niedziela, 27 sierpnia 2017

Nowości w mojej kosmetyczce i nie tylko :)

Hej! :D 
Przyznam się, że nie mogłam się doczekać aż będę mogła usiąść i napisać ten post :D Lubię oglądać i czytać takie posty i sama je tworzyć, bo jakby same się piszą :D Dzisiejszy post obejmują rzeczy kupione od początku wakacji, część z nich stricte pod kątem wyjazdu,bo przez to, że przestałam tak regularnie tutaj pisać to nie mam już zbyt wielkich zapasów w szafce np. jedyna odżywka do włosów jaką posiadam to ta pod prysznicem (teraz już mam drugą).
Przepraszam za jakość zdjęć - dzień był bardzo słoneczny i niestety wyszyły takie ciemne :( Źle musiałam ustawić aparat.
To moje pierwsze zakupy, zacznę od kremu BB od Under20, który wyszło na to, że wszedł za darmo :D Kupiłam go w czasie akcji 2+2 na kosmetyki do opalania itd. Tacie brakowało jednego produktu i stwierdziłam, że skoro nie mam nic do stracenia to wezmę sobie tego oto gagatka. Użyłam go kilka razy i mam bardzo mieszane uczucia, być może pojawi się jeszcze tutaj na blogu. :)
Kolejnym produktem jest olejek do ciała oliwka&limonka Alterra, który kupiłam za około 11,50 zł, ponieważ był w CND (cena na do widzenia). Pachnie przepięknie, tak świeżo - został kupiony, aby używać go na włosy, ale na razie dwukrotnie został użyty w zupełnie inny sposób. :D Ktoś zgadnie? :D
Zielono będzie w tym poście :D Następne rzeczy zostały kupione w Naturze, gdzie było naprawdę sporo świetnych promocji, o ile macie ich kartę, choć i bez niej rabaty były atrakcyjne :) 
Odżywka NaturVital,w drogerii był tylko ten jeden rodzaj, kosztowała 11,99 zł. Bardzo chciałam spróbować czegoś z tej firmy, ponieważ czytałam wiele zachwytów, a i niczego aloesowego do włosów nigdy nie miałam :D 
Żel pod prysznic Le Petit Marseilias za 9,99 zł został kupiony już konkretnie z myślą o wyjeździe, aby każdy mógł się w nim kąpać. :)) 
Lirene, kremowy żel do mycia twarzy za 9,74 zł - również kupiony z myślą o wyjeździe. Czytałam wiele, wiele pozytywnych opinii odnośnie tego żelu i gdy zobaczyłam sporą promocję to stwierdziłam, że biorę! :D
Będąc jeszcze w tematyce twarzowej, jedyną rzeczą kupioną "na zapas" jest tonik hibiskusowy Sylveco. Kosztował mnie 14,39 zł, więc taniej niż w sklepach internetowych :D Cieszę się, że Natura wprowadziła tyle naturalnych kosmetyków do swojej oferty, a na dodatek są nawet promocje na nie (np. Sylveco -20%).
Kupiłam PĘDZEL. To był kompletnie niespodziewany zakup, ale jak zobaczyłam jego cenę (9,99 zł) to wiedziałam, że go wezmę. Na szybko przeczytałam opinie, same pozytywne to stwierdziłam - nie ma innej opcji! Więcej o nim poczytacie na moim IG KLIK.
Na koniec tych kosmetycznych zakupów dwie takie mniejsze rzeczy - spray do czyszczenia pędzli za 2,99 zł (wezmę na wyjazd i zobaczę do czego to się nadaje :D) oraz płatki kosmetyczne Cleanic, trójpak za 5,68 zł to raczej atrakcyjna oferta, prawda? :D
Co to za zakupy bez książek? :D
Robiłam zamówienie na nieprzeczytane.pl (polecam! Duży wybór książek w bardzo atrakcyjnych cenach, zakładki do zamówienia :D) z okazji urodzin dziadka i aby książki dla niego nie czuły się samotnie kupiłam jeszcze dwie dla siebie :D Dwór mgieł i furii Sarah J. Mass - o tym, że muszę przeczytać kontynuację ACOTAR pisałam w Niebanalnym Podsumowaniu. Już niedługo się za to zabieram! Bad Mommy Tarryn Fisher - znalazła się tutaj, ponieważ Margo mnie zachwyciła i to totalnie <3 Nie wyobrażałam sobie nie kupić jej nowej książki i to jeszcze po tak dobrych opiniach :D
Polska odwraca oczy to zbiór reportaży Justyny Kopińskiej kupiony za zawrotne 9,99 zł w Biedronce. Tytuł podpatrzyłam już kupę czasu temu u jakiejś booktuberki i gdy zobaczyłam go po tak atrakcyjnej cenie to sami wiecie... :D W ramach takiej małej opowiastki, to ten tytuł znalazłam w takim dużym koszu wyprzedażowym. Byłam wtedy razem z chłopakiem i jeszcze rok temu to on by mnie poganiał, a teraz on sam stał przy nim  i grzebał, grzebał, grzebał... :D

Jak bardzo lubicie takie posty? :D 
Buziaki,
Fabryczna
P.S. Nie ma mnie tuuu, jestem na wakacjach, wracam 28 sierpnia. Post opublikował się automatycznie :D Może gdzieś będę dostępna, ale zakładamy ten scenariusz, że mnie nie ma :D



środa, 23 sierpnia 2017

Fenomen wśród lotionów znaleziony w szeregach EOS

Cześć cześć cześć :D 
Zaczniemy od krótkiego ćwiczenia - spokojnie, nie będzie trudne! :D Zamknijcie oczy... Albo jednak nie, bo nie przeczytacie reszty wpisu :D To bez zamykania oczu zastanówcie z czym, z jakim typem produktu kojarzy Wam się marka EOS - pewnie Wasza odpowiedź to... Balsam do ust :D Nie ukrywam, że słynne jajeczka bardzo lubię i namiętnie używam, bo dobrze nawilża, pięknie pachnie i świetnie smakuje (nie tylko mi... hah :D). Na urodziny dostałam coś, co od dawna mi się podobało, ale trochę szkoda było mi pieniędzy - zestaw EOS a w nim: balsam do ust (różowy w paski, był CUDOWNY, ale zaginął - przypuszczam, że w jakimś samochodzie), krem do rąk oraz gwiazda dzisiejszego wpisu, lotion do ciała, a wszystko to o zapachu berry blossom (kwiat jagód). Sądzę, że taki zestaw jest bardzo dobrym pomysłem na prezent, ładnie zapakowany, a produkty, które znajdują się w środku są genialne :D Koszt to 75 zł w Douglasie :)
Już zdradziłam o czym będzie dzisiaj, więc po co pisać jakieś dłuższe wstępy :D Lotion EOS ma ładną, zgrabną butelkę, otwór jest w sam raz i generalnie - na pierwszy rzut oka wszystko jest pięknie i cudownie, bo ładnie się prezentuje na toaletce :D Nie połamiecie sobie paznokci przy otwieraniu! :D Ale ale, coś musiało być nie tak, a mianowicie - mam małe zastrzeżenia co do twardości plastiku, bo teraz, im bliżej końca jestem, mam większy problem z wydobyciem produktu, bo muszę się trochę namęczyć z wyciskaniem, ale może wyjdzie to na dobre moim bickom nickom :D
Jak pachnie, jak pachnie? Słodko, słodko i jeszcze raz słodko (jak ja i mój duży miś :D). Nie wiem, czy czuję jakieś owoce czy może kwiaty, dla mnie to po prostu słodki zapach, ale nie duszący czy prowadzący do mdłości. Zapach utrzymuje się dość długo na ciele, ale nie kłóci się z perfumami - po prostu im ustępuje jak musi :D
 Co dalej, co dalej? Powąchaliśmy to teraz można go nałożyć na ciało i opowiedzieć co to za konsystencja, a jest trochę taka inna. Nie lubię lotionów, bo spływają z dłoni, ciała i wszystko wokół jest brudne, ale ten EOS to fenomen wśród lotionów. Konsystencja jest lekka, ale jednocześnie nie spływa, jak dla mnie ma lekko masełkowatą formułę przy czym szybko się wchłania. Lubię masła do ciała, o czym może część z Was pamięta, a więc wiadomo, że EOS też mi się spodobał skoro ma jakieś cechy masełek :D Nie zostawia żadnej śliskiej warstwy, tłustego filmu ecetera, można w miarę szybko po nakremowaniu ciała ubierać się. Czy sprawdzi się u skór suchych i wymagających? Latem na pewno tak, dlatego teraz po niego sięgnęłam - myślę, że jesienią czy zimą nie spełniłby moich oczekiwać co do nawilżenia, formuły czy nawet po części zapachu. Nie sprawdzałam, jak radzi sobie np. z suchymi łokciami - w tamte okolice boję się nakładać czegoś, co nie jest produktem aptecznym albo okołoaptecznym, ale z kolanami radzi sobie dobrze :D Regularnie stosowany sprawia, że skóra jest miękka, nawilżona i taka gładka - same plusy, jeśli chodzi o działanie! 
Same ochy i achy, zobaczmy ile za takie cudo trzeba zapłacić - butelka 200 ml kosztuje około 30-35 zł. Nie jest źle, patrząc na to, jak dobry jest to produkt oraz na to, że jest on dość wydajny ze względu na swoją konsystencję lekko masełkowatą - myślałam, że skończy się raz, dwa, trzy a on jest i jest... Z czego bardzo się cieszę! :D
Zachęciłam Was do spojrzenia na resztę asortymentu marki EOS? Ja zarówno słynne jajeczka do ust jak i lotiony polecam, krem do rąk na razie testuję, ale też jest przyjemny - nie spodziewałam się, że ich produkty będą tak dobre! :D

Buziaki,
Ewka :)) 
P.S Jestem na wakacjach, wracam 28 sierpnia i mogę nie mieć takiego dostępu do internetu, a więc na wszelkie komentarze odpowiem później. :D

Etykiety

-40% -49% #100happydays 20 twarzy... AA akcja Alterra Alverde ankieta astor Avon Babydream back to school Balea bardzo dobry Bath&Body Works baza pod cienie baza pod makijaż baza pod tusz BeautyBlender Bell Benefit Biedronka Bielenda Biolaven Organic Bioliq Biotanic bitwa Blistex blogerka kosmetyczna błyszczyki Boti Bourjois Boże Narodzenie bubel bzdety CandA Carmex Catrice Cetaphil cienie do powiek cień w kremie Cleanic Color Tattoo coś innego Czas Żniw Cztery Pory roku Czytelniczy zakamarek książkowy debiut demakijaż denko Dermika deser dłonie DM Dove dwufazowiec dzieciństwo Dzień babci i dziadka Dzień Dziecka ekobieca ekstrakt z banana emulsja EOS Epikbox Essence Eveline Evree Facebook Farmona FC Bayern film filmiki Fusswohl Garnier gazetka gąbeczka do makijażu genialny Gliceryna Golden Rose Green Pharmacy Hakuro HandM Healthy Mix hebe hydrolizat keratyny Hypoallergenic I<3Makeup idealny na lato informacja Inglot inne inne blogi Isana jedzenie Joannna John Green Joko kakao Kamill kamuflaż kino Kobo kolorówka korektor kosmetyczka kotek kredka do ust krem do rąk krem do stóp krem do twarzy krem pod oczy krzywe paznokcie lepiej nie patrzeć książka książka czy film kultura KWC L'biotica l'oreal lakier do paznokci Lirene lista lotion Lovely małe co nieco małe informacje Manhattan Marion maseczka masełka maska maska własnej roboty masło maxfactor Maybelline mgiełki Mikołajki mini-recenzje minti shop. Zoeva Miss Selene Miss Sporty Mizon mleczko pszczele Montagne Jeunesse mój pierwszy raz mus do ciała muzyka My Secret nagrody najlepsi z najlepszych Nakręćmy się na wiosnę Natura Natura Siberica nic Niebanalne podsumowanie Nivea nowa kolekcja nowe książki nowy wygląd o mnie odkrycie roku odżywka odżywka do rzęs odżywka w sprayu olejek olejek do włosów ołtfit Organic Shop Organique Oriflame Original Source Orly Orsay OSZUSTKA P2 Pantene paznokcie Paznokciowy Team peeling Pepco Perfecta pędzle pianka do mycia ciała piaskowy pielęgnacja pielęgnacja twarzy pielęgnacja włosów Pierre Rene Pilomax płyn micelarny po raz drugi Podaruj Paczkę podkład podsumowanie pomadka porównanie postanowienie powitanie Poznaj Fabryczną! prawie debiut prezent promocja promocje przesyłki puder recenzja recenzja książki rimmel Rival de Loop Rossmann rozdanie rozświetlacz różne sally hansen Samantha Shannon saszetka Schauma Sekret Urody Sensique Serum siemię lniane słodycze Soraya stopy Super-Pharm Synergen szablon szampon szminka Święta Tag taka radość że hoho tanie a dobre The Body Shop The Sims 4 The Versatile Blogger Tkmaxx Tołpa ToniandGuy tonik tort tusz do rzęs Tutti Frutti twarz ubrania ulubieńcy roku ulubiona książka ulubione blogi ulubiony produkt Under20 urodziny Wet N Wild Wibo włosowe zdjęcia włosy wow zdążyłam na czas wszystko co lubię wycofywane produkty wygrana wyniki wysuszacz do paznokci/lakieru wyzwanie wzorek Yoskine YouTube Yves Rocher z życia wzięte zabawy zakupy zapowiedź zdobienie zestawienie Ziaja Zoeva żel do mycia twarzy żel pod prysznic życzenia
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka