poniedziałek, 14 lipca 2014

Rimmelowy cudak w duecie z krwistym Orly.

Cześć! :))
 I jak po wczorajszym meczu? Są tu jakieś fanki futbolu? :D Zadowolone z wyników? Bo ja baaaaaardzo. :D
 Dzisiaj po raz pierwszy będą takie konkretne zdjęcia robione na dworze - tak mi się to spodobało, że zrobię sobie jeszcze ich kilka na zapas. :) Oczywiście miałam małego pomocnika przy tym, ale nie dał się sfotografować. :D Nie lubi aparatów.
Dzisiaj będzie o dwóch lakierach. Jeden ze stajni Rimmela z osławionej serii 60 seconds sygnowanej przez Ritę Orę w kolorze 863 do not disturb. Drugi zaś to miniaturka lakieru Orly w kolorze Ruby.
Rimmel to szklana buteleczka, która zawiera 8 ml emalii, którą należy zużyć w przeciągu 30 miesięcy od otwarcia. Z tyłu mamy informacje w różnych językach.
Nakrętka jest czarna z wizerunkiem Rity Ory, którą znałam już wcześniej. Nie wiem, czy kojarzycie piosenkę Hot Right Now? Swego czasu niezły hit, teraz trochę zapomniana piosenka. Możecie ją przesłuchać TUTAJ. Nakrętka dobrze leży w dłoni. :)
W Orly mamy 5,3 ml emalii, którą należy zużyć w przeciągu 36 miesięcy od otwarcia. Z tyłu buteleczki jest jeszcze białe tło, na którym mamy napisaną nazwę lakieru. W przeciwieństwie do Rimmela, Orly ma na opakowaniu skład lakieru. Buteleczka ma fajny kształt przez co ładnie wygląda i fajnie leży w dłoni. :))
 U góry na nakrętce jest wytłoczona litera O, a po bokach kropki. Całość prezentuje się świetnie - małe jest piękne! :D
W rimmelowym lakierze pędzelek jest szeroki, dobrze się nim maluje. Ostatnio nawet stwierdziłam, że wolę takie większe, bo:
a) szybciej idzie malowanie paznokci
b) aż tak nie smuży. :D
Orly to totalne przeciwieństwo Rimmela. Pędzelek jest cienki, co odbija się na płynności malowania. Ciężej nim cokolwiek zrobić, trzeba się namachać przy pokrywaniu płytki. Taki średni pomysł, ale co kto lubi. :D
Tak właśnie prezentują się te lakiery. Jak widzicie na palcu wskazującym widać okropne smugi - po wykonaniu zdjęć pomalowałam jeszcze dwiema warstwami i widać tego nie było. :D
Rimmel był CUDOWNY w obsłudze - malowanie nim to czysta przyjemność! Odważę się nawet powiedzieć, że wysychał w ciągu tych 60 sekund. Na zdjęciu są dwie warstwy. ;)
Orly był trochę bardziej "toporny" - smużył (większy pędzelek pewnie rozwiązałby problem) i nie sechł zbyt szybko, ale nie było to też super-hiper wolno. Tak przyzwoicie. :D
Trwałość Rimmela jest TRAGICZNA. Przeliterować? Raczej nie. :D Następnego dnia końcówki były już pościerane, a dwa dni później pojawiły się odpryski. UWAGA! Jeśli nie chcecie wyglądać jak niebiescy kosmici to radzę położyć jakąś dobrą bazę, bo lakier BARWI PAZNOKCIE. Moje mimo użycia soku  z cytryny są trochę niebieskie (jakieś sposoby?).
Za to lakier Orly to zupełnie inna bajka - miał się dobrze przez jakieś 4 - 5 dni, wtedy to delikatnie końcówka się starła. BRAAAAWO. :D Troszeczkę, minimalnie barwi, ale nie ma tragedii - zmywacz i woda z mydłem wszystko ładnie domyło. :))

Podsumowując: mówię "nie" lakierom Rimmela z serii 60 sekund. Wcześniej używałam też Carmel Cupcake i również wytrzymał bez uszczerbku tylko jeden dzień. Tym panom podziękujemy. :))
Natomiast Orly mnie bardzo zaciekawił i koniec końców byłam z niego zadowolona - miał PIĘKNY kolor! :))

Jak u Was spisuje się seria 60 seconds?
Pozdrawiam, Fabryczna :))

52 komentarze :

  1. Marzy mi się jakiś lakier Orly !! ;)
    A Rimmela nie miałam i widać słusznie że po niego nie sięgałam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz marzą mi się lakiery Essie. :D

      Usuń
  2. Super kolory :) Tak z meczu jak najbardziej jestem zadowolona :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dobrze. :D Ale emocje trzymały do samego końca - sama nie mogłam uwierzyć, że piłka trafiła do bramki. :D I taaaaaka radość. :D

      Usuń
  3. Jak dla mnie połączenie niezbyt udane xd. Lakierów od Rimmela z tej serii nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na żywo wyglądało fajnie. :D Ogólnie mam bzika na punkcie niebieskiego - dzisiaj znowu pomalowałam odruchowo paznokcie na niebieski. :D

      Usuń
  4. mi ten pędzelek z rimmel przeszkadzał jak malowałam paznokcie u rąk,za to u stóp sprawdza się super

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co kto woli - ja długo nie mogłam przekonać się do szerokich pędzelków. ;)

      Usuń
  5. Rita Ora teraz kojarzy mi się z Grey'em :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Te lakiery z Rimmel'a jak dla mnie mają za szerokie pędzelki ;/

    OdpowiedzUsuń
  7. Orly ^^ Mnie tam w sumie nie jarają :D tj. szkoda kasy mi :D
    I czerwień na paznokciach u mnie to w sumie rzadkość kolor na prawdę musi być tak idealny tak musi trafić w mój gust żebym go nosiła :D
    Rimmel ma fajny pędzelek luuubię takie :) I nawet chciałam może coś z tej serii ale jak dowiedziałam się ze barwią paznokcie to już mi się odechciało :D
    I właśnie dziś uświadomiłam sobie że od 2 tygodni nie malowałam paznokci :oo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czerwonego też często nie noszę, ale czasami.. :D
      Teraz już wiem co znaczy ból po odbarwionych paznokciach. :D
      Co się z Tobą dzieje?! :D

      Usuń
    2. no właśnie gdy zaczarowanaa nie maluje paznokci - wiedz że coś się dzieje :D
      na wesele je zapuszczałam chyba :D i zmywacza nie miałam tz malo miałam :D

      Usuń
    3. Problem XXI wieku - nie mam zmywacza xD

      Usuń
    4. aaa śmiej się śmiej ;D wczoraj znowu zapomniałam kupić :D

      Usuń
    5. To jest już taka choroba - skleroza :D

      Usuń
  8. 60 seconds kusza kolorami , ale opinie maja straszne :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  10. ja nie przepadam za rimmel 60 seconds, pomalowałam brokatowym, a brokat przez miesiąc nie chciał się zmyć w całości! mimo że po prostu szorowałam płytkę paznokcia zmywaczem. a upraty brokat tak jakby 'wżarł' się w paznokcia. masakra, nigdy wiecej nie kupię -, -

    OdpowiedzUsuń
  11. moja mam jest bardzo zadowolona z wyników meczu :D jak dobrze, że ten mudial się skonczył bo już powoli fiksowałam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mi trochę smutno, że się skończył. :D

      Usuń
    2. jak dziewczyna lubi piłkę wiedz że coś się dzieje ;D

      Usuń
  12. Szkoda bo rimmel ladniejszy:D

    OdpowiedzUsuń
  13. ten rimmelek jest piekny. cudny! chce go!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli nie boisz się odbarwień to droga wolna. :D

      Usuń
  14. Super połączenie kolorów ;)
    Ja jestem bardzo zadowolona z wyniku meczu - od początku kibicowałam Niemcom :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałabym problem z wyborem komu kibicuję, gdyby do finału przeszła Holandia :D

      Usuń
  15. Nigdy nie miałam żadnego lakieru Orly :P

    OdpowiedzUsuń
  16. Rimmel faktycznie nie grzeszy trwałością - miałam kilka lakierów z tej serii w różnych latach i nie ma wyraźnej poprawy... Kolor za to przyjemny, smerfowy :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  17. Lubię lakiery z Rimmela,ostatnio mam ochotę na pastelowy róż i na czerwień. Ten niebieski śliczny

    OdpowiedzUsuń
  18. Oddzielnie lakiery prezentują się super, ale w połączeniu jakoś do mnie nie przemawiają...

    OdpowiedzUsuń
  19. śliczne kolory :)

    Zapraszam na fotorelacje z Fashion Week BERLIN.

    OdpowiedzUsuń
  20. U mnie Rimmel chyba się lepiej spisuje bo mam Pillow Talk już 3 dni na paznokciach i tylko na jednym paznokciu mam delikatnie startą końcówkę ale to raczej dlatego, że otwierałam wczoraj puszkę :)
    A z wyniku meczu jestem niezadowolona, nie chciałam wygranej Niemców :(

    OdpowiedzUsuń
  21. świetny duet!;]
    http://kasia-chocolate-and-chili.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja bardzo lubię te lakiery Rimmel :).

    OdpowiedzUsuń
  23. Piękny Rimmel :) W sumie to w moich zbiorach nie mam lakieru w takim kolorze ;>
    Zapraszam na rozdanie do mnie :)

    http://blondiii2121.blogspot.com/2014/07/rozdanie-z-okazji-100-obserwatorow.html

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy zostawiony tutaj komentarz. :) Staram się odpowiedzieć na każdy komentarz u siebie na blogu :)

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostaniesz na dłużej!

Etykiety

-40% -49% #100happydays 20 twarzy... AA akcja Alterra Alverde ankieta astor Babydream Balea bardzo dobry Bath&Body Works baza pod cienie baza pod makijaż baza pod tusz Bell Benefit Biedronka Bielenda Bioliq Blistex blogerka kosmetyczna błyszczyki Boti Bourjois Boże Narodzenie bubel bzdety CandA Carmex Catrice Cetaphil cienie do powiek cień w kremie Cleanic Color Tattoo coś innego Czas Żniw Cztery Pory roku Czytelniczy zakamarek książkowy debiut demakijaż denko Dermika deser dłonie DM Dove dwufazowiec dzieciństwo Dzień babci i dziadka Dzień Dziecka ekobieca ekstrakt z banana emulsja Epikbox Essence Eveline Facebook Farmona FC Bayern film filmiki Fusswohl Garnier gazetka genialny Gliceryna Golden Rose Green Pharmacy HandM Healthy Mix hebe hydrolizat keratyny Hypoallergenic idealny na lato informacja Inglot inne inne blogi Isana jedzenie Joannna John Green Joko kakao Kamill kamuflaż kino Kobo korektor kosmetyczka kotek kredka do ust krem do rąk krem do stóp krem do twarzy krem pod oczy krzywe paznokcie lepiej nie patrzeć książka książka czy film kultura KWC L'biotica l'oreal lakier do paznokci lista Lovely małe co nieco małe informacje Manhattan Marion maseczka masełka maska maska własnej roboty masło maxfactor Maybelline mgiełki Mikołajki mini-recenzje minti shop. Zoeva Miss Selene Miss Sporty Mizon mleczko pszczele Montagne Jeunesse mój pierwszy raz mus do ciała muzyka My Secret nagrody najlepsi z najlepszych Nakręćmy się na wiosnę Natura Natura Siberica nic Niebanalne podsumowanie Nivea nowa kolekcja nowe książki nowy wygląd o mnie odkrycie roku odżywka odżywka do rzęs odżywka w sprayu olejek olejek do włosów ołtfit Organic Shop Organique Oriflame Original Source Orly Orsay OSZUSTKA P2 Pantene paznokcie Paznokciowy Team peeling Pepco Perfecta pędzle pianka do mycia ciała piaskowy pielęgnacja twarzy pielęgnacja włosów Pierre Rene Pilomax płyn micelarny po raz drugi Podaruj Paczkę podkład podsumowanie pomadka porównanie postanowienie powitanie Poznaj Fabryczną! prawie debiut prezent promocja promocje przesyłki puder recenzja recenzja książki rimmel Rival de Loop Rossmann rozdanie różne sally hansen Samantha Shannon saszetka Schauma Sekret Urody Sensique Serum siemię lniane słodycze Soraya stopy Super-Pharm Synergen szablon szampon szminka Święta Tag taka radość że hoho tanie a dobre The Body Shop The Sims 4 The Versatile Blogger Tkmaxx Tołpa ToniandGuy tonik tort tusz do rzęs Tutti Frutti twarz ubrania ulubieńcy roku ulubiona książka ulubione blogi ulubiony produkt Under20 urodziny Wet N Wild Wibo włosowe zdjęcia włosy wow zdążyłam na czas wszystko co lubię wycofywane produkty wygrana wyniki wysuszacz do paznokci/lakieru wyzwanie wzorek Yoskine YouTube Yves Rocher z życia wzięte zabawy zakupy zapowiedź zdobienie Ziaja żel do mycia twarzy żel pod prysznic życzenia
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka