środa, 2 kwietnia 2014

Niebanalne podsumowanie akt 2

Heej :)
Niebanalne podsumowanie nie pojawiło się w lutym z prostej przyczyny - nie robiłam nic ciekawego. :D Te 28 dni zleciało zdecydowanie za szybko (pewnie dlatego, że przez pół miesiąca miałam wolne :P), a ja się po prostu ociągałam. Za to marzec obfitował w wiele zdarzeń i szczerze - jestem z siebie zadowolona. Mam masę pomysłów, dużo energii, ale przede wszystkim jestem (jak na razie) pozytywnie nakręcona do życia, a to się najbardziej liczy! :)

Yankee Candle, czyli wielkie ZASKOCZENIE! 
O Yankee Candle słyszeli wszyscy. Woski z tej firmy są przedmiotem uwielbienia wielu, wielu bloggerek. Po wypaleniu swojej pierwszej tarty stwierdziłam "Nic ciekawego, ot taki tam zapaszek". Postanowiłam jednak zaryzykować i zamówić kilka innych tart na spróbowanie. Powiem jedno --> przepadłam. :D Na pewno mam ochotę na więcej, ale na razie się wstrzymuję - poczekam albo na darmową dostawę albo aż skończą mi się moje malutkie "zapasy". Aktualnie na "stanie" mam:
* Champaca Blossom --> jeden z moich ulubionych na razie. Zapach typowo damskich perfum. :)
* Pink Sands --> zapach kisielu. Na pewno do niego już nie wrócę, bo niezbyt mi się podoba.
* Strawberry Buttercream --> taki słodko-gorzki. Mi zbytnio nie przypadł do gustu, jest bardzo intensywny, za to mój brat go ubóstwia. :D
Reszta to woski, których jeszcze nie paliłam (muszę się zaopatrzyć w więcej woreczków strunowych!):
* Lake Sunset
* Lovely Kiku
* Pink Dragon Fruit
* Midnight Jasmine
* Fluffy Towels
*Under The Palms.
Żałuję, że w Grudziądzu jest średni dostęp do jakiś większych "zbiorowisk" wosków YC, bo chętnie powąchałabym sobie je przed zakupem. Choć właściwie zakupy przez internet nie są złe. :P 

Ćwiczenia z Mel B.
Jednym z moich postanowień na nowy rok była poprawa kondycji. Nie narzucałam sobie tego, w jaki sposób to zrobię, ponieważ nie lubię być ograniczana. Wiedziałam jedno --> na pewno nie chcę ćwiczyć z Ewą Chodakowską. Niee, to nie dla mnie. O swoim malutkim "postanowieniu" przypomniałam sobie w marcu. Nie szukałam zbytnio w sieci, jakie ćwiczenia są najlepsze itd. Stwierdziłam, że zdam się na kobiecą intuicję, która rzadko zawodzi. Wybrałam ćwiczenia Mel B na brzuch i pośladki. O ile to drugie aż takie męczące nie jest, tak to pierwsze daje wycisk. :D Co jakiś czas zamieniam brzuch na ABS. Teraz mam zamiar spróbować jeszcze jakiś innych zestawów, ale to później. Do ćwiczeń dołożyłam niedawno jazdę na rowerze (tą samą trasą jechałam w niedzielę jak i w poniedziałek --> ogromna różnica! W niedzielę pełno ludzi, szum, gwar i ogólny hałas, a w poniedziałek spokojnie, cicho, praktycznie w ogóle ludzi nie ma - aż miło :))).

Howard Shore i...
Muzyką filmową zainteresowałam się podczas spędzania długich, zimowych wieczorów przed komputerem. Akurat byłam dalej zafascynowana światem Hobbita itd., więc muzyki z tego filmu nie mogłam nie posłuchać. Zostałam nią oczarowana - idealnie sprawdzała się jako muzyka do pisania wpisów czy przeglądania i komentowania blogów. Wiedziałam, że muszę się zaopatrzyć w płytę z nią (KLIK). Nie byłam jednak przekonana do wydania przeszło 70 zł na właściwie chwilową zachciankę. Została jednak ona spełniona z okazji moich urodzin. Od tej pory płyta na zmianę z Lindsey Stirling gości w moim odtwarzaczu. :)
Jest to dość specyficzna muzyka, która nie każdemu przypadnie do gustu. Ja właściwie też słucham jej tylko w określonych momentach. Na pewno nie włączam jej, gdy za oknem piękne słońce i w ogóle cudowny dzień. Wolę posłuchać jej w nocy, przy zapalonym kominku. Świetny relaks! :)

Film, który ma wielu zwolenników jak i wielu przeciwników. UWAGA SPOILER! 
"Kamienie na szaniec" to film, o którym jest ostatnio bardzo, BARDZO głośno. Wywołał wiele kontrowersji, wiele osób nie jest do niego przychylnie nastawiona, wiele osób krytykuje praktycznie wszystko. Szczerze powiedziawszy zaraz po wyjściu z kina nie byłam zbyt pozytywnie do niego nastawiona. Chyba spodziewałam się czegoś innego, ale przed pójściem na seans nie oglądałam ŻADNEGO zwiastunu (no dobra jeden - przed projekcją Hobbita :D) ani nie czytałam żadnego wywiadu. Może miało to trochę wpływ na moją opinię o filmie zaraz po jego obejrzeniu. Teraz jednak, patrząc na ten film z perspektywy czasu, a również po obejrzeniu paru wywiadów zmieniłam trochę swoją opinię. :)
Od początku byłam i dalej jestem zawiedziona, że Alka odsunięto gdzieś dalej, że go praktycznie w ogólnie nie ma. Bardzo liczyłam na tę postać, a tu nic, zupełnie nic. Za to wątek przyjaźni Zośki i Rudego jest bardzo, bardzo dobrze rozwinięty. Uważam, że aktorzy grający role tych dwóch postaci wykonali swoje zadanie bardzo dobrze (zresztą Kamil Szeptycki grający rolę Alka też zrobił to dobrze :)). Tę przyjaźń po prostu można było "poczuć". Niesamowite.
Jedną z lepszych scen w filmie jest moment katowania Rudego. Została ona nakręcona bardzo realistycznie. W czasie projekcji filmu widziałam, że część osób zamykała oczy albo odwracała głowę. Faktycznie, nie był to najpiękniejszy widok, ale oto właśnie chodziło. O pokazanie okrucieństwa tej sceny.
Kolejną sceną, która szczególnie zapadła mi w pamięci była sama śmierć Rudego,a potem te oglądanie zdjęć przez jego matkę - piękne. :)
Dla osób, które chciałyby jeszcze coś obejrzeć, a jednocześnie się pośmiać polecam fragment programu Kuby Wojewódzkiego z głównymi bohaterami "Kamieni na szaniec" --> KLIK. A tutaj znajdziecie jeszcze dodatkowe ujęcia. Kupa śmiechu :D
Warto jeszcze posłuchać piosenki Dawida Podsiadło "4:30" - jest świetna. :)

Mam nadzieję, że takie podsumowania Wam się podobają. Tutaj już niestety trzeba czytać, ale LITERKI NIE GRYZĄ. :D

Pozdrawiam, Fabryczna :)



73 komentarze :

  1. Ach te woski, prędzej czy później chyba każdy przepada :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba tak :D Ciekawe co one w sobie mają. :D

      Usuń
    2. zgadzam się, ja czekam na swoje zamówienie letnich zapachów :)

      Usuń
    3. myslę, że porywające w nich jest to, że świetnie pachną! :D i dość długo :D co do MEL B... ona jest rewelacyjna :d ale ja nie daje rady :P

      Usuń
    4. Żaneta, mnie jakoś nie zaciekawiła letnia kolekcja. :)
      Lila - faktycznie, bardzo długo pachną. :) Mel B jest świetna.

      Usuń
  2. Mi Under The Palms w ogóle nie przypadł do gustu i się go wyzbyłam, dla mnie zbyt śmierdział krzakiem :P Lovely Kiku też poszło w świat. Z tych Twoich mam Pink Dragon Fruit, który bardzo lubię i myślałam swojego czasu nad świecą i Pink Sands, który ujdzie w tłumie, reszta zupełnie nie moje zapachy, wolę te owocowe i o zapachu żarcia xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przez folijkę Under The Palm pachnie właśnie tak krzakowo, a ja lubię takie zapachy. :D Lovely Kiku na razie jest takie "bezpłciowe", zobaczymy co pokaże po odpaleniu. :)
      Pink Dragon Fruit pięknie pachnie przez folijkę. :)
      Zapach żarcia dobry na wszystko. :D

      Usuń
    2. Haha kto co lubi, ja i tak już za często jestem w YC, nie mam co już zbytnio kupować, więc cały czas przychodzę i się dopytuję czy jest coś nowego :D Ostatnio nawet pan odpytywał mnie z zapachów po kolorze xD

      Usuń
    3. Haha, widziałaś kolekcję Q2 czyli letnią? :)
      Dobra historia z odpytywaniem:D Hahaha xD

      Usuń
    4. Widziałam, kupiłam, ale Ciii, nie wygadaj się nikomu xD Ogólnie przygarnęłam dwa woski Black Plum Blossom (taki lekko owocowy, słodkawy, przypominający babskie perfumy) i Margarita Time (zdecydowanie cytrynka z cukrem), jeszcze się czaję na Citrus Tango jak dojdzie w wosku, na razie żadnego nie paliłam, bo chcę zużyć troszkę tego co mam, bo szkoda by było gdyby zapach straciły :)
      Haha serio :P już miałam zbierać się do wyjścia, a ten wyciąga z za siebie słoiki i pyta "a to co za zapach ?" xD

      Usuń
    5. Letnia kolekcja mnie nie pociąga. :D Ale może się jednak na coś skuszę. :)
      Dobre :D Masz fajnego sprzedawcę w sklepie. :D

      Usuń
    6. Pan sprzedawca jest świetny, choć powiem Ci, że do jakiego sklepu z YC nie wejdę to zawsze umiem się dogadać z obsługą, może to te zapachy tak na nich działają xD

      Usuń
  3. Woski wciągają :-D ja co prawda palę je tylko jak jestem w domu, bo na stancji nie mam kominka( btw na sezon jesienno-zimowy muszę kupić :-D ).
    A z Mel B też lubię ćwiczyć, ale akurat jej ćwiczeń na brzuch nie lubię, bo boli mnie przy nich szyja :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te na brzuch są dość męczące w moim odczuciu. :)

      Usuń
  4. Film "Kamienie na szaniec" zamierzam obejrzeć, mam nadzieję że uda mi się to zrobić w całości ;) Wosków niestety nie miałam, ciągle są na mojej liście zachciewajkowej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto obejrzeć film i wyrobić sobie zdanie o nim. :)

      Usuń
  5. woski YC - pierwsza moja z nimi stycznośc porwała mnie w szał zakupów, jednak teraz gdy emocję już opadły jak po wielkiej bitwie kurz (Perfect<3) stwierdzam, że wiele zapachów tam jest bardzo do siebie podobna i np. paląc tą tartę z palmami czuję podobne zapachy jak paląc pink cos tam coś tam : wiele jest na to samo kopyto, jednak nie można odmówić im wielu pozytywów :)
    Mel B --> miałam z nią romans z wakacje, jednak chyba moja potrzeba zmieniania własnego ciała i nawyków sportowych nie jest na tyle silna bym wytrwała w tych ćwiczeniach

    noooo i przechodzimy do punktu głównego czyli Kamienie na szaniec :D Chyba Zaczarowana Ci pałą w głowe przyłożyła gdy miałaś zle odczucia o tym filmie :)
    ale ale ale... ja już kilka razy pisałam, że też nie podoba mi sie zepchnięcie Alka do tła czy też pominięcie wielu ważnych wątków, jednak nie rozumiem wielkiej fali krytyki jaka została wylana na ten film. Wydaje mi się, że Polacy spodziewali się filmu przepełnionego patosem i wielkimi bohaterstwem pomieszanym z umęczeniem i ubóstwem. Ludzie w głowach mają wizję ich jako młodych zagłodzonych chłopaków w podartych ubraniach walczących kijami i kamieniami.... No cóż...
    Sceny z przesłuchania Rudego wywołały we mnie nieopanowany atak płaczu... ryczałam jak bóbr, aż mi było wstyd, ale nie tylko ja tak miałam :)
    Film warty polecenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż tak wielu wosków jeszcze nie wypaliłam, by spotkać "bliźniacze" zapachy, ale pewnie i mi się kiedyś to znudzi. :)
      No, Zaczarowanaa dosyć mocno mi przyłożyła pałą, to fakt. :D
      O właśnie, u Wojewódzkiego mówili o ubraniach. Mi akurat nie przeszkadzał styl ubrania aktorów - było jak najbardziej OK, nie wiem jak można się tego czepiać. :)
      Najwyraźniej Polacy uważają, że jeśli ktoś jest nazywany bohaterem to na pewno był ubogi i chodził głodny. Właściwie to do końca nikt z nas nie wie jaka jest prawda. :)
      Ja prawie poryczałam się na wspomnianej scenie śmierci Rudego i oglądania zdjęć przez jego matkę. Katowanie zrobiło na mnie bardzo, bardzo duże wrażenie, ale nie aż tak mocne jak wspomniane przeze mnie wcześniejsze.

      Usuń
    2. o scenie śmierci nawet nie wspominam bo mgła na oczach cały czas była :) wiem, wiem tez widziałam ten odcinek Wojewódzkiego :)

      Usuń
    3. Ja bym jej dała jakby miała złe odczucia :D Ta zniewaga krwi wymaga :D Taki tam żartowniś ze mnie xd
      a tak na serio to sceny z katowania Rudego były poruszające jak wiele w tym filmie. Szczególnie na scenie śmierci Rudego coś drgnęło we mnie - jak lekarz powiedział 'już nie musicie czekać' albo jeszcze wcześniej jak skatowany Rudy leży i odwiedza go mama - co Cię synku boli? - Ten paluszek mamusiu --> widać ich bohaterstwo szczególnie w tej scenie, mimo wszystko..
      I tak jak mówisz ta scena ze zdjęciami też :)

      Usuń
    4. Zaczarowanaa --> tak to była piękna scena :)

      Usuń
    5. Fabryczna śmigaj do Zaczarowanej odp mi na pytanie :D

      Usuń
  6. Ja jestem fanką YC, ale niestety również Kringle Candle <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O Kringle Candle słyszałam dużo - masz ulubione zapachy? :)

      Usuń
  7. Mnie niestety woski nie przekonały :(
    ale muzyka filmowa mm.... Aktualnie zatapiam się w Ludovico Einaudi, jest fajna playlista na yt, polecam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę przyjrzeć się tej playliście, dam znać jak przesłucham. :)

      Usuń
  8. Ćwiczyłam z Mek B i Chodakowską. Ostatnio zaczęłam chodzić na siłownię. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. YC chcę bardzo wypróbować :) Szczególnie smoczy owoc i pod palmami :P Na razie mam tylko 1 skromny wosk :D Czeka na wypalenie :)

    Kiedyś ja ćwiczyłam A6W ale na dłuższą metę to u mnie nie wypali bo jak kończę sie uczyć i idę spać to już jest ta 1/2 bywa ze nawet 3 wiec nie mam siły już na ćwiczenia jakie kolwiek... Jakbym byłą jeszcze jakaś gruba to co innego :D ale na razie jestem zadowolona ze swojej figury w miarę ;D

    O kamieniach na szaniec mogę mówić dużo - Ty wiesz ;D
    ale postaram się streszczać :D Jak dla mnie najlepszy polski film, poruszający wzruszający - PIĘKNY :) Budzi wiele kontrowersji jednak z większością się nie zgadzam - jedynie z tym ze za mało Alka jest i odejście czasami od książki, jednak film godny polecenia i obejrzenia :) Podziwiam też bohaterów za piękną przyjaźń. A aktorzy jak dla mnie doskonale dobrani (Rudy<3) i wszystko jest pięknie zagrane tak ze odczuwasz wszystko z bohaterami :)
    A chłopaki u Kuby wymiatają - opalam się w blasku ich zajebistości :D
    Btw. kto Ci dał link do tego odcinak? :D
    a piosenka 4:30 --> piękna :) Choć uważam ze kto nie ogladal filmu nie zrozumie..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jaki masz, bo nie ogarnęłam? :D
      Codziennie nie ćwiczę, ale te parę razy w tygodniu zdarza się. :)
      Ja wiem, że Ty uwielbiasz "Kamienie...", a tym bardziej aktora grającego Rudego. :D
      Ty mi dałaś, Ty. :D

      Usuń
    2. Mam lavender lemon :)
      Ja wiem że Ty wiesz i wiem ze Tobie też nie jest on obojętny :D

      Usuń
    3. znam wszystkie Twe sekrety :D

      Usuń
  10. Właśnie sobie uświadomiłam, że czas powrócić do ćwiczeń z Mel B.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli widzę, że post się na coś przydał. :)

      Usuń
  11. ja do wosków jakoś nie czuje uzależnienia, lubię je, ale bardziej doceniam świece zapachowe ;)
    Dobrze, że jesteś wytrwała i dążysz do osiągnięcia celu trzymając się postanowień - brawo :)
    Co do filmu Kamienie na szaniec... chyba jestem nie w temacie, ale nic na jego temat nie słyszałam, muszę przejrzeć Twoje linki, to się dowiem :)
    Świetne podsumowanie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jakoś się w tym roku zebrałam za postanowienia, ale nie ma co chwalić dnia przed zachodem słońca. :)
      Dziękuję :)

      Usuń
  12. Ja ze swoim pierwszym woskiem mam podobne doświadczenie nie pamiętam dokładnie nazwy ale był to chyba Lake coś tam i pamiętam, że był ledwo co wyczuwalny pomyślałam wtedy, że wtf czym się tak zachwycać, aleeee że miałam jeszcze inne to już przy kolejnym byłam oczarowana :D

    Co do filmu nie czytam nawet, bo jeszcze nie widziałam :)

    A co do muzyki z Hobbita to też jestem nią oczarowana, ja uwielbiam jeszcze tą z Władcy Pierścieni, lubię też bardzo nutkę z Harrego Pottera, ale głównie początek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaaa i muzyka z Piratów z Karaibów jest super. :)

      Usuń
    2. O Boże poważnie aż sobie włączyłam, posłuchaj chociaż pierwszy kawałek, kocham!

      https://www.youtube.com/watch?v=8TTUBMTInVE&list=PL2uoMN-vDLe8SMMFfFBtRzUd53ytrz8lL

      Usuń
    3. Może Lake Sunset? :)
      To lepiej nie czytaj, bo trochę zdradziłam. :D
      Muzykę z Władcy Pierścieni też słuchałam - praktycznie prawie wszystkie. ;)
      Puściłam sobie troszkę muzykę z Harrego i Piratów --> jak na początek spodobała mi się :)) Na pewno posłucham więcej, dzięki!

      Usuń
    4. To chyba był właśnie Lake Sunset ale nie dam sobie ręki uciąć :D

      Usuń
  13. Ojej, tez nie lubie cwiczyc z chodakowska! :/ za to z Mel B jak najbardziej :)
    Kamienie na szaniec to moja ulubiona lektura z gimnazjum i film tez mi sie podobal. Ludzie roznie go odbierają, ale jak ktos mi mówi, ze film pokazuje bande dzieciaków biegajacych z bronią i poza nią (bronią) nic sie nie liczy to krew mnie zalewa i mam wrażenie, ze ta osoba nigdy nie czytala ksiazki i nie ma pojecia o czym to wszystko tak naprawdę jest.
    Jak dla mnie film świetny! Czas w kinie minal bardzo szybko, nim sie zorientowalam to juz był koniec. Polecam obejrzec kazdemu, kto jeszcze nie mial tej przyjemnosci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że masz podobne zdanie do As. :) Uważam, ze bez przeczytania książki filmu się oglądać raczej nie powinno. :)
      A samą książkę bardzo sobie cenię.

      Usuń
  14. YC jakoś specjalnie mnie nie przekonują do siebie ofertą więc unikam :) Woski nie dla mnie, świece? sporadycznie.
    Kamienie na szaniec, to dla mnie wyjątkowa książka i taką pozostanie. Filmu nie planuję oglądać i raczej nie zdecyduję się na to. Mam pewien obraz w głowie i tak jak w przypadku Złodziejski Książek, film tylko zburzy niepotrzebnie mój odbiór.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świece z YC też sporadycznie - wolę woski.
      Książkę bardzo, ale to bardzo cenię, o czym pisałam w komentarzu wyżej.
      Niedawno, głównie z Twojego polecenia, kupiłam "Złodziejkę książek". :) Jestem ciekawa, czy będę miała podobne odczucia do Twoich.

      Usuń
    2. Masz też świeczki YC Ewa? :o

      Usuń
    3. No :)) Aż jedną, ale nie przypadła mi taka forma do gustu. :)

      Usuń
  15. Uwielbiam Pink Sands :) Obecnie muszę kupić nowy kominek, bo ten stary jakoś już się nie nadaje :P

    Takie podsumowania są super, rób cześciej, ja lubię czytać :*

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam nadzieję, że uda mi się kiedyś dorobić małej kolekcji wosków YC. Sama ćwiczyłam z Mel B, ale ostatnio przestałam, planuję do tego wrócić, a robiłam różne treningi, pośladki, nogi, ramiona i 20 min całego ciała najczęściej, ale dorzucę jeszcze brzuch :) film Kamienie na szaniec widziałam i naprawdę moim zdaniem piękny film, sceny katowania były bardzo realistycznie ukazane, sama na większości z nich odwracałam głowę, ale moim zdaniem aktor grający Rudego świetnie zagrał momenty bólu i cierpienia. Dla mnie najpiękniejszym momentem była scena ostatniej rozmowy Zośki i Rudego. A piosenka 4:30 jest cudowna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie odwracałam głowy ale sceny na prawdę były mocne...
      Właśnie zapomniałam wspomnieć o tej scenie jak Zośka i Rudy rozmawiają i te cytaty:
      - 'Twardzi jesteśmy, nie pękamy - jak kamienie...'
      - ‘A kiedy trzeba, na śmierć idą po kolei, Jak kamienie przez Boga rzucane na szaniec’
      PIĘKNE <33

      Usuń
    2. Marta ---> masz rację, że rozmowa była jedną z piękniejszych scen. :)
      Z. spamiarko jedna. :D

      Usuń
    3. czemu mowisz do mnie Z. jakbym miala jakas kryminalna przeszłosć xd
      Ja sie łądnie tu udzielam a Ty tak do mnie? zobaczymy, zobaczymy chcesz żebym juz sie nigdy tu nie odezwała? :D

      Zresztą kto to mówi :D 'Co Tyy chopaku chciałeś :D'

      Usuń
    4. Z.-zgadzam się, te słowa były cudowne, właśnie na tym momencie miałam łzy w oczach, moje koleżanki obok też :) a dokładniej w chwili, w której Zośka zaczął płakać przy Rudym, automatycznie i ja prawie się rozpłakałam :)
      Zaczarowana to po prostu wszędzie jest :D

      Usuń
    5. I ja miałam wtedy łzy w oczach - piękna scena :)

      To chyba dobrze? Nad wszystkim czuwam :D

      Usuń
  17. Jeszcze nie widziałam tego filmu, muzę się w końcu zabrać za niego. Ćwiczyłam kiedyś z Mel B. Miałam zacząć przed wiosną znów by po zimie zrzucić trochę ogrzewającego tłuszczyku, ale złamałam nogę. Za niedługo jednak zamierzam się zabrać za siebie. Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że już wszystko w porządku. :)

      Usuń
  18. Yankee Candle to również moja miłość ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Yanke Candle to również moje odkrycie, chociaż ja używam samplerów, nie wosków :) Miłości na razie nie ma, ale jest zaciekawienie i fascynacja, niewinne zauroczenie, to takie fajne i niedrogie umilacze czasu :)

    Muzykę filmową uwielbiam! Nie znam soundtracku z Hobbita, ponieważ film (I część) nie przypadł mi do gustu to po niego nie sięgnęłam, ale muzyka Shore'a do Drużyny Pierścienia do prawdziwy majstersztyk i gorąco Ci ją polecam. Jeśli masz ochotę zagłębić się w świat muzyki filmowej polecam Ci takich klasyków jak John Williams, Hans Zimmer, James Horner, Alan Silvestri i mogłabym tak jeszcze długo :) Byłam nawet na dwóch koncertach muzyki filmowej - czysty obłęd, coś pięknego :)

    Kamieni na szaniec nie widziałam, ale to była moja ukochana lektura szkolna, tak zapadła mi w pamięć, że mimo, że była to lektura ze szkoły podstawowej pisałam o niej na maturze. Program Kuby z aktorami z Kamieni był świetny, widać, że chłopaki inteligentne nie dali mu się wkręcić a i cięte riposty też mieli. Super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do samplerów mnie jeszcze nie ciągnie. :)
      I część Hobbita również mi się nie spodobała, ale II jest już zupełnie inna!
      Do Władcy Pierścieni już słuchałam muzyki i bardzo ją lubię.
      Muszę sobie posłuchać tych klasyków, których mi poleciłaś - będę miała co robić.
      Właśnie chcę się wybrać na koncert muzyki filmowej - takie małe marzenie.

      Usuń
  20. Bardzo mi się takie podsumowanie podoba :) Coś nowego i ciekawego.
    Ale ejjj jaki kisiel? uwielbiam Pink Sands! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komplement. :)
      Hahaha, ja lubię kisiel, ale w tym wosku mi nie pasuje. :D

      Usuń
  21. Świetne podsumowanie :))

    Dziękuje bardzo! :)
    Tani i jak widać niezbyt dobry hehe :D

    OdpowiedzUsuń
  22. A ja do Yanke Candle, byłam sceptycznie nastawiona i wyszło na to, że ich nie polubiłam...pewnie dlatego, że zapachy nie trafiły w 100% w mój gust :) Mel B, znam od dawna, to z nią schudłam 6 kg :D Kocham ćwiczenia na brzuch, pupę, i nogi :D Daje wycisk! Kamieni jeszcze nie oglądałam, ale to kwestia czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  23. książkę "kamienie na szaniec" czytałam jako jedyną lekturę z uwielbieniem,czasem z płaczem,ale bym się na film bardzo wybrała!

    OdpowiedzUsuń
  24. Yankee Candle zamierzamy wypróbować w końcu :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Oj, ja od YC jestem uzależniona :D
    Mi Pink Sands pachnie bardziej bananem niż kisielem :D

    OdpowiedzUsuń
  26. YC poznałam jakieś 1,5 roku temu gdy w blogosferze było o nich jeszcze cicho. Uwielbiam te pachnące cudeńka a Champaca Blossom i Season of Peace to moi ulubiency.

    OdpowiedzUsuń
  27. Uwielbiam YC choć powoli moja mi uzależnienie od nich :) Większość słojów sprzedałam zostawiłam z 20 najulubieńszych :))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy zostawiony tutaj komentarz. :) Staram się odpowiedzieć na każdy komentarz u siebie na blogu :)

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostaniesz na dłużej!

Etykiety

-40% -49% #100happydays 20 twarzy... AA akcja Alterra Alverde ankieta astor Babydream Balea bardzo dobry Bath&Body Works baza pod cienie baza pod makijaż baza pod tusz Bell Benefit Biedronka Bielenda Bioliq Blistex blogerka kosmetyczna błyszczyki Boti Bourjois Boże Narodzenie bubel bzdety CandA Carmex Catrice Cetaphil cienie do powiek cień w kremie Cleanic Color Tattoo coś innego Czas Żniw Cztery Pory roku Czytelniczy zakamarek książkowy debiut demakijaż denko Dermika deser dłonie DM Dove dwufazowiec dzieciństwo Dzień babci i dziadka Dzień Dziecka ekobieca ekstrakt z banana emulsja Epikbox Essence Eveline Facebook Farmona FC Bayern film filmiki Fusswohl Garnier gazetka genialny Gliceryna Golden Rose Green Pharmacy HandM Healthy Mix hebe hydrolizat keratyny Hypoallergenic idealny na lato informacja Inglot inne inne blogi Isana jedzenie Joannna John Green Joko kakao Kamill kamuflaż kino Kobo korektor kosmetyczka kotek kredka do ust krem do rąk krem do stóp krem do twarzy krem pod oczy krzywe paznokcie lepiej nie patrzeć książka książka czy film kultura KWC L'biotica l'oreal lakier do paznokci lista Lovely małe co nieco małe informacje Manhattan Marion maseczka masełka maska maska własnej roboty masło maxfactor Maybelline mgiełki Mikołajki mini-recenzje minti shop. Zoeva Miss Selene Miss Sporty Mizon mleczko pszczele Montagne Jeunesse mój pierwszy raz mus do ciała muzyka My Secret nagrody najlepsi z najlepszych Nakręćmy się na wiosnę Natura Natura Siberica nic Niebanalne podsumowanie Nivea nowa kolekcja nowe książki nowy wygląd o mnie odkrycie roku odżywka odżywka do rzęs odżywka w sprayu olejek olejek do włosów ołtfit Organic Shop Organique Oriflame Original Source Orly Orsay OSZUSTKA P2 Pantene paznokcie Paznokciowy Team peeling Pepco Perfecta pędzle pianka do mycia ciała piaskowy pielęgnacja twarzy pielęgnacja włosów Pierre Rene Pilomax płyn micelarny po raz drugi Podaruj Paczkę podkład podsumowanie pomadka porównanie postanowienie powitanie Poznaj Fabryczną! prawie debiut prezent promocja promocje przesyłki puder recenzja recenzja książki rimmel Rival de Loop Rossmann rozdanie różne sally hansen Samantha Shannon saszetka Schauma Sekret Urody Sensique Serum siemię lniane słodycze Soraya stopy Super-Pharm Synergen szablon szampon szminka Święta Tag taka radość że hoho tanie a dobre The Body Shop The Sims 4 The Versatile Blogger Tkmaxx Tołpa ToniandGuy tonik tort tusz do rzęs Tutti Frutti twarz ubrania ulubieńcy roku ulubiona książka ulubione blogi ulubiony produkt Under20 urodziny Wet N Wild Wibo włosowe zdjęcia włosy wow zdążyłam na czas wszystko co lubię wycofywane produkty wygrana wyniki wysuszacz do paznokci/lakieru wyzwanie wzorek Yoskine YouTube Yves Rocher z życia wzięte zabawy zakupy zapowiedź zdobienie Ziaja żel do mycia twarzy żel pod prysznic życzenia
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka