Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wibo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wibo. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 22 maja 2016

-49% Rossmann, Natura, Super-Pharm, czyli zakupy z ostatnich tygodni.

Heej! :) 
Jeśli w mojej szafce brakuje miejsca oznacza to, że pora na post z zakupami kosmetycznymi! :D Ostatnio w drogeriach było całkiem sporo promocji, a żeby nie powtarzać takiego samego postu co tydzień mam dla Was zbiorczy wpis z kosmetykami, które kupiłam w czasie zniżek w Rossmannie, Naturze oraz Super-Pharm (co prawda to tylko jedna rzecz i na dodatek pielęgnacyjna, ale ci!). Jeśli jesteście ciekawe, co nowego pojawiła się u mnie i jakie są moje pierwsze wrażenia to zapraszam serdecznie. :)
Zacznijmy tym razem od Natury, gdzie pod koniec kwietnia każda marka była objęta kilkunastoprocentową zniżką. Szczególnie czaiłam się na szafę Kobo, ale koniec końców kupiłam tylko kultowy bronzer w kolorze 308 Sahara Sand, gdyż nie było m.in. matowych pomadek :( Bronzer nałożyłam 3 razy, ale chyba nie mam do tego odpowiedniego pędzla, więc jeśli macie jakiś godny polecenia pędzel to koniecznie napiszcie o tym w komentarzu. :)
Z szafy Pierre Rene zdecydowałam się na dwa produkty, gdyż były one objęte aż -50% obniżką! Zakupiłam dobrze mi znany już puder ryżowy (muszę koniecznie zrobić jego recenzję!) oraz wszędzie chwalony podkład Skin Balance w kolorze 020 Champagne. Kosztował około 12 złotych, więc żal nie spróbować. :)
Największym zaskoczeniem była dla mnie szafa Wet N Wild, której wcześniej w żadnej z grudziądzkich Natur nie widziałam i przestałam się łudzić, że kiedykolwiek ją zobaczę, aż tu nagle, proszę, jest! Przede wszystkim zależało mi na pomadkach i koniec końców kupiłam dla siebie trzy kolory -   . Pod wpływem impulsu postanowiłam kupić również podkład Coverall, ale niestety gapa ze mnie i wzięłam trochę za ciemny kolor... Może na lato się nada, a jak nie to wymieszam z jaśniejszym. :)
Na pielęgnację również była promocja, ale kupiłam tylko podwójnie złuszczający peeling Soraya Clinic Cream do cery suchej i normalnej, gdyż obawiałam się, że wersja dla cery mieszanej i tłustej może być dość ostra. :) Używałam go już kilka razy i jestem zadowolona z efektów, choć o nim jeszcze kiedyś napiszę. :)
Skoro już jesteśmy przy pielęgnacji to tylko szybciutko wspomnę o moim jedynym zakupie w Super-Pharm --> kremie regenerującym dla cery trądzikowej na noc firmy Bioliq. Akurat był w promocji,a  mój krem z Tołpy dobił dna. Jeśli mi się nie sprawdzi to z podkulonym ogonem wracam do poprzednika! :D 
Teraz możemy już przejść tylko do zakupów z Rossmanna, których mam wrażenie, że nie jest tak dużo. Szczególnie mało rzeczy kupiłam w czasie trwania trzeciej tury, co mnie mocno zdziwiło, ale to zobaczycie za chwilkę. :D
Puder Manhattan Clearface, korektor Maybelline Affinitone oraz krem CC Bell Hypoallergenic to produkty, które kupiłam po raz któryś, co świadczy o tym, jak bardzo je lubię i jak dobrze się u mnie sprawdzają. :) Baza Rimmel Lasting Finish to efekt poszukiwania dobrej bazy, która wyrówna strukturę skóry i sprawi, że podkład będzie lepiej wyglądał. Korektor Eveline Art Scenic wpadł w moje ręce ze względu na to, że na półce stało ich bardzo dużo, a u wielu z Was czytałam pozytywne opinie, więc chętnie sprawdzę, czy sprawdzi się też u mnie (ostatnio mam fizia na punkcie korektorów pod oczy i kilka kupiłam... :D). Rozświetlacz Wibo Diamond Illuminator wrzuciłam do koszyka, bo został ostatni na półce. :D
 W drugim tygodniu promocji miałam nie szaleć, bo w zasadzie chciałam tylko jakiś tusz do rzęs i może jakąś kredkę/żel koloryzujący do brwi. Jeśli chodzi o tusze to kupiłam AŻ trzy (ale nie mam żadnego w zapasie! Kończy mi się mój Yves Rocher i zaczynam Maybelline Lash Sensational): Eveline Volumix Fiberlast złoty i srebrny (zarówno jeden, jak i drugi miał  pozytywne opinie) oraz Wibo Queen Size, bo jedna z Wizażanek ciągle go polecała. :D Do brwi kupiłam tylko dwa bezbarwne żele: Maybelline Brow Drama oraz Wibo Eyebrow fixer. Chciałam coś kolorowego, ale nie mogłam znaleźć nic w swoim kolorze.:( Chyba szukać nie umiem. :D Pokusiłam się jeszcze o zakup dwóch eyelinerów, aby nauczyć się robić sobie kreski na jakieś okazje: Miss Sporty Pump Booster oraz Eveline Celebrites. Oba w kolorze czarnym, oba w pędzelku. :)
W poście zapomniałam wspomnieć o błyszczyku z Wibo :D
 Trzeci tydzień promocji nie obfitował w zbyt duże zakupy. Nie kupiłam nic do paznokci, ale w zamian poszalałam trochę z ilością pomadek ochronnych, bo kupiłam sobie kolejne trzy (często je gubię i potem nagle po dwóch tygodniach znajduję :D): sprawdzony już Blistex Med+, Blistex pomarańcza i mango oraz tropikalnego Carmexa (daję mu drugą szansę, wcześniej miałam Carmex w tubce i był beznadziejny). W koszyku znalazł się również balsam do ust Bielenda o nazwie Zmysłowa wiśnia. Jeśli chodzi o produkty bardziej barwiące usta to skusiłam się tylko na dwa (nie załapałam się już na Milion Dollar Lips w nr 1 :( ): Wibo Juicy Color oraz błyszczyk Maybelline Sensational w kolorze 130 Fuchsia Flash, w którym już zdążyłam się zakochać.

Tak prezentują się moje promocyjne zakupy. :) Dajcie znać, czy coś Was z tej gromadki szczególnie interesuje oraz o czym chciałybyście przeczytać. :) 
Udanego tygodnia,
Fabryczna :)

poniedziałek, 17 lutego 2014

Najpierw różowy, potem żółty, a na koniec...

Hej :) 
ZIELONY! Kto z Was nie zna słynnych tuszów z Lovely/Wibo? Szturmem podbiły i ciągle podbijają blogosferę. Miałam już różowy od Wibo (Extreme Lashes), żółty z Lovely (Curly Pump Up), więc teraz czas na zielony od Wibo. Interesuje mnie jeszcze niebieski z Lovely (Spectacular Me), ale to później. :)
Tusz do rzęs kupujemy w plastikowym, zielonym opakowaniu, które mi się średnio podoba. Za niecałe 10 zł dostajemy 8 ml. Z założenia jest to pogrubiająca maskara, która ma stymulować wzrost naszych rzęs. Czego to producenci nie wymyślą!
Fajnie przemyślane jest zakręcanie tuszu. Gdy produkt jest już dokręcony to czuć jakby taki "bezgłośny klik".
Szczoteczka jest nietypowa - bardzo mała, silikonowa z małymi włoskami. Raczej nie nabiera za dużo produktu.
Gdy kupujemy tusz (i uda nam się akurat trafić na niezmacany egzemplarz) jest on trochę zbyt mokry, by mógł pokazać na co go stać. Dopiero po upływie tygodnia w porywach do półtora, efekt jest taki jaki powinien być.
Na pewno o stymulowaniu wzrostu rzęs nie ma co mówić - tusz raczej nie posłuży nam za odżywkę. 
Tusz na pewno w pewnym stopniu pogrubia rzęsy, ale mam wrażenie, że bardziej je wydłuża. Daje też ładną czerń. Nie zauważyłam, by zdarzały się grudki czy pajęcze nóżki.
Produkt w dziwny sposób wyparowuje z naszych rzęs. Nie kruszy się, ale po 8h na rzęsach już nie ma śladu po tuszu. Dziwne? No właśnie.
Dopóki nie użyłam tuszu z Benefitu czy Bourjois uważałam go za ideał. Teraz jest inaczej - przegrywa z tymi dwoma. Głównie jeśli chodzi o trwałość, a w pojedynku z Bourjois też o efekt. Jednak nie jest to zły produkt. Na pewno kupię go ponownie, gdy mój budżet na kosmetyki będzie mały. (Bourjois - 50 zł; Wibo - 10 zł) Warto go kupić choć raz i zobaczyć czy efekt będzie nam odpowiadał. :) Dla mnie jest on naprawdę dobry, ale z tymi dwoma przegrywa. 
Kupić go można w każdym Rossmannie. Przy -40% kosztuje około 6,50 zł, więc naprawdę niewiele.

Miałyście kontakt z tuszami Wibo/Lovely? Co o nich sądzicie? Macie jakiś swoich faworytów? 
Pozdrawiam, Fabryczna

sobota, 27 lipca 2013

TAG Dobre, bo polskie.

Wpis opublikowany automatycznie. Aktualnie jestem w czeskich górach. Na wszystkie pytania odpowiem później. 
Cześć! 
Dzisiaj kolejny tag, tym razem promujący nasze polskie kosmetyki. Czyli przedstawiam Wam 5, moim zdaniem, najlepszych kosmetyków POCHODZĄCYCH Z POLSKI. Zostałam nominowana przez theMonique. 
Mimo wszystko, najpierw wkleję regulamin:
1. Celem tagu jest wybranie 5 najlepszych kosmetyków polskich marek. Może to być pielęgnacja, może to być kolorówka, mogą to być nawet akcesoria, warunek - firma musi pochodzić z Polski.
2. Należy oTAGować 5 kolejnych osób i poinformować je o tym.
3. Po odpowiedzeniu na TAG trzeba zamieścić link pod tym postem na blogu Złotowłosej, która reaktywowała TAG.
4. Można wykorzystać banner. 
Zdjęcie grupowe musi być ;P 
Zaczniemy od pielęgnacji. 
- Under20 żel do mycia twarzy - pojawia się znów w Tagu, No cóż, nie ukrywam, że bardzo go lubię. Odsyłam TAM. 
- Ziaja, Bloker - co to za TAG bez kosmetyków z Ziai? Uwielbiam je, a ten bloker działa jak żaden inny. Planuję kiedyś jego recenzję. :P 
- maseczki Ziaja - o oczyszczającej możecie przeczytać TUTAJ. 

I teraz kolorówka, a właściwie paznokcie:
- Lovely, serum wzmacniające z wapniem i wit. C - stosuję od niedawna, a widać efekty! Jeśli masz pazurki w kiepskim stanie warto po nią sięgnąć. ;) Ale trzeba pamiętać o regularnym stosowaniu, bo inaczej nici z efektu. 
- lakiery Wibo - prawie wszystkie są dobrej lub świetnej jakości. Te, które pokazałam na zdjęciu są moimi ulubieńcami. ;)

Nie nominuję nikogo, ale możecie sobie przygarnąć TAG :D
Pozdrawiam, Fabryczna :*



piątek, 14 czerwca 2013

Akcja Maliny Kolorowe Lato na paznokciach vol. 4, czyli niebieskie "niepko"

Cześć! :))
Początkowo tego postu nie miało być dzisiaj, bo nie wierzyłam, że uda mi się pomalować paznokcie i do tego zrobić zdjęcia w ładnym świetle. A jednak wszystko jest możliwe! Ja już czuję powiew wakacji, więc kolor też trochę "radośniejszy". 
I jeszcze taka ciekawa anegdota dotycząca słowa, które znajduje się w tytule, czyli "niepko". Otóż któregoś dnia na języku polskim mieliśmy dopisać zdrobnienie do słowa "niebo". każdy powiedział coś normalnego, a moja koleżanka z klasy powiedziała "niepko". My się zaczęliśmy śmiać, a pani tłumaczyła nam, że nie ma czegoś takiego jak "niepko". Takie tam, nasze wymysły. 
A naszym dzisiejszym "niepkiem" jest Wibo Extreme Nails w numerze 492. 
Szklana buteleczka, która zawiera 9,5 ml produktu. Pędzelek jest duży, ale płaski. Łatwy w obsłudze i manewrowaniu. 
Lakier delikatnie smuży przy aplikacji, ale nie jak ten od Miratell. Do pełnego krycia wystarczą dwie warstwy, ale na niektórych paznokciach mam 3, a nawet 4. Schnie w dobrym tempie, po 30 minutach możemy być pewni, że nic nam się nie odgniecie itd. Na jednym paznokciu pojawiły mi się dwa bąbelki, ale nie są jakoś tak strasznie widoczne, aby było trzeba rozpaczać. 
Kolor na paznokciach jest taki sam jak w butelce. Nie ma drobinek, więc prawdopodobnie będzie się dobrze zmywał. Jeśli miałabym porównać do czegoś tę barwę to na pewno byłoby to wyżej wspomniane "niepko". Nie wiem jak z trwałością, bo paznokcie pomalowałam 2 godziny temu. 
Do kupienia w każdym Rossmannie. Cena regularna to chyba ok. 6 zł, ja kupiłam za jakieś 4 zł w promocji. Oczywiście, że polecam ten lakier, jak większość wibowskich wytworów lakierowych. 
W tle zdjęć marcowy Joy. 
Pozdrawiam, Fabryczna :* 

P.S Wiem, jak się pisze słowo "niepko" (niebo).



wtorek, 11 czerwca 2013

Akcja Maliny - Kolorowe Lato na paznokciach vol.3, czyli nudziakowe love story

Cześć :)
Miałam wczoraj coś napisać, ale pojechałam do dziadka i tak jakoś wyszło... Ale nadrabiam dzisiaj i pokazuję moje letnie pazurki. Aktualnie je zapuszczam, nie na jakąś wieeelką długość, bo nie lubię zbyt długich paznokci,ale na taką trochę dłuższą niż zazwyczaj. Zamierzam kupić olejek rycynowy, aby używać do paznokci jak i rzęs. Ile takie cudo kosztuje? Koło 2 złotych? 
A naszym dzisiejszym gościem będzie lakier z Wibo Last&Shine o numerze 5. Jest to typowy nudziakowo-pastelowy kolor z drobinkami, które nie są jakieś ekstra nachalne, ale na zdjęciu ich nie uchwyciłam - nie udało mi się, bo zdjęcie robione daaaawno temu :D 
(Kurczę, czemu te obrazki tak się rozjeżdżają? Wie ktoś jak temu zaradzić?) 
Lakier opakowany w typowy, szklany flakonik dla tej firmy. Pędzelek nie jest ani za duży, ani za mały. Bardzo dobrze się nim pracuje, więc malowanie paznokci to czysta przyjemność. Do pięknego krycia, bez prześwitów wystarczą 2 warstwy. Schnie szybko, w przeciwieństwie do wielu lakierów bloggerskich. Niestety, na jednym z paznokci zaczął mi bąblować, ale pewnie dlatego, że nałożyłam za grube warstwy. 
Trwałość i blask przez 5 dni.Głosi napis na opakowaniu. Nie przesadzałabym. Miałam go 2 dni za paznokciach i pod koniec 2 dnia pojawił się odprysk na jednym z paznokci. Zmywanie bezproblemowe, drobinki nie "latają" po całej dłoni. 
Kolor bardzo cielisty, wręcz niewidoczny, ale jako codzienniak sprawdza się 100%. Do tego cena - ok. 6 zł za  8,5 ml. Widziałam jeszcze parę innych kolorów, które wzbudziły moje zainteresowanie. Szczerze mogę polecić ten lakier, bo cena jest optymalna do jakości, która jest bardzo dobra!
Pozdrawiam, Fabryczna :* 

wtorek, 4 czerwca 2013

Akcja Maliny - Kolorowe lato na paznokciach vol.1, czyli teksańska masakra w moim wykonaniu....

Błagam, wszystkie osoby, które nie lubią oglądać brzydko pomalowanych paznokci niech stąd wyjdą i przyjdą później. Sama uważam, że są przebadziewne, ale publikuję tylko ten post ku przestrodze, bo paznokcie wyglądają fatalnie. Co z tego, że lakier wysechł jak zamalował wszystkie skórki i zaczął odpadać, a do tego zostawił nieestetyczne smugi. Bleeeeh, nie lubimy tego. Tylko mnie nie wymieszajcie z błotem (prosi). A tym gagatkiem jest...
Tak, tak znany wszystkim lakier z blogowej kolekcji Wibo Gel Like w numerze 10 Mglista Poświata. Lakier otrzymałam od autorki Miratell. Kolorek w butelce przepiękny, sami zobaczcie jak się mieni.
Ale na paznokciach nie jest już kolorowo... Pędzelek jest wygodny, nie za duży, nie za mały. Taki w sam raz. Nabiera wystarczającą ilość produktu. Konsystencja jest dość leista co trochę utrudnia nakładanie. Właściwie to nawet bardzo. Lakier strasznie smuży, obojętnie pod jakim kątem chciałam malować. Od razu po pomalowaniu, jak jeszcze nie wysechł, nie było widać smug. Ale potem... Z resztą sami zobaczycie. Odpadło mi też trochę lakieru z płytki po ok. 30 minutach od pomalowania. Zrobiły się odgniotki od czegoś tam, bo lakier nie wysechł w ciągu 20 minut. A spodziewałam się, że będzie długo schnął. Na szczęście nie bąbluje i kosztuje grosze. Ale NIGDY nie kupię go ponownie i wątpię, że zakupię coś tej serii. Pierwszy raz Wibo zawiodło mnie tak mocno. A szkoda, bo kolory są bajeczne. 
A teraz mam nadzieję, że jesteście pijani i szybko zapomnicie o tym zdjęciu.... 
Beznadzieja, prawda? Ale nie domalowałam niektórych paznokci, bo po prostu się nie dało. Nic nie zmywałam, bo uznałam, że niszczyć nie będę i pokażę jak to wygląda od razu po. Pewnie wieczorem lakier zmyję, bo po prostu bleeeeee efekt. Nawet drobinek nie ma :( A w buteleczce były. Na zdjęciu mam 2-3 warstwy, zależy od paznokcia, bo chciałam pokryć smugi, ale jeszcze bardziej pogorszyłam efekt :/ 

Co mam wam do powiedzenia? BUBEL ROKU! Oj, tak, chyba zasłuży na to miano. W życiu nie miałam tak głupiego lakieru. Czy lakier może być głupi? 

Miał go ktoś? Jakieś inne wrażenie czy równie niesmaczne co moje? I przepraszam za te niedoróbki i w ogóle za te pomazane paznokcie, ale są ohydne :/ 

Pozdrawiam zniesmaczona lakierem,
Fabryczna :*
P.S Jeszcze bardziej zjadę lakier za... BEZNADZIEJNE ZMYWANIE! Kurde, zmyć się go nie dało, brokat wszędzie się walał. MASAKRAAAA! Przynajmniej nie odbarwił płytki :/ 

środa, 10 kwietnia 2013

Różowy kolega z Wibo...

Witajcie :)
Nie wiem co mi się kompletnie stało, ale ostatnio jakbym dostała kopa w tyłek i ciągle piszę coś dla Was :D Ale muszę się Wam wyżalić - marzy mi się kolejna kolorówkowa promocja, bo muszę uzupełnić swoje "braki". Korzystając z tego wolnego czasu, grzebię po różnych blogach i tyyyyle rzeczy przypadło mi do gustu, że szok. Między innymi 07 Wibo Eliksir ^.^ Jest taaaaaka ładna :D Albo z Rimmela od Kate Moss. Też są śliczne. Mam też niedobór lakierów pastelowych - zbliża się majówka i parę imprez, a ja nie mam żadnych stosownych "mazideł". Będzie trzeba to nadrobić. Aczkolwiek nie o tym miał być wpis, tylko o różowym koledze z Wibo...
(kliknij na zdjęcie - przeniesie Cię na stronę KWC)

piątek, 22 marca 2013

Słynne Eliksiry z Wibo - porównanie 06 i 05

Witajcie :) Niby wiosna, ale za oknem śnieg - dużo śniegu. A właśnie, miałam się Wam pochwalić, co wczoraj ulepiłam przed domem - ta daam!
Wiem, bałwan wyszedł mi strasznie duży :D No, ale teraz zboczyłam z tematu - miałam przecież pisać porównanie dwóch słynnych Wibo Eliksirów - 06 i 05. Zapraszam! :)

środa, 27 lutego 2013

Pierwsze podsumowanie w historii bloga - styczeń/luty

Witajcie moi drodzy :*
Tak jak wiele razy pisałam, uznałam, że wolę robić denka z dwóch miesięcy niż z jednego :) Wygląda to po prostu lepiej niż 3 produkty na krzyż :) Przy okazji, jako trening dla mnie, chcę Wam pokazać produkty/kosmetyki, które kupiłam w ciągu ostatnich dwóch miesięcy. Zapraszam Was na pierwsze podsumowanie!

poniedziałek, 14 stycznia 2013

Czwartkowy wypad do Alfy

Witajcie :)
Właśnie od 3 h cieszę się feriami ♥ Na dniach opublikuję recenzje paru kosmetyków. Będzie to m.in. recenzja mydła pod prysznic, masełek Nivea i wielu innych produktów ;) Tak na marginesie, na wątku Rossmanowym oraz drogerii Natura możemy już zobaczyć nowe gazetki owych drogerii, które będą ważne od piątku lub czwartku :)

Etykiety

-40% -49% #100happydays 20 twarzy... AA akcja Alterra Alverde ankieta astor Avon Babydream back to school Balea bardzo dobry Bath&Body Works baza pod cienie baza pod makijaż baza pod tusz BeautyBlender Bell Benefit Biedronka Bielenda Biolaven Organic Bioliq Biotanic bitwa Blistex blogerka kosmetyczna błyszczyki Boti Bourjois Boże Narodzenie bubel bzdety CandA Carmex Catrice Cetaphil cienie do powiek cień w kremie Cleanic Color Tattoo coś innego Czas Żniw Cztery Pory roku Czytelniczy zakamarek książkowy debiut demakijaż denko Dermika deser dłonie DM Dove dwufazowiec dzieciństwo Dzień babci i dziadka Dzień Dziecka ekobieca ekstrakt z banana emulsja EOS Epikbox Essence Eveline Evree Facebook Farmona FC Bayern film filmiki Fusswohl Garnier gazetka gąbeczka do makijażu genialny Gliceryna Golden Rose Green Pharmacy Hakuro HandM Healthy Mix hebe hydrolizat keratyny Hypoallergenic I<3Makeup idealny na lato informacja Inglot inne inne blogi Isana jedzenie Joannna John Green Joko kakao Kamill kamuflaż kino Kobo kolorówka korektor kosmetyczka kotek kredka do ust krem do rąk krem do stóp krem do twarzy krem pod oczy krzywe paznokcie lepiej nie patrzeć książka książka czy film kultura KWC L'biotica l'oreal lakier do paznokci Lirene lista lotion Lovely małe co nieco małe informacje Manhattan Marion maseczka masełka maska maska własnej roboty masło maxfactor Maybelline mgiełki Mikołajki mini-recenzje minti shop. Zoeva Miss Selene Miss Sporty Mizon mleczko pszczele Montagne Jeunesse mój pierwszy raz mus do ciała muzyka My Secret nagrody najlepsi z najlepszych Nakręćmy się na wiosnę Natura Natura Siberica nic Niebanalne podsumowanie Nivea nowa kolekcja nowe książki nowy wygląd o mnie odkrycie roku odżywka odżywka do rzęs odżywka w sprayu olejek olejek do włosów ołtfit Organic Shop Organique Oriflame Original Source Orly Orsay OSZUSTKA P2 Pantene paznokcie Paznokciowy Team peeling Pepco Perfecta pędzle pianka do mycia ciała piaskowy pielęgnacja pielęgnacja twarzy pielęgnacja włosów Pierre Rene Pilomax płyn micelarny po raz drugi Podaruj Paczkę podkład podsumowanie pomadka porównanie postanowienie powitanie Poznaj Fabryczną! prawie debiut prezent promocja promocje przesyłki puder recenzja recenzja książki rimmel Rival de Loop Rossmann rozdanie rozświetlacz różne sally hansen Samantha Shannon saszetka Schauma Sekret Urody Sensique Serum siemię lniane słodycze Soraya stopy Super-Pharm Synergen szablon szampon szminka Święta Tag taka radość że hoho tanie a dobre The Body Shop The Sims 4 The Versatile Blogger Tkmaxx Tołpa ToniandGuy tonik tort tusz do rzęs Tutti Frutti twarz ubrania ulubieńcy roku ulubiona książka ulubione blogi ulubiony produkt Under20 urodziny Wet N Wild Wibo włosowe zdjęcia włosy wow zdążyłam na czas wszystko co lubię wycofywane produkty wygrana wyniki wysuszacz do paznokci/lakieru wyzwanie wzorek Yoskine YouTube Yves Rocher z życia wzięte zabawy zakupy zapowiedź zdobienie zestawienie Ziaja Zoeva żel do mycia twarzy żel pod prysznic życzenia
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka