wtorek, 5 sierpnia 2014

Kobieta zmienna jest, czyli małe sprostowanie nt They're Real od Benefitu

Cześć. :)
W lutym pisałam o tuszu do rzęs z Benefitu They're Real! Dlaczego znowu podejmuję ten temat? Wtedy stwierdziłam, że tusz nie jest wart swojej wygórowanej ceny. Zmieniłam swoje zdanie. Nie wyobrażam sobie innego tuszu jak on. Ale zacznijmy od początku...
Opakowanie swojego wyglądu nie zmieniło (tylko trochę z boku ufajdałam je tuszem, ale to się nie liczy :D). Dalej zachowuje się jak lustro, dalej opakowanie mieści 8,5 g produktu (ile jest w środku - nie mam pojęcia). 
Szczoteczka dalej taka sama..Dalej silikonowa, elastyczna, dosyć duża. Włoski tej samej długości. Co jakiś czas szczoteczka nabiera jakąś taką grudkę przez co tak operuję szczoteczką, by przypadkiem ta grudka nie znalazła się na rzęsach, bo wtedy to krzyż i kaplica. :D
Konsystencja nie jest już tak mokra jak wcześniej, choć teraz, gdy tusz już kończy swój żywot, robi się coraz bardziej sucha, ale jeszcze trochę pożyje chyba. ;) 
Efekt teraz (po PRAWIE 6 miesiącach) jest słabszy niż na początku, ale i tak mnie zadowala. ;) Największe chwile uniesienia tusz miał koło maja-czerwca, kiedy to był moim ulubieńcem. ;) Teraz zresztą też jest i nie wyobrażam sobie bez niego makijażu, a to głównie ze względu na jego...
TRWAŁOŚĆ! Wytrzymuje cały dzień, deszcz mu nie straszny, po prysznicu biedak trochę się załamuje, ale nie spływa falami. :D Uwielbiam, uwielbiam, uwielbiam, KOCHAM za to! :D 
Oczywiście nie zmywa się zbyt łatwo, ale to nic. :D 
Kolor to prawdziwa, najprawdziwsza, głęboka czerń. :)) 

Podsumowując - tusz wart każdych pieniędzy. KAŻDYCH. Warto zainwestować, choć They're Real to coś jak Original Source - albo kochasz albo nienawidzisz. :)

Macie jakieś niezawodne tusze? Albo kosmetyki, co do których zdanie zmieniłyście po jakimś czasie? :))
P.S Link do pierwszej recenzji --> KLIK
Pozdrawiam, 
Fabryczna :))
P.S Post opublikowany został automatycznie. Aktualnie jestem hen, hen daleko, za górami, za lasami.. Nie no żartuję. :D Jestem na wakacjach w Finlandii, wracam 11 sierpnia. Na komentarze i pytania postaram się odpowiedzieć po powrocie. :) Czekajcie cierpliwie i mam nadzieję, że będzie Wam mnie brakowało. :D 

23 komentarze :

  1. Ja najczęściej używam tuszy Maybelline i na trwałości się nigdy nie zawiodłam, więc ten mnie nie kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oooo :) Często pierwsze wrażenia są mylne - wiem po sobie :D

    OdpowiedzUsuń
  3. czekaj czekaj ile on kosztował? :D *szuka w poprzedniej recenzji*
    tyryryry już nie powinnac go używać hellow :D żartuje ;D
    dobra znalazłam 85 zł że co proszę - ja podziękuje i pozostanę przy moim ulubieńcu za taką cenę to nawet ja lakieru bym nie kupiła xd tyle to ja nawet an miesiąc nie wydaje na kosmetyki :D
    Pod prysznic tez idę bez tuszu więc podziękuje, nooo chyba że ktoś bardzo bardzo chce mi kupić to no zużyje xdd

    szkoda że efektu na oczach nie ma :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie, mi też brakuje efektu na rzęsach ;)

      Usuń
  4. Długo byłam wierna temu tuszowi :-)
    Rzeczywiście jest bardzo dobry, ale odkąd odkryłam Overcurl Iconic od Diora, odstawiłam Benefit ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. nie miałam ale szczoteczka mi się bardzo podoba, muszę go sprawdzić :)

    OdpowiedzUsuń
  6. trzeba było paru miesięcy abyś dostrzegła to "coś" :)

    OdpowiedzUsuń
  7. trzeba było paru miesięcy abyś dostrzegła to "coś" :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nigdy go nie widziałam :) na razie używam tuszu z Lovely.

    OdpowiedzUsuń
  9. Szkoda że nie pokazałaś efektu .. ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Chodzi za mną ten tusz, ale moje zapasy skutecznie go narazie blokują :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja mimo wszystko się do niego nie przekonam :) Ostatnio ciężko mi jest tuszowo dogodzić :D
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  12. a u mnie większość tuszy jest trwałych, mam tylko problem z podkręceniem moich rzęsek, bo są na to wyjątkowo niepodatne:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Tusze zazwyczaj potrzebują kilku tygodni od otwarcia, aby zaprezentować się w pełnej krasie ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. wypoczywaj! gdyby tusz nie był taki drogi to bym go kupiła

    OdpowiedzUsuń
  15. niestety mam ją i jest to najgorzej wydana kasa mojego zycia

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie przepadam za plastikowymi szczoteczkami. :( Jestem wierna MaxFactorowi 2000calorie.

    OdpowiedzUsuń
  17. i ja mam swojego ulubienca ostatnimi czasy :) Tusz Areo od Avon ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ciekawa jestem, czy i ja bym go pokochała, bo jednak z żelami Original Source mi się to nie udało :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja nie mam dużych wymagań co do tuszu ale faktycznie dla tych co lubią trwałe jest widzę idealny :)

    OdpowiedzUsuń
  20. ten tusz też jest jednym z moich ulubieńców :) fajna recenzja ;)

    Zapraszam do siebie :) http://paradiseforbeauty.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  21. Cześć Fabryczna podoba mi się zmiana bloga sympatycznie

    OdpowiedzUsuń
  22. A ja go jeszcze nie miałam, choć bardzo pragnę, zużyję tylko te co mam obecnie i zakupię w 100% :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy zostawiony tutaj komentarz. :) Staram się odpowiedzieć na każdy komentarz u siebie na blogu :)

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostaniesz na dłużej!

Etykiety

-40% -49% #100happydays 20 twarzy... AA akcja Alterra Alverde ankieta astor Babydream Balea bardzo dobry Bath&Body Works baza pod cienie baza pod makijaż baza pod tusz Bell Benefit Biedronka Bielenda Bioliq Blistex blogerka kosmetyczna błyszczyki Boti Bourjois Boże Narodzenie bubel bzdety CandA Carmex Catrice Cetaphil cienie do powiek cień w kremie Cleanic Color Tattoo coś innego Czas Żniw Cztery Pory roku Czytelniczy zakamarek książkowy debiut demakijaż denko Dermika deser dłonie DM Dove dwufazowiec dzieciństwo Dzień babci i dziadka Dzień Dziecka ekobieca ekstrakt z banana emulsja Epikbox Essence Eveline Facebook Farmona FC Bayern film filmiki Fusswohl Garnier gazetka genialny Gliceryna Golden Rose Green Pharmacy HandM Healthy Mix hebe hydrolizat keratyny Hypoallergenic idealny na lato informacja Inglot inne inne blogi Isana jedzenie Joannna John Green Joko kakao Kamill kamuflaż kino Kobo korektor kosmetyczka kotek kredka do ust krem do rąk krem do stóp krem do twarzy krem pod oczy krzywe paznokcie lepiej nie patrzeć książka książka czy film kultura KWC L'biotica l'oreal lakier do paznokci lista Lovely małe co nieco małe informacje Manhattan Marion maseczka masełka maska maska własnej roboty masło maxfactor Maybelline mgiełki Mikołajki mini-recenzje minti shop. Zoeva Miss Selene Miss Sporty Mizon mleczko pszczele Montagne Jeunesse mój pierwszy raz mus do ciała muzyka My Secret nagrody najlepsi z najlepszych Nakręćmy się na wiosnę Natura Natura Siberica nic Niebanalne podsumowanie Nivea nowa kolekcja nowe książki nowy wygląd o mnie odkrycie roku odżywka odżywka do rzęs odżywka w sprayu olejek olejek do włosów ołtfit Organic Shop Organique Oriflame Original Source Orly Orsay OSZUSTKA P2 Pantene paznokcie Paznokciowy Team peeling Pepco Perfecta pędzle pianka do mycia ciała piaskowy pielęgnacja twarzy pielęgnacja włosów Pierre Rene Pilomax płyn micelarny po raz drugi Podaruj Paczkę podkład podsumowanie pomadka porównanie postanowienie powitanie Poznaj Fabryczną! prawie debiut prezent promocja promocje przesyłki puder recenzja recenzja książki rimmel Rival de Loop Rossmann rozdanie różne sally hansen Samantha Shannon saszetka Schauma Sekret Urody Sensique Serum siemię lniane słodycze Soraya stopy Super-Pharm Synergen szablon szampon szminka Święta Tag taka radość że hoho tanie a dobre The Body Shop The Sims 4 The Versatile Blogger Tkmaxx Tołpa ToniandGuy tonik tort tusz do rzęs Tutti Frutti twarz ubrania ulubieńcy roku ulubiona książka ulubione blogi ulubiony produkt Under20 urodziny Wet N Wild Wibo włosowe zdjęcia włosy wow zdążyłam na czas wszystko co lubię wycofywane produkty wygrana wyniki wysuszacz do paznokci/lakieru wyzwanie wzorek Yoskine YouTube Yves Rocher z życia wzięte zabawy zakupy zapowiedź zdobienie Ziaja żel do mycia twarzy żel pod prysznic życzenia
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka