceum i przez całą szkołę ani razu nie odezwał się do swojej dawnej przyjaciółki i miłości swojego życia. Nagle w nocy wpada do jego pokoju owa dziewczyna i razem wyruszają samochodem jego mamy w podróż - misję, która ma zmienić wszystko. Następnego dnia Margo znika. Zrozpaczony Quentin postanawia ją odnaleźć. 

Każdy z nas zaczyna życie jako wodoszczelny okręt. Ale potem przydarzają się nam różne rzeczy - ludzie nas opuszczają albo nas nie kochają, albo nas nie rozumieją, albo my ich nie rozumiemy, więc tracimy, przegrywamy i ranimy się wzajemnie. I okręt zaczyna miejscami pękać. No, a kiedy okręt pęka, koniec staje się nieunikniony.
Kwestie techniczne
Książka wydana została w miękkiej okładce ze skrzydełkami. Kolorystycznie oraz kompozycyjnie została wydana jak wszystkie powieści Johna Greena, przez co możemy je ładnie ustawić na półce. :)
Wiesz, na czym polega twój problem, Quentin? Stale oczekujesz, że ludzie nie będą sobą. Tylko pomyśl, mógłbym cię nienawidzić za to, że jesteś nieprzyzwoicie niepunktualny, że nigdy nie wykazujesz zainteresowania niczym innym oprócz Margo Roth Spiegelman, że praktycznie nigdy mnie nie pytasz, jak mi się układa z moją dziewczyną - ale mam to gdzieś, człowieku, bo ty to ty. Do licha, moi rodzice mają legiony czarnoskórych mikołajów, no i dobrze. Tacy już są. Ja mam taką obsesję na punkcie pewnej internetowej encyklopedii, że czasem nie odbieram telefonów od przyjaciół, a nawet od mojej dziewczyny. I to też jest w porządku. Taki już jestem. Ty i tak mnie lubisz. A ja lubię ciebie. Jesteś zabawny i bystry, i chociaż się spóźniasz, w końcu zawsze przychodzisz. 
mój ulubiony fragment
Opinia Ma
Zacznę od tego, że bardzo cenię Greena i jego twórczość, przeczytałam wszystkie jego książki i mam swoje perełki, jak i ogromne niewypały czy rozczarowania. Niestety ta pozycja należy do tej drugiej kategorii. Sam pomysł jest naprawdę ok, ale niestety dwójka głównych bohaterów NIEZWYKLE mnie irytowała. Mowa tu o Margo (która chyba wszystkich irytowała) oraz Quentinie. Niestety nie popieram myślenia chłopaka (czemu ci przyjaciele nie są na każde moje zawołanie?) i zdecydowanie lepszym bohaterem był Radar, który wyglądał na jedynego rozsądnego (jako jeden z nielicznych postanowi doprowadzić szanownego Q do pionu :D). Polubiłam również rodziców Q (jak na książkowych rodziców mieli sporo racji) oraz Lacey, która wcale nie jest tak pusta. ;) 
Głównym motywem w tym dziele jest podróż i na początku wydawało mi się, że powieść drogi nie może być nudna i powtarzalna. Niestety lekko przeliczyłam się, bo myślę, że można było delikatnie skrócić ten objazd po budynkach. Sam tytułowy motyw papierowych miast jest ciekawy - słyszałam kiedyś o czymś takim, ale wykorzystanie tego to coś nowego w świecie literatury. :) 
Język wiadomo, typowo młodzieżowy, sporo ciętego języka czy lekko sprośnych dowcipów (Ben!) oraz jakiś przekleństw - w końcu głowni bohaterowie to licealiści, młodzież i to do nich głównie słowa swe kierował John.

Podsumowując 
Papierowe miasta, jak pewnie się wczytaliście, średnio przypadły mi do gustu, aczkolwiek najtragiczniejsze nie były. Na Lubimy czytać dostały ode mnie 6/10 za ciekawy pomysł oraz postacie, które wyróżniłam (rodzice, Lacey, Radar). Jak to zwykle bywa, książkę czyta się niesamowicie szybko, lecz czasami musiałam odłożyć lekturę na bok ze względu na szybko wzrastającą irytację. :D Niemniej jednak na kartach utworu możemy znaleźć naprawdę wspaniałe przesłanie, które często mi towarzyszy - warto je odkryć. :)



A jaki mam stosunek do filmu? 
Jak zapewne wiecie, bo ciężko o tym było NIE SŁYSZEĆ, niedawno ( 31 lipca) miała swoją premierę ekranizacja książki Zielonego. Początkowo iść nie miałam, bo nie miało być mnie w domu, ale jakoś tak wyszło, że jednak się wybrałam i żałuję, że wydałam pieniądze na kino, bo spokojnie mogłam to obejrzeć w domu. Jest to w zasadzie typowy film dla młodzieży, lekki i pewnie większości się spodoba, ale po raz kolejny na własnej skórze przekonałam się, że nie przepadam za takim gatunkiem (wolę krew, walki, strach czy coś niebanalnego z niewielką albo znikomą ilością miłości). Niestety powycinali najlepsze elementy całej książki zostawiając suchą historię i nic więcej,a dodatkowo zostało napiętnowane to, co nie podobało mi się w papierowej wersji. Wszystkie dowcipy, które czytane wydawały się śmieszne, w filmie były dość żenujące, średnia kopia pierwowzoru. Jedynym plusem jest zakończenie - zupełne inne, ale zarazem o wiele lepsze, niesamowicie przypadło mi do gustu. :)

Lubicie taki gatunek, czyli coś a'la młodzieżówka? Papierowe miasta jako film zostały zakwalifikowane do romansu i czy ja wiem... Choć z drugiej strony nie wiem, pod co innego to podciągnąć. :D
Widzieliście film lub czytaliście książkę? Znacie Greena? :)

Pozdrawiam, Fabryczna :)

wtorek, 28 lipca 2015

Czytelniczy zakamarek książkowy - jedna, wielka, duża MIŁOŚĆ do....?

Heeej! :)) 
Sprowadziłem cię z powrotem ponieważ bez ciebie nie potrafiłbym znaleźć siły do walki.
Autor: Samantha Shannon 
Liczba stron: 520
Data premiery: 6 listopada 2013
Seria: The Bone Season #1 (Czas Żniw #1)
Tytuł: Czas Żniw  
Źródło
Jeszcze zanim przystąpię do właściwej recenzji, bo aż kipię z podekscytowania --> TA KSIĄŻKA JEST GENIALNA. 
Zarys fabuły
Akcja książki dzieje się w dość niedalekiej przyszłości - rok 2059, Londyn, miasto wypełnione jasnowidzami, widzącymi, śniącymi oraz ślepcami, czyli zwykłymi ludźmi (coś a'la mugole z HP). Główna bohaterka, 19-letnia Paige Mahoney jest jednym z najrzadziej występującym typem jasnowidzów - śniącym wędrowcem. Dziewczyna pracuje dla Jaxona Halla w kryminalnym podziemiu (jasnowidztwo traktowane jest jak choroba i takie osoby skazywane są na śmierć) Sajon Londyn zw. SajLo, czyli należy do Siedmiu Pieczęci, gangu jasnowidzów. Jej praca polega na włamywaniu się do ludzkich umysłów, by uzyskać różne informacje. Pewnego dnia trafia do kolonii karnej Oksford, która jest od ponad dwustu lat utrzymywana w tajemnicy. Opiekunem i mentorem Paige zostaje tajemniczy Naczelnik - narzeczony głównej władczyni obozu Nashiry. Dziewczyna chce uciec z Oksfordu i wrócić do swoich przyjaciół, ale czy jej się to uda? Jak wielką cenę będzie musiała zapłacić za wolność? 
 
- Próbuję ci pomóc.
- Niech cię piekło pochłonie.
- Ja już istnieję na poziomie piekła.
- Istniej na tym, który jest jak najdalej od mojego.

Kwestie techniczne
Okładka jest wprost genialna, cudowna i kapitalna. Nie dość, że niebieska to jeszcze z czerwonym grzbietem. Ale bardziej od okładki oczarowało mnie coś innego - słowniczek w środku książki, który zawiera wszystkie obcobrzmiące terminy, które warto sobie przyswoić podczas lektury książki. :) Do tego w środku znajdujemy też mapkę kolonii karnej oraz rozpiskę wszystkich kategorii jasnowidztwa, więc mamy mini-encyklopedię. :)) 

- Dziękuję Ci.
- Nie musisz mi dziękować za swoją wolność. Masz do niej prawo.
- Ty również.
- To Ty dałaś mi wolność Paige. Zajęło mi dwadzieścia lat, żeby odzyskać siły i spróbować o nią zawalczyć. Tobie i tylko tobie to zawdzięczam.
Opinia Ma
Ach, ach, ach, co to jest za książka! Ostatni tak mocny kac książkowy miałam po Władcy Pierścieni. Ta pozycja jest wprost genialna i sama nie mogę uwierzyć w to, że autorka tego cuda ma ZALEDWIE 24 lata. W czym tkwi fenomen tego cyklu? Mnie osobiście urzekł sam świat, który został wykreowany wręcz idealnie, wszystko jest dopracowane, autorka stworzyła własne słownictwo, własną hierarchię, własny świat oraz język Refaitów, który niestety został wykorzystany tylko w JEDNYM dialogu. :(
A wiecie co jest jeszcze lepsze? Że w końcu główna bohaterka dystopii nie jest ciepłą kluchą, tylko stara się walczyć, ma własne zdanie, a nie powtarza w kółko "ojejejej, jestem taka biedna, ojejej, jestem taka zdolna, ale nic nie mogę, bo się boję". Postać Jaxona Halla na początku wydawała mi się dość normalna, ale dopiero wgłębiając się w utwór widać, że bohater ten jest również dość złożony i ukrywa różne rzeczy oraz nie zawsze to "miły i uczynny pracodawca". Dorzućmy do tego szokującą tajemnicę Nicka oraz barwne postacie innych znajomych z Siedmiu Pieczęci plus poznani ludzie w kolonii karnej Szeol. Ale moją najnajnajnajlepsiejszą postacią został Naczelnik - Arcturus Mesarthim, opiekun Paige. Ten Refaita to jeden z najlepszych męskich bohaterów, jaki kiedykolwiek powstał. Przy każdej scenie z nim mój umysł próbował go sobie wyobrazić, delektowałam się każdym dialogiem, każdym słowem, ach... Po prostu się zakochałam. :D Lub inaczej mówiąc - woooow. :D I jeszcze ostatnia rzecz, która spodobała mi się bardzo, bardzo w stylu Shannon - wątek miłosny (chyba już się domyślacie między kim a kim...) jest tak delikatny, tak nienachalny, że to aż niemożliwe w powieści dla młodzieży. Nigdzie nie jest wprost powiedziane "Kocham Cię", ale to czuć. Czuć, widać, słychać... Takie wątki miłosne to ja rozumiem! 
Podsumowując
GE-NIA-LNE. Po prostu genialne. Nic dodać, nic ująć, nie mam do czego się przyczepić. Od razu po przeczytaniu wiedziałam, że chcę jeszcze i jak tylko wróciłam z Teneryfy zamówiłam część drugą. Teraz boję się ją zaczynać, bo nie wiadomo, kiedy będzie następna część (łącznie ma być ich 7), a ja długo nie wytrzymam. GORRRĄCO POLECAM!
 
Ten poranek płonął, moja kochana,
Gdy obudził nas październikowy świt,
Ogień łąkę trawił, jasną i słodką,
O, duchu doliny, przyjdź!
Stoję w popiołach, tam gdzie ty się błąkasz,
Gdzie Irlandia czeka wciąż na powrót twój.
Widziałem, skarbie, ten płomień na niebie
Gdy jesienny, gorzki ranek ku nam szedł.
Dym posiadł zachłannie łąkę miodową.
Południco, słuchaj mnie!
Czekam na ciebie przy zranionym drzewie,
Nad morzem serce Irlandii broczy krwią.
Pozdrawiam, 
zauroczona Naczelnikiem Fabryczna :D
P.S Podoba Wam się taka forma? ;) 
Wszystkie cytaty pochodzą z książki "Czas Żniw". 

piątek, 10 lipca 2015

Czytelniczy zakamarek książkowy - jak to się stało, że spodobał mi się wątek romansu w książce?!

Hej! :))
Pamiętacie Wasz pierwszy w życiu kryminał? Jakie Wam uczucie towarzyszyło podczas czytania? U nie było to początkowe podekscytowanie, ale po kilkunastu stronach poczułam się mocno zniechęcona - nie działo się nic szczególnego... Pytałam samą siebie: "Jak to się stało?! To przecież Jo Nesbo, to nie może być złe!". Czy tak się stało? Czy to słaba książka, kolejna z wielu?
Zarys fabuły ---> W Oslo znajduje się jedno z najlepiej strzeżonych więzień zwane Państwem, którym zajmuje się m.in. wicedyrektor Arild Franck. Przebywa tam wielokrotny morderca Sonny Lofthus, który, jeśli wierząc pogłoskom chodzącym po okolicy, przyznaje się do zbrodni popełnionych przez innych. Problemy zaczęły się po śmierci ojca policjanta będącego prawdopodobnie kretem. Pewnego dnia uzależniony od narkotyków chłopak dowiaduje się zupełnie inne wersji zdarzeń o śmierci jego ojca. Co to zmieni w zachowaniu Sonny'ego? Czy będzie chciał się dowiedzieć prawdy? A może postanowi się zemścić? Ale w takim razie na kim? Przecież z Państwa wyjścia nie ma!
Przyznam się szczerze i bez bicia - książka na samym początku WCALE mnie nie wciągnęła. To było nudne jak flaki z olejem, ciągnęło się niemiłosiernie. Lecz, gdy tylko dotarłam do zakończenia części pierwszej to poczułam, że muszę, koniecznie muszę jak najszybciej zabrać się za kolejną część i następną...MUSIAŁAM dowiedzieć się, co dalej zrobi główny bohater (a może bohaterowie? Postać Simona Keffasa, policjanta zbliżającego się do emerytury, jest równie ważna). I takim sposobem mijały kolejne strony aż ujrzałam numer 428, czyli koniec.
Nie wiem, czy to nie dziwne, ale bardzo polubiłam postać Sonny'ego Lofthusa. Z jednej strony morderca, ale z drugiej...Nie, nie mogę Wam tego napisać, bo za bardzo zdradzę fabułę. Jeśli przeczytać tę pozycję to chyba zrozumiecie o co mi chodzi. W niewielu książkach o tematyce innej niż miłość itd. tak bardzo podoba mi się wątek romantyczny! W tym utworze jest on delikatny, subtelny, ale piękny. Genialny po prostu, rozpływałam się przy nim! :D 
W książce jest sporo różnych bohaterów - niektórzy nie odgrywają w zasadzie żadnej roli, ale bez nich nie wyobrażam sobie pewnych fragmentów i mam tutaj na myśli pewnego chłopca. W kryminale Nesbo nie zabrakło również miejsca dla postaci żeńskich. Bardzo polubiłam Marthę, a postać młodej policjantki Kari bardzo mocno zaskoczyła mnie na samym końcu powieści, czyli w zasadzie w momencie, kiedy się tego nie spodziewałam. WOW!

Werdykt? GENIALNA książka i do tego pięknie wydana - czego chcieć więcej? I ten cytat na okładce: Winni będą sądzić niewinnych tak idealnie pasujący do treści. Z całego serca polecam Wam tę pozycję, nawet jeśli nigdy nie sięgaliście po kryminały. :))

Pozdrawiam, 
Fabryczna :)
P.S Jakie znacie jeszcze dobre książki Jo Nesbo? "Syn" mi bardzo przypadł do gustu! :)
P.S2 Aktualnie staram się nabrać koloru na Teneryfie, więc na wszelkie pytania itd. odpowiem po moim powrocie planowanym na noc 18 z 19 lipca.  Do zobaczenia! :D

Etykiety

-40% -49% #100happydays 20 twarzy... AA akcja Alterra Alverde ankieta astor Avon Babydream back to school Balea bardzo dobry Bath&Body Works baza pod cienie baza pod makijaż baza pod tusz BeautyBlender Bell Benefit Biedronka Bielenda Biolaven Organic Bioliq Biotanic bitwa Blistex blogerka kosmetyczna błyszczyki Boti Bourjois Boże Narodzenie bubel bzdety CandA Carmex Catrice Cetaphil cienie do powiek cień w kremie Cleanic Color Tattoo coś innego Czas Żniw Cztery Pory roku Czytelniczy zakamarek książkowy debiut demakijaż denko Dermika deser dłonie DM Dove dwufazowiec dzieciństwo Dzień babci i dziadka Dzień Dziecka ekobieca ekstrakt z banana emulsja EOS Epikbox Essence Eveline Evree Facebook Farmona FC Bayern film filmiki Fusswohl Garnier gazetka gąbeczka do makijażu genialny Gliceryna Golden Rose Green Pharmacy Hakuro HandM Healthy Mix hebe hydrolizat keratyny Hypoallergenic I<3Makeup idealny na lato informacja Inglot inne inne blogi Isana jedzenie Joannna John Green Joko kakao Kamill kamuflaż kino Kobo kolorówka korektor kosmetyczka kotek kredka do ust krem do rąk krem do stóp krem do twarzy krem pod oczy krzywe paznokcie lepiej nie patrzeć książka książka czy film kultura KWC L'biotica l'oreal lakier do paznokci Lirene lista lotion Lovely małe co nieco małe informacje Manhattan Marion maseczka masełka maska maska własnej roboty masło maxfactor Maybelline mgiełki Mikołajki mini-recenzje minti shop. Zoeva Miss Selene Miss Sporty Mizon mleczko pszczele Montagne Jeunesse mój pierwszy raz mus do ciała muzyka My Secret nagrody najlepsi z najlepszych Nakręćmy się na wiosnę Natura Natura Siberica nic Niebanalne podsumowanie Nivea nowa kolekcja nowe książki nowy wygląd o mnie odkrycie roku odżywka odżywka do rzęs odżywka w sprayu olejek olejek do włosów ołtfit Organic Shop Organique Oriflame Original Source Orly Orsay OSZUSTKA P2 Pantene paznokcie Paznokciowy Team peeling Pepco Perfecta pędzle pianka do mycia ciała piaskowy pielęgnacja pielęgnacja twarzy pielęgnacja włosów Pierre Rene Pilomax płyn micelarny po raz drugi Podaruj Paczkę podkład podsumowanie pomadka porównanie postanowienie powitanie Poznaj Fabryczną! prawie debiut prezent promocja promocje przesyłki puder recenzja recenzja książki rimmel Rival de Loop Rossmann rozdanie rozświetlacz różne sally hansen Samantha Shannon saszetka Schauma Sekret Urody Sensique Serum siemię lniane słodycze Soraya stopy Super-Pharm Synergen szablon szampon szminka Święta Tag taka radość że hoho tanie a dobre The Body Shop The Sims 4 The Versatile Blogger Tkmaxx Tołpa ToniandGuy tonik tort tusz do rzęs Tutti Frutti twarz ubrania ulubieńcy roku ulubiona książka ulubione blogi ulubiony produkt Under20 urodziny Wet N Wild Wibo włosowe zdjęcia włosy wow zdążyłam na czas wszystko co lubię wycofywane produkty wygrana wyniki wysuszacz do paznokci/lakieru wyzwanie wzorek Yoskine YouTube Yves Rocher z życia wzięte zabawy zakupy zapowiedź zdobienie zestawienie Ziaja Zoeva żel do mycia twarzy żel pod prysznic życzenia
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka