wtorek, 11 listopada 2014

Pierwsze wrażenie często mylne + nie ma kombinować.

Cześć :)
Nie wiem, czy pamiętacie jak bardzo cieszyłam się na FB, że JP Cosmetics wybrało mnie (czy wylosowało - nie mam pojęcia) do przetestowania dowolnego tuszu do rzęs z ich oferty i w ciągu 30 dni po otrzymaniu produktu napisać recenzję na jego temat na swoim blogu. Zastanawiałam się nad słynnym 2000 Calorie, ale wybór padł koniec końców na Max Factor False Lash Effect. Czy udało mi się uzyskać efekt sztucznych rzęs? Może... :D
Opakowanie jest bardzo ładne - matowe, czarne ze złotymi napisami, które na razie się nie starły. Oczywiście zachodzi podstawowe równanie:
MAT + WOŻENIE W RÓŻNE MIEJSCA = BRUDNE
Na szczęście nie potrzeba żadnych supermanowskich umiejętności, by szybko to wyczyścić (właściwie to w czasie malowania samo się wyczyści. No chyba, że nie obracacie tak opakowania jak ja :D). Tuszu mamy dość sporo, bo aż 13,1 ml, za który w Rossmannie zapłacicie 49,99 zł a w sklepie JPCosmetics 33,5 zł, ale nie od dziś wiadomo, że czasami kosmetyki można kupić w sieci o wiele taniej (jeśli załapiemy się oczywiście na darmową dostawę, chyba że zamawiamy więcej rzeczy ;) ) niż stacjonarnie.
Szczoteczka jest silikonowa, niezbyt duża. Jest prosto "ścięta" (cylindrycznie zakończona :D), co przyznam nieźle mnie zdziwiło :D Na zdjęciu widać, że ku górze włoski stają się coraz mniejsze i mniejsze aż w końcu znikają zupełnie. Nic w oko nie koli, także raczej go nie stracicie (btw oglądałam wczoraj Oszukać Przeznaczenie 4. Byłam ZACHWYCONA, że leje się tam duuużo krwi :D Generalnie fajny film, niestraszny, ale mam jedno pytanie - czy wszystkie części kończą się tak samo?! :D).
A jak z efektem? Tuszu używam od miesiąca. Na początku wydawał mi się rzadki, beznadziejny. Do tego sklejał rzęsy i był generalnie fuj i ble. Przed którymś wyjściem znalazłam trochę czasu, by pobawić się nim. Efekt był średni, więc stwierdziłam, że może ściągnę nadmiar tuszu chusteczką. Było to całkiem fajne rozwiązanie, choć dawało bardzo, bardzo naturalny efekt - właściwie jakby się uparł to tylko rozczesał mi rzęsy. :D I może zrobiły się bardziej czarne. 
Minęły dobre dwa tygodnie i odstawiłam metodę "chusteczkową". Od razu lepiej pracowało się z tuszem do rzęs, ale nie była to porywająca praca. Raz wychodziło świetnie, idealnie, rzęsy były pięknie rozczesane, wyglądały tak jak lubię - naturalnie, ale z delikatnym pazurem. Ale zdarzało się, że następnego dnia malowanie przypominało jedną, wielką KATASTROFĘ - rzęsy były posklejane (choć moje rzęsy są dość hm... specyficzne. Tu mam jakiś ubytek, tu dłuższe rzęsy, tam krótsze, ale ostatnio jakoś to wróciło do normy), wszystko się odbijało na górnej powiece, okropność! 
Teraz jeśli chcę uzyskać zadowalający mnie efekt muszę trochę popracować. 




Na szczęście tusz jest faktycznie czarny, czarny. Wytrzymuje cały dzień, nie osypuje się. Ma dość hmm... specyficzny zapach, który tylko na początku lekko przeszkadzał. 
Zdjęcia są odpowiednio podpisane, co i jak --> poprawiłam, bo poprzednie najlepiej nie wyglądały. :)
Czy jest to efekt sztucznych rzęs? Według mnie nie. Na pewno ma na to jakiś wpływ fakt, że mam krótkie rzęsy, no ale ludzie proszę Was, są tusze, które sprawdzają się trylion razy lepiej od tego (L'oreal <3, który miałam szanse użyć tylko kilka razy :D). 
Czy kupiłabym go? Nie, podziękuję, bo za tę cenę pewnie mogę mieć lepszy tusz. ;) Przed jego wyborem zrobiłam małe śledztwo, by dowiedzieć się, czy warto go brać. Opinie były głównie pozytywne, więc dziwi mnie to, jak u mnie się sprawdził - bywa. :D 

Długie weekendy są takie fajne, prawda? :D 
Pozdrawiam, 
Fabryczna :) 

80 komentarzy :

  1. Długie weekendy są super!
    Tego tuszu nigdy nie miałam ale szczoteczka mi się podoba :). Obecnie używam tuszu Lovely, który dla mnie jest super.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Curling Pump Up? U mnie średnio się spisywał. ;)

      Usuń
  2. Miałam ochotę kupić go na promocji teraz w Rossmannie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie warto moim zdaniem, ale wiem, że są i fanki tego tuszu. :)

      Usuń
  3. Nigdy go nie miałam, ale jakoś do tej firmy mnie nie ciągnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mimo wszystko ma jeszcze pchotę na Clump Defy. :)

      Usuń
  4. u mnie tusze Max Factor wypadają słabo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten jest moim pierwszym i wypadł nie za dobrze. ;)

      Usuń
  5. No to Ci powiem, że nie zachęciłaś :-)
    i szkoda byłoby mi wydać nawet za te 30 zł :-) bo mam ulubieńca za 10! więc tym bardziej..
    ale gdybym miała okazję przetestować, tak jak Ty, to chętnie :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Długie weekendy - jestem an TAK. :D
    Wszystkie części "Oszukać Przeznaczenie" chyba kończą się tak samo. ;3
    Co do tuszu to ciekawy, ale osobiście nie potrzebuję efektu sztucznych rzęs, bo moje same tak wyglądają heh. ;3
    Pozdrawiam. :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To lipa, ale przynajmniej mi się podobało --> dużo krwi. :D
      To zazdroszczę, moje jak widać to słabeusze.:D

      Usuń
  7. Co do filmu to zakończenia są podobne oglądałm 5 części . A tusz moim zdaniem beznadzieja za taką cenę. Podobny albo lepszy efekt uzyskasz tuszem Wibo albo Lovely a cena 9,50:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lovely Pump Up niezbyt dobrze wspominam, ale tusze Wibo dają radę. :)

      Usuń
  8. Nie przepadam za kosmetykami tej firmy ;)

    Taaaa dlugie weekendy sa fajne, ale pod warunkiem, ze sie je ma ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A no właśnie. :( Ja zbytnio nie rozumiem jednej rzeczy... Przerwę świąteczną mamy do 4 stycznia, 5 idziemy do szkoły, a 6 znów wolne... Bezsensu. :D

      Usuń
  9. Używałam kiedyś tego tuszu w wersji w fioletowym opakowaniu i niestety był beznadziejny.

    hellourszulkka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fioletowy to też False Lash Effect czy Clump Defy?

      Usuń
  10. Ja natomiast uwielbiam ten tusz i zdziałał cuda na moich rzęsach ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co rzęsy to opinia - żałuję, że u mnie się tak nie sprawdził. :(

      Usuń
  11. Raczej się na niego nie zdecyduję. i tak mam jeszcze zapas tuszów na co najmniej rok :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Lubię takie szczoteczki w tuszach, ale mi wszystkie tusze jakoś pasują :)
    BTW kochana a dolnych rzęs nie malujesz, czy Ci się zapomniało :D ?

    U mnie chyba dziś też będzie o tuszu, tylko muszę jakieś zdjęcia ogarnąć, ale jak na razie pogoda nie sprzyja żadnym zdjęciom :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ne maluję :D
      Ja robię zdjęcia lakierowi... Masakra :D

      Usuń
  13. szczoteczka wygląda nieźle, mimo że silikonowa, czego nie lubię... no ale cóż, szkoda że się nie sprawdził :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie lepiej sprawdzają się te silikonowe :)

      Usuń
  14. widzę,że ciężki z niego tusz, a efektu rzęs sztucznych jakoś nie widzę i za ta cenę nie warto

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie nie, choć nie wątpię, że u osób z dłuższymi i gęstszymi rzęsami się sprawdzi :)

      Usuń
  15. Z taką ceną na pewno nie skusiłabym się na niego.

    OdpowiedzUsuń
  16. Miałam niebieską wersję tego tuszu (to ten sam?) i niby był ok, ale w sumie to bez szału i bardzo daleko mu było do efektu sztucznych rzęs...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niebieskie (a nawet fioletowe) opakowanie? To inny jest, w nazwie ma jeszcze Fusion ;)

      Usuń
  17. ja podziękuje w takim razie :D zwłaszcza za taką cenę :D Chociaż trudno mnie tuszowo nie zadowolić w sumie :D
    też nie malujesz dolnych rzęs jak ja? :D haha :D w sumie ja mam czarne wiec dlatego nie maluje bo jak pomaluje to wyglądają tak nienaturalnie długo xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W ogóle miałaś jakiś tusz, który Ci się spodobał? :D
      Ja właśnie nie maluję dolnych rzęs, czasami raz pociągnę delikatnie :D

      Usuń
    2. napisałam że trudno mnie NIEEE zadowolić :D czyli że łatwo mnie zadowolić i większość się dobrze spisuje - tusz musi być baaardzo kiepski żeby się nie podobał mi..

      Usuń
    3. Ahaaaa, sprzątanie i odpisywanie na komentarze to nie jest genialny pomysł. :D

      Usuń
  18. Też po niego nie sięgnę, nie lubie problematycznych tuszy. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szybkie malowanie się nie nadaje ; )

      Usuń
  19. To jeden z tych przereklamowanych tuszy ;D

    OdpowiedzUsuń
  20. Efektu kompletnie nie widzę.. ale o tuszu w fioletowym opakowaniu czytałam pozytywne opinie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie kusi jeszcze Clump Defy, ale to najwyżej później, bo nie oszukujmy się - nie kosztuje mało. ;)

      Usuń
  21. Oj nie, już liczyłam na to, że napiszesz, że po pewnym czasie zgęstniał i pracował już bardzo dobrze, bo najczęściej z tuszami tak się dzieje. Jednak tu widzę, że tak czy inaczej szału nie ma. Ja też mam krótkie rzęsy ale niektóre tusze naprawdę działają z nimi cuda.
    Szkoda, że ten taka lipa :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może jeszcze będzie lepiej, ale zaczynam w to wątpić. :D

      Usuń
  22. Nie lubię szczoteczek tych tuszów - zdecydowanie lepiej działa na moje rzęsy tusz 2000 kalorii z MF :) A jeśli męczysz się z za dużą ilością tuszu na rzęsach, to polecam grzebyk z Inglota :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie do wyczesywania nadmiaru tuszu używam szczoteczek po poprzednich maskarach. Najbardziej lubię tą z Miss Sporty - o ile sam produkt był beznadziejny tak szczoteczka jest świetna. :)

      Usuń
  23. Faktycznie długie weekendy są świetne :) A tusz faktycznie sztucznych rzęs nie wyczarował :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekam na kolejne długie wolne, które mam nadzieję, ze nastąpi za dwa tygodnie niecałe. :D

      Usuń
  24. Długi weekend miałam dziwny, bo w niedzielę i poniedziałek pracowałam, ale 11,12 i 13 wolne :-D
    Spodziewałam się większego wow po tym tuszu, no ale cóż.. Jak widać nie do końca taki idealny ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Śmiesznie. :D
      Do ideału daleeeeeeko mu - jak... jak... Chciałam znaleźć błyskotliwe porównanie, ale nie umiem. :D

      Usuń
  25. Na zdjęciach efekt faktycznie nie powala :( Z MaxFactor miałam kilka tuszy i byłam z nich bardzo zadowolona, szkoda, że ta sztuka nie rzuciła Cię na kolana :(

    OdpowiedzUsuń
  26. Efekt sztucznych rzęs to na pewno nie jest, więc na pewno się na niego nie skuszę :) Też wolę kupić jakiś z L`Oreala :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. L'oreal przez internet wychodzi cenowo podobnie, a pewnie lepszy. ;)

      Usuń
  27. no właśnie, efekt taki sobie na zdjęciach... eee to polecam Ci maybellane z tych żółtych - lepsza cena i zdecydowanie lepszy efekt:)

    pozdrawiam ciepło
    :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet mam jeden w zapasach i zapewne będzie następny, gdy tego szlag trafi. :D

      Usuń
  28. Miałam,lubię i zużyłam ze 3 opakowania:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dobrze, że u Ciebie się sprawdził. :)

      Usuń
  29. Zdecydowanie za ta cene mozna nabyc lepsze malowidla ;) Ale masz duze, ladne oczeta :)!

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie miałam ale myślałam że to dość dobry tusz :) efekt jest bardzo naturalny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno nie spełnia wymagań producenta. ;) Efekt naturalny, to fakt, ale trochę trzeba się napracować, by go osiągnąć...

      Usuń
  31. kurczę 3 warstwy to jednak dla mnie za dużo, zwykle nakładam tylko jedną:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też jedną, czasami poszaleję z dwoma. :D

      Usuń
  32. Ten tusz nie jest dla mnie.
    No i jest wiele tańszych odpowiedników o niebo lepszych :)

    OdpowiedzUsuń
  33. super ! już wiem jaki będzie mój kolejny zakup :)


    Zapraszam również do mnie, drugie życie mojego bloga, z tej
    okazji rozdanie z nivea ♥
    http://sandi-beauty-lifestyle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  34. Bardzo fajny post. :)


    http://fashion-beautynails.blogspot.com/2014/11/5-losowanie-kartek-swiatecznych-kilka.html Zapraszamy , możesz dostać od nas kartkę świąteczną.! <3 :*

    OdpowiedzUsuń
  35. Nie przepadam za takimi szczoteczkami

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy zostawiony tutaj komentarz. :) Staram się odpowiedzieć na każdy komentarz u siebie na blogu :)

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostaniesz na dłużej!

Etykiety

-40% -49% #100happydays 20 twarzy... AA akcja Alterra Alverde ankieta astor Babydream Balea bardzo dobry Bath&Body Works baza pod cienie baza pod makijaż baza pod tusz Bell Benefit Biedronka Bielenda Bioliq Blistex blogerka kosmetyczna błyszczyki Boti Bourjois Boże Narodzenie bubel bzdety CandA Carmex Catrice Cetaphil cienie do powiek cień w kremie Cleanic Color Tattoo coś innego Czas Żniw Cztery Pory roku Czytelniczy zakamarek książkowy debiut demakijaż denko Dermika deser dłonie DM Dove dwufazowiec dzieciństwo Dzień babci i dziadka Dzień Dziecka ekobieca ekstrakt z banana emulsja Epikbox Essence Eveline Facebook Farmona FC Bayern film filmiki Fusswohl Garnier gazetka genialny Gliceryna Golden Rose Green Pharmacy HandM Healthy Mix hebe hydrolizat keratyny Hypoallergenic idealny na lato informacja Inglot inne inne blogi Isana jedzenie Joannna John Green Joko kakao Kamill kamuflaż kino Kobo korektor kosmetyczka kotek kredka do ust krem do rąk krem do stóp krem do twarzy krem pod oczy krzywe paznokcie lepiej nie patrzeć książka książka czy film kultura KWC L'biotica l'oreal lakier do paznokci lista Lovely małe co nieco małe informacje Manhattan Marion maseczka masełka maska maska własnej roboty masło maxfactor Maybelline mgiełki Mikołajki mini-recenzje minti shop. Zoeva Miss Selene Miss Sporty Mizon mleczko pszczele Montagne Jeunesse mój pierwszy raz mus do ciała muzyka My Secret nagrody najlepsi z najlepszych Nakręćmy się na wiosnę Natura Natura Siberica nic Niebanalne podsumowanie Nivea nowa kolekcja nowe książki nowy wygląd o mnie odkrycie roku odżywka odżywka do rzęs odżywka w sprayu olejek olejek do włosów ołtfit Organic Shop Organique Oriflame Original Source Orly Orsay OSZUSTKA P2 Pantene paznokcie Paznokciowy Team peeling Pepco Perfecta pędzle pianka do mycia ciała piaskowy pielęgnacja twarzy pielęgnacja włosów Pierre Rene Pilomax płyn micelarny po raz drugi Podaruj Paczkę podkład podsumowanie pomadka porównanie postanowienie powitanie Poznaj Fabryczną! prawie debiut prezent promocja promocje przesyłki puder recenzja recenzja książki rimmel Rival de Loop Rossmann rozdanie różne sally hansen Samantha Shannon saszetka Schauma Sekret Urody Sensique Serum siemię lniane słodycze Soraya stopy Super-Pharm Synergen szablon szampon szminka Święta Tag taka radość że hoho tanie a dobre The Body Shop The Sims 4 The Versatile Blogger Tkmaxx Tołpa ToniandGuy tonik tort tusz do rzęs Tutti Frutti twarz ubrania ulubieńcy roku ulubiona książka ulubione blogi ulubiony produkt Under20 urodziny Wet N Wild Wibo włosowe zdjęcia włosy wow zdążyłam na czas wszystko co lubię wycofywane produkty wygrana wyniki wysuszacz do paznokci/lakieru wyzwanie wzorek Yoskine YouTube Yves Rocher z życia wzięte zabawy zakupy zapowiedź zdobienie Ziaja żel do mycia twarzy żel pod prysznic życzenia
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka