wtorek, 18 sierpnia 2015

L'oreal Volume Milion Lashes So Couture - recenzja. :)

Czeeeść! :))
Muszę się Wam na coś poskarżyć. :D 4 dni temu pomalowałam paznokcie (KLIK) i niestety lakier Golden Rose następnego dna już był delikatnie starty, a wczoraj częściowo odpadł z paznokcia. Jestem trochę zaskoczona, bo lakiery tej marki zawsze dobrze się trzymają, a ten kolor robi problemy. :( Szkoda, bo jest naprawdę ładny, więc będzie się nadawał tylko na jakieś jedno-dwudniowe wybryki. :D
Dzisiaj mam dla Was recenzję tuszu do rzęs, który bardzo sobie upodobałam, a to nie jest zbyt łatwe przy moich biednych, małych rzęsach. Kiedyś tam, dawno, dawno temu miałam okazję używać podstawowej wersji Volume Milion Lashes od L'oreal i bardzo mi się spodobał, więc przy okazji rosmannowej promocji i z okazji świąt postanowiłam sprawić sobie wersję So Couture. Co mnie w nim tak urzekło? :)
Opakowanie jest bardzo ładne, fioletowo-złote z literami, które mimo intensywnej eksploatacji nie zdrapały się (wielki plus!). Z tyłu pokazane jest, jak wygląda szczoteczka, co teoretycznie ma pomóc w uniknięciu otwierania opakowania (ale i tak wiadomo, jak to wygląda w rzeczywistości :P) w drogeriach. Tusz można spokojnie postawi gdzieś w toaletce np. na blacie, bo dzięki płaskiemu dołowi nic się nie przewraca.
Ta wersja wyróżnia się na tle pozostałych wersji Volume Milion Lashes tym, że według producenta pachnie czekoladą i to prawda! Może to nie jest taka czekolada, jaką możemy spotkać w innych kosmetykach, ale zapach na pewno jest słodki i lekko kakaowy. Czuć go podczas malowania rzęs, ale szybko się ulatnia. :)
Wygląd szczoteczki mi osobiście bardzo odpowiada. Jest silikonowa, elastyczna, zwężana ku dołowi z niedużymi włoskami równej długości. W porównaniu do oka wypada dobrze, nie jest jakaś ogromna, ale do najmniejszych też nie należy. ;) Czasami zdarza mi się delikatnie pobrudzić górną powiekę, ale wystarczy suchy patyczek kosmetyczny, chwila moment i już nie ma czarnych kropek. :)
1 zdjęcie - nic (mam dość spore ubytki na prawym oku, lewe zawsze wygląda ładniej :D,  2 i 3 zdjęcie - 1 warstwa

Ale zapach, szczoteczka czy opakowanie nic nie poradzą, gdy efekt bywa marny. Na szczęściu tutaj tego nie ma, rzęsy po pomalowaniu wyglądają naprawdę dobrze! Sama nie wymagam też od tuszu nie wiadomo czego, nie potrzebuję efektu sztucznych rzęs, ale z drugiej strony te rzęsy mają być widoczne. :D So Couture ładnie rozdziela rzęsy i je wydłuża, nie zauważyłam za to pogrubienia. Wysycha w miarę szybko, więc można po chwili malować drugą warstwę. :) Myślę, że trzy warstwy to maksimum, ja najczęściej poprzestaję na jednej, czasem na dwóch.
Czerń jest taka, jaka powinna być, czyli czarna czarna, a nie czarna wyblakła. :D Rzęsy po pomalowaniu nie są sztywne.
Trwałość tuszu to coś zaskakującego, bo nigdzie na opakowaniu nie ma napisane, że jest to produkt wodoodporny, a jednak tak się właśnie dzieje. Niestraszny mu deszcz czy łzawienie oczu, spokojnie wytrzymuje cały dzień na rzęsach bez odbijania się czy osypywania. Nie wiem, jak sprawuje się na dolnych rzęsach, bo ich nie maluję. ;)
1 zdjęcie - 2 warstwy, 2 zdjęcie - 3 warstwy+dolne
Zapomniałam wspomnieć o jego konsystencji. Początkowo jest dość mokry i w związku z tym problematyczny, ale po upływie 2-3 tygodni sytuacja się poprawia i produkt spisuje się idealnie (swój egzemplarz otworzyłam pod koniec maja). :))
L'oreal Volume Milion Lashes So Couture nie należy do najtańszych - kosztuje około 60 zł w drogeriach stacjonarnych, ale warto pamiętać, że w internecie możecie go dostać nawet i do 30 zł taniej. Jeśli jednak wolicie zakupy stacjonarne to warto poczekać do jakiś większych promocji. :) Ja od siebie tusz gorąco polecam i myślę, że warto się na niego skusić. Aktualnie to mój ulubiony tego typu kosmetyk i nie wyobrażam sobie jego zmiany, natomiast w zapasie mam jeszcze dwa tusze, które zużyję i z powrotem wrócę do tego ulubieńca. :)

Jakie tusze należą do Waszych ulubionych? 
Pozdrawiam, 
Fabryczna :)

49 komentarzy :

  1. Nie miałam jeszcze nigdy takiego droższego tuszu do rzęs pełnowymiarowego, bo miniaturkę zdarzyła się :) na ten w sumie się czaję, ale zobaczę ile będzie wynosić cena na -49 % obniżce dokładniej.. U Cb 2, czy 3 warstwy fajnie się prezentują, po 1 to tak średnio - ale wiadomo, że na żywo wszystko to lepiej wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że to koło 30 zł jest. ;)
      Właśnie ciągle mam problemy ze zrobieniem w miarę dobrego zdjęcia rzęsom, tak aby chociaż trochę oddawały rzeczywistość. Doszłam też do jeszcze jednego wniosku - choćby tusz był nie wiadomo jak doby to i tak jakiś firanek mieć nie będę, chyba że z bazą. :)

      Usuń
  2. No właśnie ja kupowałam go w którejś z drogerii internetowych i jeszcze czeka na premierę, ale naczytałam się tak wielu pozytywów że już przebieram nóżkami na samą myśl używania :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się wcześniej tyle naczytałam, a u Maxineczki w kółko przewijał się w filmikach. :D

      Usuń
  3. KLaps dla Goldenka!!!

    Kurde, ja podczas tej Rossmanowskiej promocji dostałam takiego oczopląsu, że miałam kupić ten tusz... i nie kupiłam :)
    myk z zapachem czekolady - niezły chwyt marketingowy ^^

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam ochotę go wypróbować, ciekawe jak się sprawdzi, mam rzęsy podobne do twoich.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak dla mnie efekt średni. Miałam wersję podstawową i bardzo ją lubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Spodziewałam się lepszego efektu, ja lubię mocno podkreślone rzęski :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To samo właśnie miałam napisać, efekt raczej taki delikatny

      Usuń
    2. Teatralnego efektu tym tuszem nie da się osiągnąć, natomiast akurat nie potrzebuję tak wieeelkich rzęs. :))

      Usuń
  7. Dla mnie za słaby efekt :( a tusz za dużo kosztuje :O

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja uwielbiam teatralny efekt, ten tusz raczej by mnie nie zadowolił - ale najważniejsze, że Ty go polubiłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie miałam tuszy L'Oreal, ale bardzo mnie one kuszą :) Jestem ciekawa jakby ten się u mnie spisał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto ich spróbować, mają sporo wersji VLM. :)

      Usuń
  10. Nigdy nie miałam żadnego tuszu loreal :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Muszę w końcu wyprobować te tusze, ale najpierw wersja klasyczna :P.

    OdpowiedzUsuń
  12. Już długo zastanawiam się nad jego zakupem, jednak cena mnie trochę odstrasza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cena faktycznie zaporowa, ale podczas promocji już mniej albo w drogeriach internetowych. :)

      Usuń
  13. Ale u Ciebie on wygląda bardzo naturalnie! :) Ja chyba w końcu też się na niego skuszę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam go u Ciebie w Wishliście. :)

      Usuń
  14. Zdecydowanie wolę mojego Pump-up za niecałe 10 zł :D też z początku jest zbyt mokry, ale po tygodniu używania robi się idealny i starcza na długo <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie Pump Up nie zdał egzaminu. :)

      Usuń
  15. hmm efekt ładny dzienny, nie miałam jeszcze tuszy loreal

    OdpowiedzUsuń
  16. Daje ładny efekt :) Chyba bym go polubiła :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Na promocji pewnie go przetestuje skoro pachnie czekolada :)) moimi ulubieńcami są Maybelline Lash Sensational,Lovely Pump Up oraz Yves Rocher Sexy Pulp :))

    OdpowiedzUsuń
  18. Okropny lakier z GR, nagana sie nalezy! Faktycznie czytalam, ze maja lepsza trwalosc ;)
    Co do tluszu, ta maskara totalnie mi nie podpasowala ;( Z Loreal wielbie natomiast od lat Lash Architect i oczywiscie motylkowa ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Wyjeżdżam do Chorwacji, a dokładniej do miejscowości Crikvenica :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Chcę go wyprobować, ale mam za duże zapasy min tusz z Yves Rocher i chce je najpierw wykonczyć :) U Ciebie dał śliczny efekt.

    OdpowiedzUsuń
  21. Najlepszy tusz jaki do tej pory miałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Szczoteczka jest obłędna. Niestety ceny tych tuszy powalają :(

    OdpowiedzUsuń
  23. Lubię ten tusz na swoich rzęsach i świetnie korzysta mi się z tej szczoteczki :) Trwałość jest moim zdaniem genialna! Ale cały zachwyt mija wieczorem, kiedy ten tusz muszę zmyć i mocuję się z nim dużo dłużej, niż bym sobie tego życzyła. Tracę przy tym moje mozolnie wyhodowane rzęsy i właśnie dlatego od czasu do czasu podbieram go swojej dziewczynie, a nie kupuję osobistego opakowania :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  24. Jeden z moich ulubionych tuszy do rzęs :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Mam ochotę wypróbować ten tusz. U Ciebie wygląda bardzo naturalnie, aż za bardzo :D

    OdpowiedzUsuń
  26. Mam mam swoje ulubione i trudno mi od niej odejść ale ten maluje bardzo ładnie!

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja posiadam od L'Oreal volume million lashes excess i to mój ulubieniec, przy najbliższej okazji rozejrzę się za tym :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja jestem zachwycona tą maskarą i uwielbiam malować nią rzęsy ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Tych tuszy L'oreal jeszcze nie używałam. Nie wiem czemu, jakoś nie mogę się do nich przekonać. Mnie zapach czekolady nie kusi, ale fajnie by było choć raz taki tusz wypróbować. Może kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Ale fajnie, że pachnie czekoladą :)) Szkoda, że go jeszcze nie miałam..

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy zostawiony tutaj komentarz. :) Staram się odpowiedzieć na każdy komentarz u siebie na blogu :)

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostaniesz na dłużej!

Etykiety

-40% -49% #100happydays 20 twarzy... AA akcja Alterra Alverde ankieta astor Babydream Balea bardzo dobry Bath&Body Works baza pod cienie baza pod makijaż baza pod tusz Bell Benefit Biedronka Bielenda Bioliq Blistex blogerka kosmetyczna błyszczyki Boti Bourjois Boże Narodzenie bubel bzdety CandA Carmex Catrice Cetaphil cienie do powiek cień w kremie Cleanic Color Tattoo coś innego Czas Żniw Cztery Pory roku Czytelniczy zakamarek książkowy debiut demakijaż denko Dermika deser dłonie DM Dove dwufazowiec dzieciństwo Dzień babci i dziadka Dzień Dziecka ekobieca ekstrakt z banana emulsja Epikbox Essence Eveline Facebook Farmona FC Bayern film filmiki Fusswohl Garnier gazetka genialny Gliceryna Golden Rose Green Pharmacy HandM Healthy Mix hebe hydrolizat keratyny Hypoallergenic idealny na lato informacja Inglot inne inne blogi Isana jedzenie Joannna John Green Joko kakao Kamill kamuflaż kino Kobo korektor kosmetyczka kotek kredka do ust krem do rąk krem do stóp krem do twarzy krem pod oczy krzywe paznokcie lepiej nie patrzeć książka książka czy film kultura KWC L'biotica l'oreal lakier do paznokci lista Lovely małe co nieco małe informacje Manhattan Marion maseczka masełka maska maska własnej roboty masło maxfactor Maybelline mgiełki Mikołajki mini-recenzje minti shop. Zoeva Miss Selene Miss Sporty Mizon mleczko pszczele Montagne Jeunesse mój pierwszy raz mus do ciała muzyka My Secret nagrody najlepsi z najlepszych Nakręćmy się na wiosnę Natura Natura Siberica nic Niebanalne podsumowanie Nivea nowa kolekcja nowe książki nowy wygląd o mnie odkrycie roku odżywka odżywka do rzęs odżywka w sprayu olejek olejek do włosów ołtfit Organic Shop Organique Oriflame Original Source Orly Orsay OSZUSTKA P2 Pantene paznokcie Paznokciowy Team peeling Pepco Perfecta pędzle pianka do mycia ciała piaskowy pielęgnacja twarzy pielęgnacja włosów Pierre Rene Pilomax płyn micelarny po raz drugi Podaruj Paczkę podkład podsumowanie pomadka porównanie postanowienie powitanie Poznaj Fabryczną! prawie debiut prezent promocja promocje przesyłki puder recenzja recenzja książki rimmel Rival de Loop Rossmann rozdanie różne sally hansen Samantha Shannon saszetka Schauma Sekret Urody Sensique Serum siemię lniane słodycze Soraya stopy Super-Pharm Synergen szablon szampon szminka Święta Tag taka radość że hoho tanie a dobre The Body Shop The Sims 4 The Versatile Blogger Tkmaxx Tołpa ToniandGuy tonik tort tusz do rzęs Tutti Frutti twarz ubrania ulubieńcy roku ulubiona książka ulubione blogi ulubiony produkt Under20 urodziny Wet N Wild Wibo włosowe zdjęcia włosy wow zdążyłam na czas wszystko co lubię wycofywane produkty wygrana wyniki wysuszacz do paznokci/lakieru wyzwanie wzorek Yoskine YouTube Yves Rocher z życia wzięte zabawy zakupy zapowiedź zdobienie Ziaja żel do mycia twarzy żel pod prysznic życzenia
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka