środa, 31 lipca 2013

Szmaragd widzę, szmaragd!

Cześć!
Dzisiaj pierwsza recenzja, którą przeczytacie tutaj od dawien dawna. I to nie byle jaka, ba!, nawet można by rzec, że na czasie. :D Pod nóż, widelec czy co tam chcecie, idzie dzisiaj lakier z firmy Astor seria Fash'n Studio o (fajnej moim zdaniem) nazwie Mikado. 
W butelce o trudnym do określenia kształcie (już widzę jak się śmiejesz! :P) znajdziemy 6 ml lakieru do paznokci. Ni to dużo, ni to mało choć dla porównania mój ulubiony lakier do paznokci 
z Wibo ma  9,5 ml. 
Zakrętka owalna, na szczęście dobrze leży w dłoni. Pędzelek, moim zdaniem standardowy, nieźle się nim maluje. :) 
Teraz wypadałoby przejść do praktyki. Konsystencja nie jest jakoś tak super leista, ale też nie jest super gęsta. Po prostu dobra, aczkolwiek mogła być lepsza, ale SĄ GORSZE. Na szczęście lakier nie smuży, nie "ciągnie" po płytce paznokcia. Ładne krycie zapewnia JUŻ pierwsza warstwa, ale dla zasady nałożyłam dwie. Schnie w dobrym tempie, jak kończę drugą stopę to już pierwsza jest "niby" wyschnięta. A czemu "niby"? Bo jak dotknęłam to czuć było, że jeszcze to nie jest "to", ale minęło 5 minut i już! :) 
Aparat troszeczkę przekłamał kolor. W rzeczywistości jest bardziej "żabi". 
W niezłym stanie trzymał się 2 tygodnie po czym, znudzona nim, zmyłam go. Trochę pod koniec noszenia starły się końcówki. Ale pewnie na dłoniach utrzyma się krócej. :) 
Niestety, trochę odbarwił mi paznokcie, ale to moja wina. Nie nałożyłam żadnej bazy ani nic. Tragicznie nie było, ale to do siebie mają ciemne kolory. Za to jasne nie zawsze fajnie kryją po pierwszej warstwie. :P Dobra wracając do tematu, bo ja tu pitu pitu, a Wy zniecierpliwieni patrzycie kiedy koniec. :D
Ta seria dostępna jest w każdej szafie Astora, która na bank jest w Rossmannie, Naturze i chyba SuperPharmie. Ja swój dorwałam w Pepco za powalającą cenę 1479 zł i 98 groszy 3 zł. A w szafach chyba kosztują po 10 zł albo i mniej ;) 
Podsumowując fajny lakier za przystępną cenę. Chciałabym mieć takich więcej ^^ 

Macie w swojej kolekcji taki żabi kolorek? 
Pozdrawiam, Fabryczna :* 

poniedziałek, 29 lipca 2013

Wróciłam i mam zamiar zdać Wam relację! :)

Cześć! :)
Wczoraj Wam już ogłaszałam mój powrót, a dzisiaj pora na relację zdjęciową. Wszystkie robione telefonem, bo te na aparacie są bardzo prywatne (bez skojarzeń, plis :D). Może zaczniemy, bo trochę ich napstrykałam. Właściwie to sporo :D
Majne nogi. :P Po prostu nudziło mi się w podróży, cóż zrobić... 
W takim hotelu mieszkaliśmy. Jest to Erlebachova Bouda. Po kliknięciu na nazwę przekieruje Was na stronę tego miejsca. Ogólnie polecam gorąco, pyszne jedzenie, niesamowita okolica, CISZA I SPOKÓJ.  :)
 
Na polanie przed hotelem była tzw. "Relax Zone". A tam strumyczek, leżaki do opalania oraz urocze świnki, które zapylały po zagrodzie z prędkością światła, i owce. :) 
Mój widok z okna z pokoju, który był czysty i schludny.


Pierwszego dnia poszliśmy na wyprawę do Śnieżnych Kotłów, jakieś 6,5 km w jedną stronę. ;) ( Na fanpejdżu wkradł się błąd). 


Następnego dnia pojechaliśmy do Spindlerovego Mlynu, aby wjechać lanówką na Medvedin. Stamtąd zagnało nas na jakieś wodospady, których nazwy nie pamiętam. Chcieliśmy iść dalej, ale wujek przeczytał, że kolejka jeździ tylko do 16:30... A jak doszliśmy na "rejs" powrotny okazało się, że jeździ nawet do 18:30. :D 

I w końcu, któregoś tam dnia, poszliśmy pieszo na Śnieżkę! :D 10 km w jedną stronę, ale warto było. Wpisałam się tam nawet do księgi :P 

 Wcześniej wyruszyliśmy również na wycieczki do kopalni oraz Huty Szkła w Harrachovie, gdzie zakupiłam jedną rzecz ;) Pojechaliśmy też wyciągiem, aby zobaczyć skocznię mamucią.
Był też jeden dzień "wypoczynku", gdzie pojechaliśmy nad Łabę i zrobiliśmy "małe" zakupy. :D I jeszcze słodycze kupiliśmy a nie same piwo. ;P Byliśmy również w aquaparku w Spindlerovym Mlynie, który jest niesamowity, a szczególnie zjeżdżalnie :D Się ubawiłam i nazjeżdżałam. Aż mnie łeb bolał, bo źle 
zjechałam :D 
Ostatnie zdjęcie to natomiast widok po wyjściu z hotelu. Mieszkałam 1150 m.n.p.m. i na dodatek na terenie Karkonoskiego Parku Narodowego. :) 
I to byłoby na tyle. Lubicie takie posty?
Pozdrawiam, Fabryczna :* 

sobota, 27 lipca 2013

TAG Dobre, bo polskie.

Wpis opublikowany automatycznie. Aktualnie jestem w czeskich górach. Na wszystkie pytania odpowiem później. 
Cześć! 
Dzisiaj kolejny tag, tym razem promujący nasze polskie kosmetyki. Czyli przedstawiam Wam 5, moim zdaniem, najlepszych kosmetyków POCHODZĄCYCH Z POLSKI. Zostałam nominowana przez theMonique. 
Mimo wszystko, najpierw wkleję regulamin:
1. Celem tagu jest wybranie 5 najlepszych kosmetyków polskich marek. Może to być pielęgnacja, może to być kolorówka, mogą to być nawet akcesoria, warunek - firma musi pochodzić z Polski.
2. Należy oTAGować 5 kolejnych osób i poinformować je o tym.
3. Po odpowiedzeniu na TAG trzeba zamieścić link pod tym postem na blogu Złotowłosej, która reaktywowała TAG.
4. Można wykorzystać banner. 
Zdjęcie grupowe musi być ;P 
Zaczniemy od pielęgnacji. 
- Under20 żel do mycia twarzy - pojawia się znów w Tagu, No cóż, nie ukrywam, że bardzo go lubię. Odsyłam TAM. 
- Ziaja, Bloker - co to za TAG bez kosmetyków z Ziai? Uwielbiam je, a ten bloker działa jak żaden inny. Planuję kiedyś jego recenzję. :P 
- maseczki Ziaja - o oczyszczającej możecie przeczytać TUTAJ. 

I teraz kolorówka, a właściwie paznokcie:
- Lovely, serum wzmacniające z wapniem i wit. C - stosuję od niedawna, a widać efekty! Jeśli masz pazurki w kiepskim stanie warto po nią sięgnąć. ;) Ale trzeba pamiętać o regularnym stosowaniu, bo inaczej nici z efektu. 
- lakiery Wibo - prawie wszystkie są dobrej lub świetnej jakości. Te, które pokazałam na zdjęciu są moimi ulubieńcami. ;)

Nie nominuję nikogo, ale możecie sobie przygarnąć TAG :D
Pozdrawiam, Fabryczna :*



czwartek, 25 lipca 2013

TAG Kolory Tęczy :)

Wpis opublikowany automatycznie. Aktualnie jestem w czeskich górach. Na wszystkie pytania odpowiem później. 
Hej! 
Dzisiaj przychodzę do Was z dość kolorowym tagiem, a mianowicie Kolory Tęczy! :) Zostałam nominowana przez Annę Niezgódkę niecały miesiąc temu :D Pora na niego odpowiedzieć.
Moja gromadka "wybrańców" ze wszystkich szeregów ;)
Zaczynamy od CZERWONEGO, czyli lakieru Essence z serii Colour&Go w kolorze Redvolution. Jest piękny, taka zdecydowana czerwień. :) 
Następnie POMARAŃCZOWY. Przedstawicielem tej barwy jest mydło do rąk w płynie Isana Mango&Pomarańcza. Moje najulubieńsze, zaraz po Luksji, myjadło tego typu. Bosko pachnie. :) 
Idąc dalej po ścieżce tęczy spotykamy kolor ŻÓŁTY. Wybrałam żel pod prysznic Original Source o zapachu ananasa. Niebo w gębie, tfu!, w nosie :D Był raz testowany, więc wiele się nie wypowiem na ten temat.
Potem mamy kolor ZIELONY, który reprezentuje mój ukochany tonik ever, czyli Garnier Essentials. Aż dziwne, że nie doczekał się jeszcze swojej recenzji...Po powrocie to zmienię! :D 
I ostatnia "Trójca", czyli.....<fanfary :P>
NIEBIESKI to żel do mycia twarzy Under20. Jego recenzja jest TUTAJ. ORAZ cień do powiek NYC. Jego swatche są TUTAJ
I na koniec został FIOLETOWY ( tak, tak wiem - miał być różowy, ale no zapomniałam :D). Tutaj mój, póki co, ulubieniec lakierowy w tym kolorze, czyli Wibo Fantasy. Chyba już niedostępny w szafie tej firmy. 

Kogo taguję, kogo? A no wybrałam sobie 5 osób: 

Pozdrawiam z fajnych gór, Fabryczna :* 




wtorek, 23 lipca 2013

DZIĘKUJĘ!

Wpis opublikowany automatycznie. Aktualnie jestem w czeskich górach. Na wszystkie pytania odpowiem później. 
Witajcie!
Chcę Wam bardzo podziękować za tych 202 obserwatorów! (zdjęcie robione jak było 201) Cieszy mnie to niezmiernie i mam nadzieję, że lubicie tu zaglądać. ;) Rozdania niestety nie będzie, ale w okolicach listopada/grudnia/stycznia planuję zrobić takie większe z 2 nagrodami.  ;) Czekajcie cierpliwie, bo dla moich stałych czytelników będzie coś dodatkowo. :) Zostańcie ze mną!
Pozdrawiam, Fabryczna :*

niedziela, 21 lipca 2013

Nowości w mojej kosmetyczce #5

Wpis opublikowany automatycznie. Aktualnie jestem w czeskich górach. Na wszystkie pytania odpowiem później. 
Cześć!
Dzisiaj, jak tradycja nakazuje, "haul" kosmetyczny. :) W tym tygodniu raz zawitałam do drogerii + wygrałam taką jedną nagrodę! :D Dłużej marudzić nie będę, bo to szkoda czasu. Zapraszam do, przynajmniej, przeczytania wpisu. 
Zaczniemy od zakupów wyprzedażowych made in Natura. 
- Cień Catrice w kolorze Kiwi Wonder  - ładny kolor, bez drobinek. Nazwa jakże trafna :) 
- Cień w kremie Essence Stay all day w numerze 01 Coppy Right  - tak jak praktycznie 1/2 wyprzedawanych rzeczy z tej firmy też kosztuje 4 zł. Moją uwagę przykuła paletka Quatro za tę samą cenę, ale tylko szarości były, a to nie dla mnie ;( 
A tu nagroda-niespodzianka od Żółwikowego Świata. Dziękuję kochana :* Od lewej:
- pilniczek do paznokci w optymistyczne, uśmiechnięte buźki :D
- 2x lakier Ados - ten zielony coś przygaszony wyszedł, w rzeczywistości jest bardziej "oczowalący" 
- odżywka do paznokci Venita 
- lakier do paznokci Essence Colour&Go stara wersja - taki brązowy, nie pamiętam numerku :D 
- kredka do oczu Veryme (chyba z Oriflame?) - dwustronna granatowo-niebieska :) 
- Ziaja Blubel błyszczyk na pomarańczowo z brzoskwinia i gruszka - mój ulubieniec w kwestii zapachu/smaku! Pachnie jak brzoskwinia, mogę się nim mazać i mazać... Yeah, ale radochę mi sprawił :D 
- Zoxin-med szampon leczniczy przeciwłupieżowy 
- list od autorki bloga i katalog nowości Catrice wiosna/lato 2013 :) 

I to byłoby na tyle ;) Życzę Wam udanego przyszłego tygodnia! ;) 
Pozdrawiam, Fabryczna :*

sobota, 20 lipca 2013

Znikam niestety...

Cześć!
Kiedy Wy czytacie ten post, ja zapewne jestem już w drodze od 2 godzin... Jak wiecie lub nie, do niedzieli znikam z blogosfery - jadę na czeską stronę Śnieżki, ale nie centralnie pod nią. ;) Nazwy nie mogę sobie przypomnieć niestety ;(
Do zobaczenia pod koniec lipca! :* 
Buziaki, Fabryczna. :) 

poniedziałek, 15 lipca 2013

Nie samymi kosmetykami bloggerka żyje.

Hej! :)
Aswertyna wczoraj mnie kopnęła w tyłek i wymusiła na mnie nowy wpis + ochrzaniła mnie. Aby nie sprawiać jej zawodu postanowiłam wziąć się w garść i trochę popracować nad blogiem. :P
Dzisiaj przychodzę do Was z wpisem zakupowo-ubraniowym. Osoby, które śledzą mnie na fejsie wiedzą, że byłam w Szadółkach w Gdańsku na sobotnich łowach. Co kupiłam przekonacie się czytając dalej.
 
Zacznę od sklepu, w którym zrobiłam najmniejsze zakupy, a jest nim Volcano. Mój brat kupiłam tam spodnie i koszulkę typu POLO. Była promocja 2+ 1 zł, czyli kup 2 dowolne rzeczy, najtańsza za 1zł. Tata powiedział, że mam sobie coś wybrać i oto to czapnęłam.:P Fajna bluzka, miła w dotyku. Kolor bardzo uniwersalny, pasuje mi praktycznie do wszystkiego.Zdjęcie z lewej nie odzwierciedla koloru, to ze zbliżeniem jest lepsze.
Spodnie z Croppa. Kiedyś, a właściwie nie tak dawno, bo z 3 miesiące temu, Mohito, Reserved, Cropp i House było w jednym lokalu. Nie lubiłam tam wchodzić, bo zawsze bajzel królował. Teraz podzielili to na pół i takim oto sposobem Cropp z Housem są w jednym pomieszczeniu. :) Weszłam tam skuszona promocjami i nie żałuję. Pierwotnie chciałam wziąć strój dwuczęściowy (wszystkie po 14,99 :P), ale nie pasowały mi. Za to kupiłam długie, jeansowe spodnie, które najmniej były przecenione, ale cóż. Zamarzyły mi się i już. :P Dobrze leżą, są obcisłe, takie jakby  "rurki". 
 
Idąc za ciosem do przymierzalni zabrałam sobie spódnicę przed kolano z kieszeniami. :) Kosztowała grosze, a jest niezła. Na podszewce dodatkowo, więc tym bardziej byłam skora wydać pieniądze na nią. Tylko zamek coś szwankuje, ale była najmniej zmasakrowana. Większość miała odprute podszewki itd. Nie dziwię się - jak tam weszłam o 17 to po prostu tłumy ludzi :O Ale 30 minut przed zamknięciem luzik totalny. :P
Zapomniałam - spódnica firmy House jakby kogoś to interesowało.
Koszula, również z Housa, w różowo-biało-czarną kratkę. Jest tak długa, że można ją nosić jak sukienkę lub zwykłą koszulę. Krótki rękaw, kieszenie z przodu, guziki na całej długości. Ma wcięcie w talii przez co nie każdy się w nią zmieści. :)
Spodobało się Wam coś? 
Pozdrawiam, Fabryczna :*

piątek, 12 lipca 2013

Ni grzeje, ni ziębi ten balsam od Nivei.

Hej!
Dzisiaj humoru zbytnio nie mam, słońce gdzieś uciekło (przyznać się kto zabrał?! :O) leje cały dzień, głowa mnie boli sratatata takie tam moje wypociny. A i jeszcze mój brata odkrył, że na moim telefonie fajnie się
ogląda filmiki na youtube... Suuuper, teraz telefon mam 2h/24.
Ostatnio recenzje samych bubli, dzisiaj też taki pół-bubel, bo niby coś tam robi, ale to nie dla mnie. A mowa o regenerującym balsamie do ciała SOS od Nivea z wyciągiem z nagietka rzecz jasna. 
Opakowanie 200 mililitrowe, dość śliskie, lubi wypadać z dłoni. Nakrętka plastikowa, nie rozpada się pod wpływem upadków. Ale niestety, już na samym starcie ma u mnie wieeeeelkiego minusa. Nie umiem otworzyć tego dziadostwa, gdy wychodzę spod prysznica, bo:
a) jest całe tłuste po poprzedniej aplikacji
b) uchwyt jest jakiś dziadowski.
Jeśli ktoś jest baardzo niecierpliwy&nerwowy to lepiej nie zabierać się za ten produkt, ot co. :P 
 Konsystencja jak widać na powyższym zdjęciu jest koloru białego (ale to odkrywcze :P). Nie jest ani gęsta ani za rzadka, ale potrafiła skapnąć na kafelki w łazience doprowadzając tym właścicielkę do szału. Balsam nie wchłania się błyskawicznie niestety. Mi to nie przeszkadza osobiście. Zapach nivejkowy przełamany delikatną nutą rumianku. Wydajność leży i kwiczy pod wycieraczką. W ciągu niecałych dwóch tygodni kremowania się codziennie (nikt mi nie pomagał) zużyłam całe opakowanie. Beznadzieja! Kolejny minus, jak kocham masła! :P

Działanie może pod wycieraczką nie leży, ale moknie na deszczu, czyli jest ciut lepiej. Coś tam nawilża, ba!, te nawilżenie nawet utrzymuje się całą noc i pół dnia, ale następnego wieczoru skóra woła o pomstę do nieba. U bardzo suchej skóry może się nie sprawdzić, ale nie warto go do razu przekreślać.
Nie mam pojęcia czy jest nadal dostępny (chyba jest już jakaś nowa wersja albo został wycofany?) ani ile kosztuje. Produkt dostałam za darmo od Doliny Kremowej, która fundowała nagrody w takiej jakby "rozdawajce" u Antoniny Guzik. Ten fakt nie przekreśla wiarygodności mojej opinii o tym niezbyt dobrym produktem. Są lepsze w tej kategorii.
Pozdrawiam, Fabryczna :*

Etykiety

-40% -49% #100happydays 20 twarzy... AA akcja Alterra Alverde ankieta astor Babydream Balea bardzo dobry Bath&Body Works baza pod cienie baza pod makijaż baza pod tusz Bell Benefit Biedronka Bielenda Bioliq Blistex blogerka kosmetyczna błyszczyki Boti Bourjois Boże Narodzenie bubel bzdety CandA Carmex Catrice Cetaphil cienie do powiek cień w kremie Cleanic Color Tattoo coś innego Czas Żniw Cztery Pory roku Czytelniczy zakamarek książkowy debiut demakijaż denko Dermika deser dłonie DM Dove dwufazowiec dzieciństwo Dzień babci i dziadka Dzień Dziecka ekobieca ekstrakt z banana emulsja Epikbox Essence Eveline Facebook Farmona FC Bayern film filmiki Fusswohl Garnier gazetka genialny Gliceryna Golden Rose Green Pharmacy HandM Healthy Mix hebe hydrolizat keratyny Hypoallergenic idealny na lato informacja Inglot inne inne blogi Isana jedzenie Joannna John Green Joko kakao Kamill kamuflaż kino Kobo korektor kosmetyczka kotek kredka do ust krem do rąk krem do stóp krem do twarzy krem pod oczy krzywe paznokcie lepiej nie patrzeć książka książka czy film kultura KWC L'biotica l'oreal lakier do paznokci lista Lovely małe co nieco małe informacje Manhattan Marion maseczka masełka maska maska własnej roboty masło maxfactor Maybelline mgiełki Mikołajki mini-recenzje minti shop. Zoeva Miss Selene Miss Sporty Mizon mleczko pszczele Montagne Jeunesse mój pierwszy raz mus do ciała muzyka My Secret nagrody najlepsi z najlepszych Nakręćmy się na wiosnę Natura Natura Siberica nic Niebanalne podsumowanie Nivea nowa kolekcja nowe książki nowy wygląd o mnie odkrycie roku odżywka odżywka do rzęs odżywka w sprayu olejek olejek do włosów ołtfit Organic Shop Organique Oriflame Original Source Orly Orsay OSZUSTKA P2 Pantene paznokcie Paznokciowy Team peeling Pepco Perfecta pędzle pianka do mycia ciała piaskowy pielęgnacja twarzy pielęgnacja włosów Pierre Rene Pilomax płyn micelarny po raz drugi Podaruj Paczkę podkład podsumowanie pomadka porównanie postanowienie powitanie Poznaj Fabryczną! prawie debiut prezent promocja promocje przesyłki puder recenzja recenzja książki rimmel Rival de Loop Rossmann rozdanie różne sally hansen Samantha Shannon saszetka Schauma Sekret Urody Sensique Serum siemię lniane słodycze Soraya stopy Super-Pharm Synergen szablon szampon szminka Święta Tag taka radość że hoho tanie a dobre The Body Shop The Sims 4 The Versatile Blogger Tkmaxx Tołpa ToniandGuy tonik tort tusz do rzęs Tutti Frutti twarz ubrania ulubieńcy roku ulubiona książka ulubione blogi ulubiony produkt Under20 urodziny Wet N Wild Wibo włosowe zdjęcia włosy wow zdążyłam na czas wszystko co lubię wycofywane produkty wygrana wyniki wysuszacz do paznokci/lakieru wyzwanie wzorek Yoskine YouTube Yves Rocher z życia wzięte zabawy zakupy zapowiedź zdobienie Ziaja żel do mycia twarzy żel pod prysznic życzenia
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka