Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przesyłki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przesyłki. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 23 marca 2015

Nowości w mojej kosmetyczce (i nie tylko) #21

Czeeeść :)
Koniec lutego i marzec obfitowały w kilogramowe ilości nowych kosmetyków, książek, ogólnie rzecz biorąc prezentów. Czekałam z napisaniem tego wpisu aż będę pewna, że to wszystko ( i tak jeszcze robię ostatnią "imprezę" urodzinową w kwietniu...Mam poślizg, wiem :D), bo bezsensu pisać o tym samym milionpięćsetstodziewięćset razy. :))
Mini-zakupy z Warszawy,z  których jestem bardzo zadowolona. ^^ W Bath&Body Works mama wypatrzyła dla siebie mydełko peelingujące Winter Candy Apple (12,50 zł), które dla mnie pachnie jak oranżada w proszku - mniam! Ja zaopatrzyłam się w ostatnią mgiełkę (chyba czekała na mnie :D) Autumn ( ok. 35 zł) - lekko słodka, ale nie mdląca. :) Spodobał mi się również zapach nowej serii 1000 Wishes. Szkoda, że mam tak daleko do stolicy. :(
Nie mogłam odpuścić sobie wizyty w The Body Shop. Kupiłam tylko masło do ciała o zapachu papai (39 zł). Wahałam się nad owocem pasji, ale po powąchaniu okazał się dla mnie za słodki. Niestety, ja sklerotyczka, zapomniałam kupić drewnianego grzebienia z tej firmy. Wiecie może, gdzie kupię podobny? Szukam czegoś do rozczesywania loków. :)
Pierwsza paczka, niespodzianka, jaka do mnie przyszła była od Ani (Zaczarowanej). :* Z okazji urodzin postanowiła wysłać mi cytuję "mini prezent". Cudowna koperta, a kartka zapisana praktycznie po brzegi (powinni specjalnie dla Ciebie produkować większe :D). Zobaczcie, jak świetnie opakowała kosmetyki - wszędzie były dołączone karteczki z krótkimi informacjami! Cud, miód i orzeszki. :*
Kolejny prezent przyszedł do mnie od Aswertyny (:*) - miały być tylko woski, ale w środku znalazł się również lakier Golden Rose Rich Color  oraz matową pomadkę z Vipery i babeczkową kartkę - zrobiłam sobie z nich małą wystawę przy biurku. :D 
 Pieniądze otrzymane na urodziny postanowiłam jakoś spożytkować. Miałam ochotę na zamówienie z Cocolity, ale w swoim asortymencie nie posiadają Zoevy, więc kupiłam co nieco na Minti Shop. Pierwotnie moim celem była paletka Naturally Yours, ale niestety została wykupiona, a że mocno nastawiłam się na zamówienie czegokolwiek to wybrałam pędzel Hakuro H50 do podkładu (36 zł) oraz Zoeva 227 (31,90 zł). Uwiodło mnie to, jak został zapakowany ten drugi pędzel - przezroczysta kosmetyczka, folia na trzonku, ochronka na włosie... Wszystko wykonane tak solidnie, z dbałością o każdy szczegół. Jestem pod ogromnym wrażeniem! 
Do zamówienie dorzuciłam sobie jeszcze gumkę Invisibobble (4,50 zł). 
Ostatnią przesyłką w tym zestawieniu jest wygrana w rozdaniu u Maleńkiej. Paczka-niespodzianka z akcentem urodzinowym (akurat zbiegło się w czasie :D). Na zdjęciu zabrakło słodyczy (żelki Jojo oraz Kinder Niespodzianka :D) z wiadomego powodu. :D 
Zapachy wosków to Black Cherry (matko, muszę go odpalić, muszę <3) oraz Moroccan Argan Oil. 
Dobrze, że nie skusiłam się na zamówienie z Cytrynowej, bo głownie chciałam stamtąd wodę różaną i by się zdublowała (i co wtedy?! :D).
 Od tego zdjęcia wszystkie z pokazanych rzeczy otrzymałam od rodziny - w większości sama wybierałam, bo chciałam, by wszystkie prezenty były trafione. Korzystając ze zniżki, która była na Skarbach Syberii, "zamówiłam" sobie szampon, balsam oraz maskę do włosów z rokitnikowej serii Maksymalna Objętość. Do tego dwie saszetki - maska oczyszczająca dziegciowa oraz odżywiający szampon do włosów "Regeneracja".
Z rzeczy przedstawionych wyżej wiedziałam tylko o dwóch - płycie z muzyką z trzeciej części Hobbita (która ma piękną książeczkę w środku z cudownymi zdjęciami) oraz jajeczku EOS (zapachu zbytnio nie czuję, natomiast smak już tak). Zestaw mini-produktów o zapachu kokosa (balsam, żel pod prysznic i myjka) z The Body Shop oraz świeca Yankee Candle Chocolate Layer Cake to cudowne niespodzianki. Świecę już odpalałam dwa razy - pachnie nieziemsko czekoladą. Po prostu mniaaaam, niebo w gębie tzn.w nosie. :D 
Jako, że woski od dłuższego czasu goszczą w moim pokoju to zamarzył mi się nowy kominek. Obrady co do jego wyboru trwały długo i burzliwie, ale w końcu postawiłam na sprawdzoną  firmę Yankee Candle. Do tego dostałam dwa woski - Cassis oraz Fireside Treats. ;)
Coś, co Ewa lubi bardzo, bardzo, czyli KSIĄŻKI! Tym razem wzbogaciłam się o 3 pozycje. Obowiązkowo na mojej półce musi być trylogia Tolkiena. To wydanie zostało wzbogacone o ilustracje wykonane przez Alana Lee, co tylko dodaje uroku, a z tyłu znajdują się wszelkie opisy świata i rodowodów.Nie lada gratka dla takich maniaków jak ja. :D
Wyżej Herr Guardiola, czyli kolejna pozycja o pewnym klubie piłkarskim, a w zasadzie jego aktualnym trenerze. :))
A na samej górze jedna z nowości, o której nasłuchałam się na książkowym jutubie. Parabellum Prędkość ucieczki to pierwszy tom nowej serii Remigiusza Mroza, której akcja osadzona jest w czasie II wojny światowej. Akurat bardzo lubię tę tematykę w książkach,więc mam spore oczekiwania. :)
Na koniec prawdziwy hit hitów, coś co znajduje się w ścisłej czołówce najlepszych prezentów, jakie kiedykolwiek dostałam. Po prostu... MAGIA. Gdyby nie dość duża zniżka w ich sklepie internetowym to pewnie bym jej nie dostała, a tak.... Z Niemiec paczka doszła w przeciągu 4 dni od złożenia zamówienia, co bardzo mnie zaskoczyło. Gdy koszulka przyszła byłam tak bardzo podekscytowana... Tego nie da się opisać. :D Jest piękna, bo MOJA własna. :D Teraz pora na szalik. :D

Jak Wam się podobają moje nowości? Coś Was niezwykle ciekawi? ;)
Pozdrawiam, 
Fabryczna :))

piątek, 6 lutego 2015

Magiczna akcja "Podaruj paczkę".

Hej,hej! :))
Świętuję dzisiaj wyjątkowo krótkie lekcje w szkole. :D Do ferii zostało 5 dni i 6 sprawdzianów, potem wracamy na tydzień i znowu nie ma lekcji przez 3 dni z powodu rekolekcji. Już wczoraj zajęłam się szukaniem ciekawych filmów, które będą miały premierę w tym czasie. :) Zainteresowały mnie Głosy i Bóg nie umarł, choć jeśli chodzi o ten film to liczę, że wyciągniemy klasę do kina. Muszę jeszcze poszukać polski zwiastun, bo nigdzie go nie widziałam.
W międzyczasie znalazłam jeszcze zdjęcia nowej paletki Zoevy - KLIK. Podoba się Wam? :D
 
W grudniu zgłosiłam się do akcji Dimipedii pod nazwą "Podaruj paczkę". Powiedzmy, że jest to taki odpowiednik blogerskich mikołajek, ale zamiast paczek w grudniu są paczki na początku...lutego. Taka poświąteczna (a dla mnie przedurodzinowa) akcja. :) 
Przyszłam w czwartek do domu i znajduję na stole paczuszkę. Zerkam na adres, a tam imię, które skądś znam. Reszta nie odbiła się chyba za dobrze (panie listonoszu, jak się doczytałeś? :D), więc zabrałam się za rozpakowywanie. Od razu zerknęłam na karteczkę, która była dołączona do paczki,a  tam psikus. Nick blogerki został zaklejony naklejką ze słoniem. :D
Po odklejeniu okazało się, że moją Lutową Mikołajką została Frambuesa ^^ Od razu uśmiech od ucha do ucha i zabrałam się czym prędzej do rozpakowywania dalszej zawartości. 
Takie cudowności dostałam, że hoho. Większość to produkty z Golden Rose, z czego się BARDZO cieszę,bo do tej marki dostęp mam średni. Niby są jakieś lakiery do kupienia, ale nie ma jakiegoś szałowego wyboru. Numerki tych na zdjęciu to 68 (błękitny ^^) oraz 73 (pomarańczowy - żarówiasto wygląda). W paczce znalazłam też pomadkę z wymarzonej serii Velvet Matte. Moja jest w kolorze 02. Wygląda jak "lepszy kolor moich ust". Świetnie będzie nadawała się na co dzień. ^^ Niestety z powodu mojego podekscytowania trochę ją uszkodziłam na górze, bo nie umiałam jej zamknąć. :D
Dalej coś z Organique - peelingująca pianka do ciała o zapachu pinacolady. Przez sreberko pachnie bosko, trochę ananasem. ^^ 
Na kosmetykach się nie skończyło. Fram poszalała z ilością słodyczy w paczce, które oczywiście spożytkuję w jak najlepszy sposób. :D 
Dziękuję Ci za przepiękną paczkę raz jeszcze :* Wszystko jest takie dopieszczone. :D Podziękowania należą się również Dimipedii za zorganizowanie całej akcji. :))
Mam nadzieję, że moja paczka dla jednej z dziewczyn również sprawi dużo radości. Jak zwykle będę pewnie 50 razy dziennie sprawdzać trasę przesyłki - też tak macie? :D 

Pozdrawiam, 
Fabryczna :) 
P.S Jeśli macie ochotę się pośmiać to obejrzyjcie TEN filmik... :D

sobota, 6 grudnia 2014

Mikołaj od pewnej blogerki i do mnie zawitał. :)

Hej :)
W piątek dostałam cudowny przedmikołajkowy prezent... I nie, nie jest to wcale paczka-niespodzianka. Od dobrych dwóch tygodni ekscytowałam się etapem rejonowym z niemieckiego. Włożyłam dużo pracy w przygotowania, a po wyjściu z sali stwierdziłam, że było bardzo proste (prócz czytania ze zrozumieniem, ale no cóż...). Później zaczęłam się nakręcać na wojewódzki, choć nie było do końca wiadomo, czy aby na pewno się dostanę. 5 grudnia z samego rana na stronie kuratorium można było zobaczyć listę osób wstępnie zakwalifikowanych do etapy wojewódzkiego (i zarazem najwyższego), na której i moje nazwisko widniało. :) Radość była ogromna. Wczoraj w nocy przeglądałam wymagania... Jest tego NAPRAWDĘ dużo i obiecuję sobie, że nie zacznę uczyć się na ostatnią chwilę. ;) (Przekonałam się o tym w 6 klasie, gdy zabrakło mi 2 punktów do województwa z przyrody...)
Na początku tygodnia doszła do mnie paczka mikołajkowa z akcji u Fram. Wiem, że mój prezent skompletowany dla Maleńkiej się spodobał (baaardzo się ucieszyłam, że wylosowałam właśnie tę osobę). Swoją otrzymałam od Angeliki, autorki bloga www.mintelegance.blogspot.com.
Moje Mikołajki ! :)

Wszystko było bardzo, bardzo, BARDZO mocno zabezpieczone, ale odwijanie odbyło się bez nożyczek - siła palców. :D W środku znalazłam same cudowności - pachniało wszędzie. :D
Pierwsze, co rzuciło mi się w oczy to dwa kosmetyki do włosów Balea. Zarówno odżywkę jak i szampon miałam już, już zamawiać, ale w takim razie inne produkty wskoczyły na ich miejsce. :D
Pora na ciekawą historyjkę, bo bez tego odpakowywanie by się nie liczyło. :D Otóż wyciągam po kolei wszystkie rzeczy, patrzę "O Lumene, fajnie". Dopiero potem zauważyłam, że jest to BAZA POD CIENIE, którą chciałam kupić już w marcu, ale tak jakoś nie było mi po drodze, a moja baza z Hean coraz mniej nadaje się do użytku... Największe zaskoczenie i radość.Gwiazda paczki. :D
Dalej coś, co sprawiło, że cała paczka pachniała - woski Yankee Candle - Black Cocount oraz Merry Marshmallow. Będzie się palić... :D Szczególnie, że ten drugi pochodzi z zeszłorocznej zimowej kolekcji. :)
Angelika do paczki włożyła również lizaka. Uwielbiam je, im większy i bardziej kolorowy tym lepszy. :D Była też dołączona kartka świąteczna - nie wyobrażam sobie bez niej paczki. :)
Jestem bardzo, bardzo, bardzo, BARDZO zadowolona z tej niespodzianki - wszystko jest cudowne. Angielika z całego serca Ci dziękuję! :* 
Jeśli komuś spodobała się tego typu akcja i nie chciałby czekać do kolejnych Mikołajek to Dimipedia prowadzi wstępne zapisy do akcji "Podaruj Paczuchę", która planowana jest na przełom styczna/lutego. Chętnych przekierowuję TUTAJ.

A co Wy otrzymałyście z okazji Mikołajek? :) 

Pozdrawiam, 
Fabryczna :)

niedziela, 3 sierpnia 2014

Nowości w mojej ksometyczce #18

Heej :)
Od razu na samym początku uprzedzam, że nie są to wszystkie nowości, jakie zagościły w mojej kosmetyczce, ale innych nie zdążyłam sfotografować - głupie baterie! :D
Zaczynamy może od wygranej w rozdaniu u Szuszu :)) Co dostałam? Rimmel Apocalips w kolorze 303 Apocaliptic - jedną Apocalips już mam, lubię, ale nie nakładam dużej ilości, raczej mniejszą, co by efekt nie był za mocny. ;) Dalej lakier do paznokci Rimmel by Rita Ora 323 Don't be shy - ładny kolor, dobrze się nakłada, NIE ODBARWIA, ale trwałość kiepska. ;) W paczce znalazł się również tusz do rzęs Maybelline The Collosal Volume Express Smoky Eyes oraz kamuflaż z Catrice, który bardzo lubię - recenzja KLIK. I gwóźdź programu - paletka Technic Electric Beauty! :D Opakowanie co prawda jest dziadowskie, ale zawartość całkiem, całkiem. Mam nadzieję, że nie będą się osypywać!
Czas na zakupy poczynione w DMie przez moją ciocię, z których jaram się jak facet nowym samochodem/nową grą (niepotrzebne skreślić). :D
Dwa żele pod prysznic - Mango Mambo (na zapas, uwielbiam go!) oraz Melon Tango (dla mnie zbyt arbuzowy :D). Cena za jedną sztukę to 0,55 Euro. ;)
Seria z olejkiem arganowym - szampon i odżywka. Odżywkę mam, na razie ani razu jej nie używałam, ALE skoro ma takie dobre opinie to wzięłam jedną na zapas. Jeśli się nie sprawdzi to któraś z Was chętnie przygarnie, prawda? :D
Cena za sztukę: 1,45 Euro
Coś, w czym pokładam ogromne nadzieje - szampon i odżywka do włosów kręconych. Liczę na to, że zrobią mi baranka na głowie. :D Recenzja szamponu już była KLIK.
Cena za sztukę: 1,45 Euro
I totalny misz-masz: odżywka Balea Mango i Aloes (bardzo fajna, pięknie pachnie! Cena: 0,65 Euro), Alverde emulsja do mycia twarzy z rumiankiem (cena: 2,25 euro) oraz krem do stóp Balea z 10% mocznikiem (cena: 1,95 Euro). ;)

Takie to skromne zakupy zrobiłam - ot, nic specjalnego. :D Jesteście czegoś nad wyraz ciekawe? :D

Pozdrawiam, Fabryczna :))
P.S Post opublikowany został automatycznie. Aktualnie jestem hen, hen daleko, za górami, za lasami.. Nie no żartuję. :D Jestem na wakacjach w Finlandii, wracam 11 sierpnia. Na komentarze i pytania postaram się odpowiedzieć po powrocie. :) Czekajcie cierpliwie i mam nadzieję, że będzie Wam mnie brakowało. :D

niedziela, 23 lutego 2014

Nowości w mojej kosmetyczce #14

Hej :)
Teoretycznie miało w tym tygodniu nie być postu z nowościami kosmetycznymi, ale jak zobaczyłam w piątek co dostałam od dziewczyn (przyjaciółek,które na 98% to czytają - czujcie się pozdrowione :D) z okazji urodzin (już za 6 dni! :D) to już wiedziałam, że stworzę tego typu wpis. Również domyślam się, że lubicie czytać takie moje wywody na temat nowości (a raczej ich brak) to wychodzę Wam naprzeciw.
Tym razem będzie krótko i na temat, bo wiele zdjęć nie mam. :P
Zacznę od najnowszych kosmetyków, czyli prezencie od przyjaciółek. :))
- metalowe pudełeczko w kształcie serca, a w środku kryły się cukierki Jelly Beans ♥
- wosk zapachowy Yankee Candle - powoli zaczyna się to przeradzać w coś więcej niż fascynację... :D
- peeling myjący Farmona Sweet Secret o zapachu migdałów - pięknie, pięknie pachnie. Same migdały!
- tonik rumiankowy Ziaja - Garnier się powoli kończy i raczej do niego na razie nie wrócę. Znudził mi się. :D
- peeling morelowy Soraya - jeden z głośniejszych produktów w blogosferze. Zobaczymy o co tu chodzi...
- masło do ciała kakaowe Perfecta SPA - żałowałam, ze wykończyłam wszystkie masła ze swoich zapasów. Mam kolejne! :D Na dodatek kakaowe.
- puder do kąpieli Organique - polecany praktycznie wszędzie, a że produkty Organique mnie ciekawią to sobie zażyczyłam. :)
- Wibo Eliksir nr 08 - tak, dostałam czerwoną pomadkę. :D Może nie jest ona taka typowo czerwona, bo efekt jest delikatnie półtransparentny, ale nie wyglądam w niej idiotycznie. :D
- lakier My Secret Confetti 177 Celebration 
- lakier Catrice Ultimate Nail Lacquer 36 Mint Me Up 

Kolejna paczka pochodzi z wymiany z pewną Wizażanką. ;) Nazwy lakierów podaję od lewej strony, tak aby panował choć minimalny porządek. :D
- Essence Colour&Go 110 modern romance - na zdjęciu wyszedł jakoś tak brzydko. Na żywo nie wygląda tak smutno. :D
- Miss Sporty Clubbing Colour nr 313
- Essence Oz the Great and Powerful cream blush - róż w kremie. Ciekawe... :D
- MIYO Mini Drops nr 60 Exotic Flower
- P2 Sand Style 010 Adorable
- Miss Sporty Clubbing Colour nr 453
- Essence Colour&Go 106 free hugs

Oto moja wygrana u Agaty.  Spodziewałam się tylko wygranej, a tu miła niespodzianka - Agata postanowiła spełnić jedną z moich zachcianek, a mianowicie dorzuciła jedwab do włosów z Green Pharmacy. Chyba czyta mi w myślach. :D Jeszcze w paczce znajdowały się:
- węglowa myjka do twarzy Coalface od Lush - na zdjęciu nie ma, bo już poszła w ruch. Troszeczkę capi, ale tylko minimalnie. ;)
- kremowa babeczka do kąpieli z Bomb Cosmetics o zapachu budyniu z rabarbarem - jej już nie ma. Po prostu wzięłam ją i wrzuciłam do wanny. :D Muszę przyznać, że przyjemny to był "gadżet". Zapach wypełnił całą łazienkę, a woda zabarwiła się na żółto (chlip, chlip - czemu nie na różowo?! :)
- Lush Honey I Washed the Kids - cały pokój pachniał tym mydłem! Gdziekolwiek go nie położę zapach szybko się rozchodzi. Czuję, że może być dobrze.
- Tołpa Dermo Face Hydrativ, maska kompres nawilżająco-odprężająca - tyle osób ją lubi - może też się u mnie sprawdzi?
- Nuxe Body, miniaturka żelu pod prysznic z migdałami i płatkami kwiatu pomarańczy - z Nuxe miałam słynny olejek, a teraz mam żel. :)
I próbki paru kosmetyków w tym z Organique Mask&Wash Cream wersja: trawa cytrynowa :) Spróbuję użyć jej do twarzy - chyba krzywdy nie zrobi? :D

To by było na tyle. Mam nadzieję, że w nadchodzącym tygodniu pojawią się tutaj jakieś wpisy, ponieważ zapowiada się pracowite 7 dni. 

Pozdrawiam, Fabryczna :)

niedziela, 9 lutego 2014

Nowości w mojej kosmetyczce #13

 Heej :) 
Tym razem w tym poście nie będzie żadnych moich zakupów. O dziwo, przez cały styczeń kupiłam tylko glinkę i malutki zestawik w Organique i nic więcej. Null, zero, nic. I dobrze mi z tym, naprawdę. :D
Ale to nie znaczy, że w mojej kosmetyczce nie pojawiają się żadne nowe produkty. Chciałoby się. :P
Zacznę od najstarszej przesyłki, którą otrzymałam od autorki bloga Buduar Margotki (warto wejść jak na właściwie wszystkie blogi, o których tutaj wspomnę - zastanawiam się czy nie zrobić wpisu czy dwóch o blogach, na które lubię wchodzić. :))
Wszystkie kosmetyki są marki Eveline:
- 100% kwas hialuronowy, serum nawilżająco-wygładzające - poleciało do mamy i chyba nawet używa :) 
 - Arganowy suchy olejek do ciała
- Slim Extreme 4D, intensywne serum redykujące tkankę tłuszczową -
zastanawiałam się, czemu wokół tego kosmetyku jest tle szumu. Teraz już wiem czemu. :)  
- Młode dłonie, nawilżający peeling do rąk z ekstraktem wanilii -  ten zapach ♥  
 - Młode dłonie, odmładzający krem do rąk - to również poszło do mamy i chyba jej przypadł do gustu. 
Dzięki Beacie z bloga Ale-babki  mam okazję wypróbować słynnych kosmetyków z Bath&Body Works. Dostałam mydło z peelingiem o zapachu Bourbon Peach (bardzo ładny zapach) oraz mydełko antybakteryjne, ale nazwy Wam nie podam - zostało w domu. ;( 
A ta paczka należy do tych, przy których lubię czasami popiszczeć. :D Udało mi się wygrać w świetnym rozdaniu u Mojito. Nie wiem jakim cudem, ale mniejsza oto. :D
Bumble and Bumble Surf Spray
Benefit, Girl Meets Pearl
MAC cienie TRAX + SKETCH w paletce magnetycznej - obmacane. Jeśli kiedykolwiek mówiłam, że nie lubię fioletów to wycofuję to. Teraz. :DMaybelline 24hr Color Tattoo nr 60 - Timeless Black - po tym kolorze mam ochotę na więcej CT. Zaopatrzę się na pewno w jakiś jeden na -40% w pewnej drogerii. :PChina Glaze, Gossip Over Gimlets - pierwsze Chinki. Moje własne. ♥China Glaze, Tongue & Chic
Golden Rose Rich Color nr. 48
Yoskine Mikrodermabrazja Szafirowy Peeling Przeciwzmarszczkowy -
gdzieś czytałam o mikrodermabrazji i chciałam tego spróbować. Jeszcze nowiutki, nieśmigany. :)
Yankee Candle wosk Champaca Blossom - cała paczka nim pachniała. Serio. Bardzo ładny zapach czuć przez folię. Jedna zachcianka z mojej Wishlisty odkreślona (jeszcze odkreśliłam parę innych produktów np. They're Real z Benefitu. Ma ogromną szczotę, jeeju :D). 
Dawno nie dostałam tak pięknie zapakowanej paczki. Był piękny kartonik (zagospodarowany już, a co! :D), karteczka (z nazwijmy to "dedykacją") oraz taka fioletowa mgiełka (?). Na dodatek dostałam więcej niż powinnam. A to wszystko od autorki bloga Lipstick and Kids. (aktualnie na blogu trwa oddanie kosmetyków KLIK)
A co było w środku? 
Mizon, All in One Snail Repair Cream oraz Snair Repair Intensive Ampoule, czyli dwa kosmetyki, które miałam dostać. Reszta to totalna niespodzianka, zaskoczenie. 
Perfecra, Lady Berry perfumowany balsam do ciała - bardzo ładnie pachnie. Jak oranżada. :D
Bliss lemon + sage body bar - nawet nie wiedziałam, że taki kosmetyk istnieje. Oczywiście pierwsze co, to poszukałam sobie trochę informacji na jego temat. :)

Za wszystkie paczki dziękuję :)) Większość kosmetyków już poszła w ruch, tylko nieliczni czekają na swoją kolej.  

A co tam nowego u Was? 
 Pozdrawiam, Fabryczna :)

niedziela, 15 grudnia 2013

Nowości w mojej kosmetyczce #11

Hej :)
Ostatni cykl z tej serii pojawił się w październiku... Bardzo dawno temu. W tym czasie do mojej skrzynki przywędrowało kilka paczek. Nie pokazuję wszystkich dzisiaj, możliwe, że pominęła też niektóre z nich za co bardzo przepraszam, bo często kosmetyki leżą już na półkach. :)
Zacznę może od przesyłek, bo oczywiście jak zwykle ich jest najwięcej. :D
* Arbonne virtual illusion - podwójna maskara zwiększająca objętość - zupełnie nie znam firmy, na polskich blogach nie ma nawet o tym produkcie wzmianki. Widziałam je tylko na obcojęzycznych stronach. Może osoby mieszkające za granicą mogą coś o tym powiedzieć? :)
* Zielona kredka do oczu eyeko - ma bardzo ciekawy kolor, ot taka ciekawostka. (taak, uwielbiam powtórzenia :P)
* Naklejki wodne w kształcie kwiatków - wiadomo co będę robiła w wolnych chwilach...
* Maska odmładzająca OLAY total effects 7x - jej chyba też u nas nie ma. Taki płatowych maseczek jeszcze nie miałam, zobaczymy co to za cudo. :)
* Próbki perfum - btw przez moje poranne niezdarstwo jedną fiolkę stłukłam, bo spadła mi z szafki. :D
* Próbka kremu Arbonne RE advanced 9
* Próbki kremu Vitamin C Ester 15 - Perricone MD - moja cera chyba się z tym produktem polubiła. Niby próbka, ale baaardzo wydajna. :D
* 6 lakierów do paznokci: 
- ORLY - Ruby - piękny kolor! A przy okazji mój pierwszy ORLY. ^ ^
- Wibo gel like - 4 flirt
- Golden Rose sweet color - 45
- Deborah lippmann - razzle dazzle - uroczy lakier. :)
- Virtual magic nails - czerwony pękający
- Extra Long Lasting Ados- 535
Oczywiście jest to wygrana u Worldglossy. Jeśli lubicie tematykę paznokciową to zapraszam. :)

Mam nadzieję, że jesteście przygotowane na post-tasiemca, bo to naprawdę będzie dłuuugie czytanko. :D
Anenia swego czasu zorganizowała na blogu akcję "Przygarnij kosmetyk". Było 16 odcinków, a mi w jednym z nich udało się małe co nieco wygrać. :) Krem z Anidy do rąk i paznokci z woskiem pszczelim i olejem makadamia chciałam już dawno przetestować. Używam go od niedawna, więc na razie nic nie mówię o nim, ciii. :D 
A to jest wygrana z typowo "kreatywnego" konkursu. Wystarczyło u Marty odpowiedzieć na pytanie "Z jakimi kolorami kojarzy Ci się jesień i dlaczego?". Akurat moja odpowiedź najbardziej przypadła autorce do gustu i postanowiła mnie nagrodzić. Długo czekałam na paczkę, więc w ramach rekompensaty Marta dorzuciła mi żel pod prysznic z Balei (pięknie pachnie, choć to Was pewnie nie zaskoczy :D) i płyn micelarny z Biodermy Sebium. Do tego ten zestawik 5 lakierów. :))
W życiu bym się nie spodziewała, że Zaczarowanaa wyśle mi paczuszkę. W środku oczywiście był list, ale, że do rąk własnych Ewki to wiecie... :D Osoby, które znają Zaczarowaną wiedzą, ze jest to cudowna osóbka :* Mimo że nie pisze regularnie to wejdźcie do niej i dajcie się zaczarować :) I uwierzyć, że kiedyś byłam trochę wrogo do Ciebie nastawiona... :D
Jeszcze raz Ci to napiszę - Dziękuję za paczuszkę, a przede wszystkim za list! :* 

Tym miłym akcentem (nie kończymy jeszcze! :D) przechodzimy do moich zakupów z -40% w Rossmannie. :D 
* Lakier do paznokci Wibo Express Growth nr.350 - fajnie prezentuje się na paznokciach, choć co do jego właściwości to nie jestem pewna... :)
* Wibo WOW Effect Matte Glitters nr.1 - ten produkt jest naprawdę wart uwagi. Szkoda, że wzięłam tylko ten kolor. :D 
* Wibo WOW Glamour Sand nr. 2 i 3 - nie ma osoby, które by ich nie znała. :D Szkoda, że nie było nr.4 na półce w Rossmannie... Choć teraz mam chrapkę na te nowe lakiery z Lovely. :D 
* Miss Sporty Base&Top coat - wzięłam kompletnie w ciemno, zobaczymy jak to z nim będzie. :)
* Tusz do rzęs Wibo Growing Lashes - na zapas, jeden z moich ulubieńców jeśli chodzi o tusze. Przebił różowego brata i żółtą siostrę z Lovely. :) 
* Błyszczyk z Eveline BB Magic Gloss 6w1 - liczyłam na fajny, pomarańczowy kolor. Na moich ustach prezentuje się blado, znika szybko... No nie wiem... :(
* Błyszczyk Eveline Lovers z dodatkiem olejku arganowego - CUDO! Cieszę się, że dziewczyny z Wizażu mnie na niego skusiły. Świetny, świetny, świetny! :) Już wiem, do jakiej szafy uderzać przy następnym -40% :D

I to by było na tyle. :) Mam jeszcze parę paczek, które nie zostały sfotografowane, ale to kwestia tygodnia. :) Postaram się w przyszłą niedzielę (przy masie przygotowywań ---> jadę do babci piec pierniki, lepić pierogi itd.) opublikować kolejny post z nowościami. 
Trzymajcie się ciepło, 
Fabryczna :*



środa, 4 grudnia 2013

Zapomniałem dodać, że...

Ho Ho! 
Fabryczna myślała, że tak szybko sobie pójdę. Ha ha ha, chyba nie sądziła, że tak szybko się poddam? Trzeba sterroryzować całą blogosferę, a kiedy mam najlepiej działać jak nie w grudniu? Dzięki mnie na blogach pojawia się milion postów o tematyce świątecznej, a ja mam dodatkową reklamę, za którą nic nie płacę. To jest świetny pomysł, prawda?
Ehh...Ale jest jeden minus... Przez to wszystko co Wy tu tworzycie muszę w grudniu rozwozić miliony paczek. Jedną z nich pozwoliłem sobie odebrać za Fabryczną. Była to paczka z wymianki mikołajkowej u Egotiste. Swoją drogą znowu na banerze nie ma Coca Coli! Za to jest Rudolf. Tylko czemu on stoi na dwóch nogach?!
.
Jeśli mam być szczery to uważam, że Ewa nie była najgrzeczniejszym dzieckiem (w końcu wszyscy jesteśmy dziećmi... :P) w tym roku. Nie rozumiem więc skąd tyle paczek się u niej wzięło... Szczególnie prezent od Zielonej herbaty jest tutaj totalnie nie na miejscu. Powinien trafić do grzeczniejszego dziecka. 
Sami zobaczcie. Jantar? Jestem pewien, że Ewa nie zasługuje na niego (co z tego, że marzyła o nim...). Kolejny gagatek to szampon Alverde. Pół blogosfery huczy o niemieckich kosmetykach, a Ona tak po prostu dostaje takie cuda? To się w głowie nie mieści. Do tego miłe dodatki w postaci maseczki z Bielendy, czekolady mlecznej, 2x chai latte, kartki świątecznej i MOJEJ WŁASNEJ PODOBIZNY z czekolady. Zaraz sam siebie schrupię.
W tym momencie oficjalnie przyrzekam, że... skończę z nawiedzaniem tego bloga. Czas wyruszyć do innych (nie)grzecznych blogerek, aby i u nich jakaś reklama się o mnie pojawiła. 
ARRIVEDERCI!

------------
Uff... Pozbyłam się w końcu tego Mikołaja. Mam nadzieję, że jakoś przebrnęliście przez ten wpis. Prawdopodobnie w następny będzie już recenzją, czyli wracamy na właściwe tory. 
Chcę (znowu) podziękować dziewczynom. Egotiste za świetną zabawę, a Zielonej herbacie za boską paczuszkę. Nie spodziewałam się takiej zawartości. :D

Pozdrawiam, Fabryczna :*

poniedziałek, 2 grudnia 2013

HAHAHA, przejąłem tego bloga!

Ho Ho Ho!
To ja, święty Mikołaj. Przejąłem tego jakże kosmetycznego bloga. Zakneblowałem Fabryczną i wrzuciłem do piwnicy. Dzisiaj ja tu rządzę! Nie chciała dobrowolnie pokazać paczki to wychłostałem ją, wyciągnąłem od niej hasło do Bloggera i oto jestem.
Pewna bloggerka o imieniu Natalia, właścicielka TEGO oto bloga wymyśliła sobie akcję. A na dodatek pozwoliła użyczyć sobie MÓJ, MÓJ wizerunek bez poprzedniego uzgadniania tego ze mną. A gdzie na banerze Coca-Cola?! Teraz zerwą ze mną umowę na reklamę przedświąteczną... Zresztą, zobaczcie sami.
Blogowe Mikołajki
Dzisiaj znalazłem w łazience paczkę od Imperfecty, którą to właśnie Fabryczna otrzymała dzięki tej akcji. Dorwałem się do aparatu i zrobiłem zdjęcie... Ale mi nie wyszło. 
Oczywiście te wredne małpsko zdążyło odpakować prezent, który wedle jej informacji był idealnie zapakowany. Korespondencji nie dano mi przeczytać. Nie zastałem też cukierków, które podobno licznie zapełniały paczkę. 
Trochę na kosmetykach się znam, bo Wy ciągle o nich gadacie i gadacie... Nadążyć za Wami trudno! 
Widzę, że po lewej stronie stoi tonik nagietkowy z Ziai ---> sądząc po mimice twarzy Fabrycznej stwierdzam, że jest bardzo ciekawa jego działania. 
Potem dostrzegam szampon z Alterry i maskę Latte. Hmm... Gdzieś ją ja widziałem, ale gdzie?? Ta cała Wasza Effka ma za dużo szafek, za dużo... 
Poniżej krem z Isany kakaowy. Ciekawe, czy zauważy jak zniknie jej on z łazienki?
Widzę jakieś dwa lakiery, ale moje okulary nie widzą napisów. Mam nadzieję, że dostrzeżecie co to za gagatki. 
I na koniec zostawiłem pomadkę z Rimmela od Kate Moss. Swoją drogą, wiecie co kupić tej pani na święta? Tylko się nie śmiejcie... 
Nie mam pojęcia jak kończy się taki post na blogu kosmetycznym. JEDZCIE KOSMETYKI? 
NIECH DOBRE PROMOCJE BĘDĄ Z WAMI!

---------------------
Uff... Dzięki pewnemu uczynkowi św. Mikołaj mnie wypuścił. Powiedział, że to co On napisał mam zostawić w spokoju.
Chcę podziękować Natii za świetną akcję. Dawno się tak nie cieszyłam. Logo jest fajne, nie słuchaj Mikołaja - on zrzędzi dzisiaj okropnie! Żebyś słyszała jego wywodów na temat... Ekhmm... no nie ważne. :D 
Dziękuję również za paczkę Imperfekcie ---> już psiałam Ci, że trafiłaś w 100%. :) 

Pozdrawiam, Fabryczna :*
P.S Te dwa lakiery to oczywiście top coat matujący z Lovely i lakier z Eveline Mini Max.

środa, 29 maja 2013

Zaległe, niepublikowane dotąd paczki

UWAGA! POST OPUBLIKOWANY AUTOMATYCZNIE! Aktualnie jestem za granicą, na omentarze odpowiem po powrocie.
Cześć :) Przeglądając dzisiaj zdjęcia z aparatu ( niestety, zdjęcia nagród są na pamięci aparatu, a nie karty, więc będę musiała pokombinować :/) zauważyłam, że mam dużo zdjęć otwartych już paczek, a nieopublikowanych tutaj. Uznałam, ze właściwie, mogę się trochę "pochwalić". Więc zapraszam serdecznie do przejrzenia zawartości mojej skrzynki sprzed 2 miesięcy :D

Etykiety

-40% -49% #100happydays 20 twarzy... AA akcja Alterra Alverde ankieta astor Avon Babydream back to school Balea bardzo dobry Bath&Body Works baza pod cienie baza pod makijaż baza pod tusz BeautyBlender Bell Benefit Biedronka Bielenda Biolaven Organic Bioliq Biotanic bitwa Blistex blogerka kosmetyczna błyszczyki Boti Bourjois Boże Narodzenie bubel bzdety CandA Carmex Catrice Cetaphil cienie do powiek cień w kremie Cleanic Color Tattoo coś innego Czas Żniw Cztery Pory roku Czytelniczy zakamarek książkowy debiut demakijaż denko Dermika deser dłonie DM Dove dwufazowiec dzieciństwo Dzień babci i dziadka Dzień Dziecka ekobieca ekstrakt z banana emulsja EOS Epikbox Essence Eveline Evree Facebook Farmona FC Bayern film filmiki Fusswohl Garnier gazetka gąbeczka do makijażu genialny Gliceryna Golden Rose Green Pharmacy Hakuro HandM Healthy Mix hebe hydrolizat keratyny Hypoallergenic I<3Makeup idealny na lato informacja Inglot inne inne blogi Isana jedzenie Joannna John Green Joko kakao Kamill kamuflaż kino Kobo kolorówka korektor kosmetyczka kotek kredka do ust krem do rąk krem do stóp krem do twarzy krem pod oczy krzywe paznokcie lepiej nie patrzeć książka książka czy film kultura KWC L'biotica l'oreal lakier do paznokci Lirene lista lotion Lovely małe co nieco małe informacje Manhattan Marion maseczka masełka maska maska własnej roboty masło maxfactor Maybelline mgiełki Mikołajki mini-recenzje minti shop. Zoeva Miss Selene Miss Sporty Mizon mleczko pszczele Montagne Jeunesse mój pierwszy raz mus do ciała muzyka My Secret nagrody najlepsi z najlepszych Nakręćmy się na wiosnę Natura Natura Siberica nic Niebanalne podsumowanie Nivea nowa kolekcja nowe książki nowy wygląd o mnie odkrycie roku odżywka odżywka do rzęs odżywka w sprayu olejek olejek do włosów ołtfit Organic Shop Organique Oriflame Original Source Orly Orsay OSZUSTKA P2 Pantene paznokcie Paznokciowy Team peeling Pepco Perfecta pędzle pianka do mycia ciała piaskowy pielęgnacja pielęgnacja twarzy pielęgnacja włosów Pierre Rene Pilomax płyn micelarny po raz drugi Podaruj Paczkę podkład podsumowanie pomadka porównanie postanowienie powitanie Poznaj Fabryczną! prawie debiut prezent promocja promocje przesyłki puder recenzja recenzja książki rimmel Rival de Loop Rossmann rozdanie rozświetlacz różne sally hansen Samantha Shannon saszetka Schauma Sekret Urody Sensique Serum siemię lniane słodycze Soraya stopy Super-Pharm Synergen szablon szampon szminka Święta Tag taka radość że hoho tanie a dobre The Body Shop The Sims 4 The Versatile Blogger Tkmaxx Tołpa ToniandGuy tonik tort tusz do rzęs Tutti Frutti twarz ubrania ulubieńcy roku ulubiona książka ulubione blogi ulubiony produkt Under20 urodziny Wet N Wild Wibo włosowe zdjęcia włosy wow zdążyłam na czas wszystko co lubię wycofywane produkty wygrana wyniki wysuszacz do paznokci/lakieru wyzwanie wzorek Yoskine YouTube Yves Rocher z życia wzięte zabawy zakupy zapowiedź zdobienie zestawienie Ziaja Zoeva żel do mycia twarzy żel pod prysznic życzenia
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka